niedziela, 1 maja 2016

Miesiąc w zdjęciach #kwiecień

Nie wiem ile razy obiecywałam wam i sobie, że będę robić więcej zdjęć... Mimo to coś znalazłam z tego miesiąca, bo troszkę się u mnie działo. Tylko jakoś tak często zapominam sięgać po telefon albo aparat. Z drugiej strony chyba jednak to lepiej niż ludzie, którzy non stop tkwią z nosem w telefonie...
Mimo to lubię pod koniec miesiąca, koniec roku przeglądać zdjęcia, przypominając sobie niektóre zdarzenia i sytuacje.

Uprzedni miesiąc był dość pracowity. Dużo nauki, pracy nad sobą, w domu i innych obowiązków. Mimo to znalazł się czas na spotkania, chwilę osłody i wyjść.

Kwiecień zaczął się doskonale. Z najlepszą ekipą z najlepszym jedzeniem.

Powyżej najlepsze wegańskie obiady kwietnia! I jak się okazało, choć wcale nie miałam jakiegoś zamysłu, ale każde z nich jest z udziałem tofu. W różnych odsłonach, w różnych stylu... Przepyszne!

Był też i czas na robienie słodkości. Jeden przepis znalazł się na blogu, ale zdecydowanie wygrał w tym miesiącu tort na urodziny mojej babci i brata. Specjalnie dla niej bezglutenowy!


Na słodkości pozwalałam też sobie na mieście, po szkole. Najlepszy sposób na relaks po dniu przepełnionym stresem i pracą w szkole.
Po lewej ciasto marchewkowe i piwo kremowe w Dziórawym Kotle w Krakowie, a po prawej wegańskie lody: marchewkowe, migdałowe i czekoladowe z lodziarni Si Gela.

W tym miesiącu zajadałam się także kotlecikami z cieciorki i batata, które powtarzałam po raz enty, ale zakochałam się też w czystoziarnistym chlebie! 
Po prawej też widać, że nawet gruba "Lalka" i filtr ze snapa nie są w stanie zdjąć uśmiechu z twarzy!

Na sam koniec zostawiam was z moją największą miłością chyba w tym miesiącu!
Non stop w moim odtwarzaczu leci płyta Krzysztofa Zalewskiego. Mało kto o nim słyszał, ale ja na szczęście miałam okazję i to na dodatek się okazało, że gra koncert w Krakowie! Nie mogłam przepuścić takiej okazji. Na żywo brzmi o wiele wiele lepiej niż na płycie...




7 komentarzy:

  1. Widać, że miesiąc był udany :) Tyle pysznego jedzenia :) Gofry wyglądają świetnie :) A ten filtr na snapie, to ulubiony mojej siostry :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cuda w tym miesiącu były u cb :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piwo kremowe? Co to, jak to? :) Podoba mi się nazwa i strona wizualna :) No i w ogóle na przyszłość takie wpisy powinny być uprzedzone o możliwości spowodowania ślinotoku :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super powspominać sobie minione wydarzenia z pomocą zdjęć :)Zawsze robię ich mnóstwo na wycieczkach :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wpis, lubię oglądać Twoje podsumowania miesiąca i cieszę się razem z Tobą, świetny czas, świetne towarzystwo i świetne jedzenie ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna nuta! <3 aż sama zacznę słuchać!
    a podsumowanie jak zawsze bardzo fajne, te lodyyyyy <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Też ostatnio mam 'problem' z sięganiem po aparat. Ale u Ciebie mimo wszystko załapały się w kadry same sympatyczne bądź apetyczne obiekty, i wcale niedosytu się nie odczuwa ;)

    OdpowiedzUsuń