czwartek, 28 stycznia 2016

500. Spóźnione świętowanie.

Bananowo-pomarańczowa pieczona owsianka z piernikową nutą z orzechami włoskimi i żurawiną zjedzona z domowym masłem orzechowym i domową nutellą

Myślałam, że podczas ferii zaszaleję trochę w kuchni. Myślałam, że nadrobię zaległości na blogu i będę mogła dzielić się z wami nowymi i inspirującymi przepisami. Mimo wszystko śniadania zjadane są poza domem lub na szybko, śpiesząc się na kolejne spotkanie. 
Dzisiaj postanowiłam jednak upiec sobie owsiankę. To chyba moja ulubiona jej forma. Płatki owsiane w piekarniku przechodzą prawdziwą metamorfozę. A zaserwowanie sobie śniadania z piekarnika jest wspaniałym pomysłem na rozgrzanie się podczas zimowego poranka.
Może aktualnie przyszło ocieplenie, ale to nie znaczy, że zima opuściła nas na dobre. 
Pomimo tego, że minął już miesiąc od świąt, ja sobie serwuje istnie świąteczne klimaty. Pomarańcze są jeszcze smaczne, więc korzystam! I wy też skorzystajcie. Może przemycicie je jakoś do karnawałowego wypieku?


500 śniadań z wami za mną. Ponad dwa lata bloga za mną. Nawet zapomniałam o jego urodzinach. Styczeń to był/ jest naprawdę intensywny miesiąc i w końcu mi to nie przeszkadza. W końcu czuję, że żyję. Mam nadzieję, że cały rok, kolejny rok również z wami to będzie równie intensywny i produktywny czas. Muszę jeszcze znaleźć sposób by być tu z wami częściej. Coraz intensywniej myślę nad niektórymi zmianami. Zobaczymy co czas przyniesie i czy nadal będziecie tu ze mną pomimo tak rzadkich wpisów. Jest wiele innych lepszych blogów niż mój, ale jakoś czuję do tego miejsca sentyment.
Na razie życzę wam wszystkiego dobrego i... zobaczymy co czas przyniesie! 

9 komentarzy:

  1. Ja jednak mam nadzieje, że zima już nie wróci..
    Życzę Ci kolejnych 500 śniadań! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekłam prawie identyczną owsiankę w weekend! :) Dwuporcjową - dla i siebie i dla mamy.
    Na razie 500, później 1000, 1500... Częstotliwość nie ważna, zresztą nie jestem w tym przypadku żadnym przykładem do naśladowania - byle razem :) Gratulacje! I jak najwięcej tej intensywności życzę Ci Słońce :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulację :)
    Śniadanie wygląda genialnie, owsianki dawno już nie piekłam,więc tym bardziej zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja się nigdzie nie wybieram :* gratuluję! :)
    hmmm, chyba muszę wykorzystać przyprawę do piernika, po co ma się 'kisić' w szafce :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję, 500 to duuża liczba świetnych śniadań!
    A ja mam kiepskie wspomnienia właśnie jeśli mowa o pieczonych owsiankach. Czas to zmienić!

    platki-owsiane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję takiej okrągłej rocznicy i mam nadzieję, że będzie jeszcze wiele jej wielokrotności, bo uwielbiam Twoje śniadania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lisczysz się Ty jako osobą i zawsze chętnie będę tu zaglądać, czytać co u Ciebie ciekawego (cieszyć się razem z Tobą) i inspirować się kulinarnie. Nie ważne, czy będziesz tu raz na tydzień, czy nawet na miesiąc :D
    Świetna owsianka, wieki nie piekłam i już chyba wiem, co zrobię na jutrzejsze śniadanie albo podwieczorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju gratuluję 500 śniadaniowych inspiracji, oby było ich jeszcze więcej!<3

    OdpowiedzUsuń
  9. Banan! Kocham takie jedzonko (zwłaszcza z bananem!) :)
    Zapraszam:
    http://nackany-zeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń