niedziela, 19 lipca 2015

420-421. Lato w pełni.

Placuszki na białkach z czereśniami i truskawkami i kremem a'la kinder bueno


Pełnoziarniste ciasto z owocami, fantasia z musem truskawkowym, kawa z mlekiem z orzechów laskowych

Nadszedł punkt obowiązkowy każdych moich wakacji. Wizyta u babci. W tym roku planuję pozostać w sielankowej scenerii 2 tygodnie. Co to oznacza? Czas na relaks, książki, gazety, zabawę z kuzynkami i spacery z psem. Oznacza to również mały odwyk do internetu. W domu mam do niego dostęp non stop, a tutaj niestety jest on ograniczony. 
Ten czas jest dla mnie chwilą regeneracji. Zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Przynajmniej mam taką nadzieję. 
Nie będę się tu pojawiać regularnie przez te dwa tygodnie. Jeśli zjem coś co będę uważała za godne podzielenia się lub nagromadzę parę ciekawych zdjęć, odezwę się. A na razie życzę wam miłych wakacji!

piątek, 17 lipca 2015

419. Nie zmarnuję sezonu.

Jagodzianka z czekoladą i kruszonką

Lato dla mnie mogłoby trwać i trwać. Niestety tak nie jest i zanim się obejrzymy już liście zaczną spadać z drzew. Jeszcze krócej trwają sezony na różne owoce i warzywa. Niestety często występuje wszystko na razi i mamy problem, żeby zjeść wszystkiego wystarczająco, bo przez kolejne parę miesięcy będzie nam tego brak. Bardzo dobrym sposobem na zachowanie smaku owoców są wszelakie dżemy i konfitury. Ja jednak postanowiłam upiec drożdżówki. Przecież je też można później zamrozić i w środku zimy cieszyć się pyszną jagodzianką. O ile wcześniej nie zjecie wszystkich... Tak jak u mnie w domu. Ale to tylko powód, by upiec kolejną partię!


Przepis na jagodzianki z czekoladą:
(6 dużych)
300 g mąki
1/3 szklanki cukru pudru
1 1/2 łyżeczki suchych drożdży
2 żółtka
3/4 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju rzepakowego
szczypta soli

2 łyżki mąki
2łyżki cukru trzcinowego
1 łyżka oleju
1 jajko

1 szklanka jagód
70 g posiekanej czekolady
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka cukru trzcinowego

Mleko podgrzać i wymieszać z olejem. W międzyczasie w misce wymieszać wszystkie suche składniki na ciasto. Dodać żółtka i mleko z olejem. Zagnieść ciasto aż będzie elastyczne i z łatwością będzie odchodziło od ręki. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok.1-1,5 godz.

Jagody wymieszać z mąką i cukrem.

Wyrośnięte ciasto wyrobić krótko i podzielić na 6-7 części. Z każdej części uformować płaski placek i na jego środek nałożyć nadzienie - jagody i posiekaną czekoladę. Następnie uformować podłużną bułeczkę i zlepić końce. Po nadzianiu każdej babeczki, odstawić je do ponownego wyrośnięcia na 30-40 min. 

W międzyczasie rozbełtać jajko. Wyrobić kruszonkę. Nastawić piekarnik do 180 stopni(bez termoobiegu).

Wyrośnięte bułeczki posmarować jajkiem i posypać kruszonką. Piec przez ok.15 min do zarumienienia. 
Smacznego!



czwartek, 16 lipca 2015

418. Z miłości do owoców.

Kokosowa* owsianka z truskawkami, malinami i czereśniami
*na kokosowym napoju sojowym


Wróciłam. Tydzień w Londynie. Mogłoby się wydawać, że dużo czasu jak na jedno miasto. Nic bardziej mylnego. Na to miasto nigdy nie jest za dużo czasu. Byłam tam drugi raz(z tymże pierwszy to był tylko jeden dzień). Czy można powiedzieć, że się zakochałam? Nie wiem. W pewnym sensie mam mieszane uczucia. Jedno wiem na pewno. Chciałabym na jakiś czas stać się londyńczykiem. Tym razem byłam na obozie językowym, więc moja wizyta skupiała się głównie na zwiedzaniu. Nie miałam dużej swobody, ale udało mi się co nieco zakupić. Pierwszą taką rzeczą jest kokosowe mleko sojowe zakupione w Chinatown. Na zajrzenie do sklepów na tej ulicy było 15 min. Było tyle ciekawych produktów, że musiałabym spędzić co najmniej 4 razy tyle, żeby wszystko obejrzeć i kupić. Wybrałam jednak jedną niewielką rzecz i nie żałuję. Kartonik był z rureczką, więc zastanawiałam się czy od razu go nie spróbować, ale wstrzymałam się, żeby na spokojnie móc się nim delektować już w Polsce. Owsianka na tym mleczku była obłędna! Albo po prostu tak bardzo stęskniłam się za owsianką, albo za owocami. Co polskie owoce to polskie...


A tak się prezentowało...

poniedziałek, 6 lipca 2015

417. To może omlet?

Ryżowy omlet z serka wiejskiego podany z czereśniami, tahini i syropem z agawy

Mimo upału, sięgam dzisiaj po patelnię. Miałam zjeść zwykły serek wiejski z owocami i granolą, ale zachciało mi się zrobić z tego serka coś więcej. Placuszki mi kiedyś nie wyszły, gofry ty też... To może omlet? Z nim nie było najmniejszych problemów. Ładnie się usmażył, pysznie smakował, no i ten rozpuszczający się pod wpływem ciepła serek...

Przepis na omlet z serka wiejskiego:
2 jajka
100 g serka wiejskiego
1-2 łyżki mąki(u mnie ryżowa)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
słodzidło

Oddzielamy białka od żółtka. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Żółtka mieszamy z serkiem wiejskim i dodajemy do białek. Delikatnie mieszamy. Na koniec dodajemy mąkę, proszek i w razie potrzeby słodzidło. Bardzo delikatnie mieszamy, żeby nie naruszyć za bardzo struktury białek. Rozgrzewamy patelnię z odrobiną tłuszczu. Smażymy omleta na niewielkim ogniu po kilka minut z każdej strony(najlepiej pod przykryciem).
Smacznego!


Jutro wyjazd. Czekałam na niego 9 miesięcy! W końcu się doczekałam. Chociaż gdzieś tam wciąż nie mogę uwierzyć, że za 2 dni będę w Londynie.

sobota, 4 lipca 2015

416. Przenieść się nad morze.

Gofry orkiszowe
 nektarynka, czereśnie, banan
masło orzechowe/nutella/krem mocha/ domowy dżem malinowy

Dzisiaj znów śniadanie w większym gronie. Najlepiej. Takie poranki wynagradzają nieprzespane noce. Z resztą kto by na to zwracał uwagę, kiedy się jest w dobrym towarzystwie. Czas się nie liczy. Liczy się dobra zabawa i humor.  





Wakacje w pełni. 
Czas na urodziny. Poza miastem. Co z tego, że kolejna noc zarwana. W końcu raz się żyje. 
Optymizm coraz częściej zaczyna mi towarzyszyć. Potrzebowałam tych wakacji.

piątek, 3 lipca 2015

415. Podwójne szczęście.


Cytrynowe placki kukurydziane nadziane borówkami podane z masłem orzechowym

Po co robić jeden duży placek albo kilka małych, kiedy można zrobić dwa średnie placki idealne do zjedzenia ręką? Nie wiem dlaczego, ale jako mała dziewczynka wszelkie placki, naleśniki, gofry jadłam rączkami. Po prostu tak najbardziej mi smakowało. Później oblizywałam ze smakiem ubabrane paluszki. Dzisiaj się trochę poczułam jak mała dziewczynka. Zjadłam dwa pyszne placki z ulubionym kremem, nie przejmując się tym, że na palcach czy buzi mogą pozostać fioletowe plamy.

