niedziela, 8 maja 2016

Azjatycka dusza

Komosa ryżowa z cukinią, pieczonymi szparagami i grillowanym łososiem posypana sezamem

Od pewnego czasu w mojej kuchni rządzą azjatyckie przyprawy, sosy i połączenia. Sos sojowy, tahini, olej sezamowy czy przyprawy takie jak kurkuma, kumin, kolendra i papryczki chilli zdecydowanie schodzą u mnie hurtowo. Zaskakujące jest to ile polskich produktów świetnie komponuje się w tych zestawieniach. 
Gdzieś w głębi duszy może faktycznie jestem azjatką. W końcu kiedy się uśmiecham, nie widać mi oczu i wiele razy już się spotkałam z tym określeniem dotyczącym mojej osoby. To by naprawdę wiele wyjaśniało w moim przypadku. 

Pamiętam kiedy pierwszy raz próbowałam szparagów nie polubiliśmy się. Długo się zbierałam w sobie żeby po raz kolejny dać im szanse w mojej kuchni.  Aż w końcu odkryłam na nie sposób. Próbowaliście kiedyś je upiec w piekarniku? 
Nie jest to długi proces, bo mnie to chyba łącznie zajęło około 10 min, ale efekt jest o wiele lepszy niż w przypadku gotowania! 
A takie szparagi można wykorzystać już w wieloraki sposób. Raz zjadam je same lub w klasycznym połączeniu z jajkiem, a raz pakuję w dania z makaronem czy ryżem lub kaszą. Spróbujcie sami i znajdźcie swój sposób na szparagi. W końcu sezon mamy w pełni!
I za to kocham wiosnę!

Przepis na komosę ryżową z cukinią, szparagami i grillowanym łososiem:
przepis autorski
(2 porcje)

1/2 szklanki komosy ryżowej
1/2 dużej cukinii
1/2 pęczka pieczonych zielonych szparagów
1 młoda cebula
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/4 łyżeczki mielonego imbiru
1/3 łyżeczki suszonego tymianku
1/3 łyżeczki kuminu
1/3 łyżeczka płatków chilli
1-2 łyżki sosu sojowego
1/4 łyzeczka pieprzu cayenne
1/4 łyżeczki czosnku granulowanego
(oczywiście lepszy świeży, ale u mnie zabrakło)
1 łyżeczka oleju sezamowego
sezam do posypania

300 g filetu z łososia
1-2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżka oleju sezamowego
pieprz cayenne 
czosnek granulowany
imbir
kolendra

Z filetu z łososia ściągamy skórę, przyprawiamy i polewamy sosami i olejem. Wkładamy na lodówki na min.30 min do zamarynowania.

Komosę gotujemy w ok.1-1,5 szklanki wody z dodatkiem szczypty soli do miękkości. Ziarenka powinny jednak lekko chrupać, lecz nie powinny być surowe.
Cebulę pokroić w drobną kostkę, a cukinię w półplasterki. Szparagi również należy pokroić na mniejsze cząstki. Na patelni rozgrzać niewielką ilość dowolnego tłuszczu. 
Podsmażyć przez 2 min cebulkę lekko zarumienienia. Dodać cukinię i po lekkim zmięknięciu dodać szparagi. Doprawić i porządnie wymieszać. Podsmażyć przez chwilę wszystko razem i dodać ugotowaną komosę. Wymieszać bardzo dokładnie i polać łyżeczką oleju sezamowego.

W międzyczasie zamarynowanego łososia należy ugrillować na średnim ogniu na patelni grillowej lub jeśli ktoś nie posiada, można upiec go w piekarniku, na grillu elektrycznym czy ogrodowym. Tutaj macie pole do popisu.

Komosę podajemy z kawałkami ugrillowanego łososia i posypaną sezamem.
Oczywiście tutaj macie zupełną dowolność. Super na pewno też sprawdzi się ugrillowane tofu w wersji wegańskiej, ale wyobrażam tu sobie w tym daniu również np.ciecierzycę.

Smacznego!

***

Dawno nie miałam tak dobrego początku miesiąca!

8 komentarzy:

  1. Szparagów jeszcze w tym sezonie nie jadłam, więc danie dla mnie idealne :)
    Niech dobra passa trwa przez cały miesiąc ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pychota !
    Ja też ostatnio nadużywam sosu sojowego i tahini :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie kompozycje przypraw i czasem robię podobne dania w wersji wegetariańskiej. Muszę kupić szparagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnei szparagi są trochę przereklamowane ale danie wygląda smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łosoś, szparagi... To musi być pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda pysznie, fantastyczny pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda obłędnie, uwielbiam cukinię w każdej postaci:)

    OdpowiedzUsuń