Przepis na cytrynowe placki kukurydziane z borówkami:
1 jajko
50 g mąki kukurydzianej
50 ml mleka
sok z połówki cytryny
skórka z połowy cytryny
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
garść borówek

Wszystkie składniki oprócz borówek miksujemy na gładką, gęstą masę. Dodajemy borówki i mieszamy. Na dobrze nagrzaną i natłuszczoną patelnię wylewamy ciasto na placki. Polecam zrobić takie dwa większe. Smażymy przez parę minut z jednej strony na średnim ogniu.
Smacznego!

czwartek, 2 lipca 2015

Miesiąc w zdjęciach - czerwiec.

Wiem, że troszkę się spóźniłam, bo ani nie jest ostatni dzień miesiąca, ani nie pierwszy, ale ostatnie dni są dla mnie troszkę zabiegane i dzisiaj znalazłam chwilę, aby się zając selekcją zdjęć. Ostatni tego typu post tak mi się spodobał, że w czerwcu pstrykałam zdjęcia na potęgę i dzisiaj miałam z czego wybierać. Szczególnie, że w tym miesiącu było parę ważnych wydarzeń. Z resztą cóż się będę rozpisywać, zobaczcie sami.

1. W dzień dziecka zabawiłam się w ogrodnika i posadziłam zioła. / 2.Wolne mieszkanie oznacza nocowanie i dobry film.
3.Skromny prezent na dzień dziecka od mamy./ 4. Powrót serialu uczczony koktajlem truskawkowym.

Ten miesiąc był definitywnie miesiącem próbowania.
5 i 6.Nowe smaki lodów. Oreo jeszcze przede mną. Może zrobię ranking?
7. Tydzień Amerykański w Lidlu. / 8. Fanta - edycja limitowana.

Czas na pierwsze wesele. Nowa rola w życiu - druhna.
9. Domowy manicure - jak na mnie sukces. / 10. Fryzura już spod rąk fryzjerki.
11. Najlepszy deser jaki jadłam w restauracji./ 12. Kwiaty - szkoda, że tak szybko zwiędły.
13. Kolejne wyzwanie - makijaż./ 14. Po wszystkim - gotowa i szczęśliwa.

Nie mogłoby być foto relacji bez selfie z przymiarzalni i selfie z rana.
15. W końcu upolowałam boyfriendy!/16. Sezon sukienkowy rozpoczęty.
17. Zakochana w koronkowym topie./ 18. Stylówka na zakończenie roku.

19. Samotne spacery po krakowskim rynku./ 20. Najlepiej się robi selfie nieswoim telefonem.
21.Doładowanie w drodze na kolejne wesele./22. Kolejne udane wesele - tym razem skromniej.

Może i rozmazane i ciemne zdjęcia, ale uwieczniają niezapomniane momenty.
23. No to w grudniu na koncert Florence!
24. Selfie z bratem na weselu - to naprawdę cud.
25. Koncert charytatywny w najlepszym towarzystwie.


No i zakończenie roku. Nie wiem kiedy mi to zleciało.
26. Koniec z 1B, oficjalnie jesteśmy już 2B.
27. Zniżka na jogurty za świadectwo z paskiem - opłaca się!/ 28. Końcoworoczne zdobycze.








środa, 1 lipca 2015

414. Wspólne kanapkowanie.

Kanapki z chleba 8 ziaren z majonezem, sałatą, szynką, serem żółtym, pomidorem, ogórkiem i cebulką

Dzisiaj na śniadanie zawitał do mnie specjalny gość, dla którego już zrobiłam parę śniadań i też widzieliście je na blogu. Może nawet będziecie widywać je częściej, bo w końcu wakacje i spokojnie można wstać i spotkać się z rana ze znajomymi. Dzisiaj miałam zaskoczyć i zaskoczyłam. Gość z racji mojego bloga spodziewał się jakiejś owsianki czy innych słodkości, a dostał moje popisowe kanapki. Robiłam je już dla prawie wszystkich członków mojej rodziny i są zdecydowanym hitem. Też lubię do nich często powracać. Szczególnie w sezonie letnim, kiedy warzywa są najlepsze!