wtorek, 30 czerwca 2015

413. Śnieżne kule.

Kokosowe knedle z kaszy jaglanej nadziane malinami podane z kokosowym jogurtem*
*3 łyżki jogurtu naturalnego z łyżką syropu i łyżeczką mąki kokosowej

Przepis na knedle z kaszy jaglanej zalegał w moich zakładkach chyba od roku. Kolejne wakacje przyszły, więc nadszedł czas, żeby je w końcu spróbował. Teraz jest przynajmniej tyle owoców, że jest czym nadziewać. Ja dzisiaj jednak skorzystałam z ostatniej partii mrożonych malin, bo widziałam, że pojawiły się już świeże. Trzeba, więc zrobić miejsce na nowe owoce.
Już wiem, że te knedle na stałe wejdą do mojego menu. Czy na śniadanie z owocami, czy na obiad z wytrawnym farszem. Minimalna ilość składników, a taki oszałamiający efekt. Jestem pod wielkim wrażeniem.

W końcu pojawiło się słoneczko. Są wakacje. Nie ma co siedzieć w domu. Tracić czasu. Chcę te wakacje wykorzystać maksymalnie, by 31 sierpnia usiąść spokojnie i powiedzieć sobie, że nie żałuję.

Przepis na kokosowe knedle z kaszy jaglanej:
4 łyżki kaszy jaglanej
1 szklanka wody
szczypta soli
1 łyżka wiórków kokosowych
1,5 łyżki mąki kukurydzianej

Kaszę jaglaną gotujemy na sypko w szklance wody z solą. Odstawiamy do ostudzenia. Wsypujemy wiórki kokosowe i blendujemy kaszę. Wstawiamy na noc do lodówki. Rano dodajemy mąkę i mieszamy. Odstawiamy na parenaście minut. Zwilżonymi dłońmi formujemy placuszki, na które układamy nadzienie i zlepiamy. Gotujemy do wypłynięcia we wrzącej, osolonej wodzie. Podajemy z ulubionymi dodatkami. 
Smacznego!

poniedziałek, 29 czerwca 2015

412. Czas próbowania.

Pietruszkowo-jogurtowa życianka z nektarynką w słoiku po maśle orzechowym

Zaczęła się pora, kiedy czas odświeżyć zaległe przepisy i rzeczy do wypróbowania. W końcu wakacje to idealny czas. Dzisiaj po raz pierwszy pojawiła się u mnie w śniadaniu pietruszka na słodko. Powiem wam, że nie poraziła mnie smakiem. Większość z was wychwalała ją strasznie i szczerze powiedziawszy spodziewałam się czegoś innego. Niemniej jednak nie mówię, żeby było niedobre. Po prostu inne i chyba będę musiała przywyknąć do tego smaku. Teraz trzeba się zastanowić jaki przepis wypróbuję jutro!

sobota, 27 czerwca 2015

411. Lody na początek.

Lody banan-ricotta podane z domową granolą, orzeszkami ziemnymi i gorzką czekoladą

Zawsze gdy sięgam po te lody, obiecuję sobie że będę je jadać częściej. Jednak tak się nie dzieje. Mamy jednak wakacje, więc na takie rzeczy będę miała częściej ochotę i na pewno będę się nimi zajadać, bo te lody stały się jednak moimi ulubionymi. Żadne chyba sklepowe lody nie dorównuję temu smakowi. Jeśli nie miksowaliście jeszcze mrożonego banana z ricottą, dużo straciliście i nadróbcie to natychmiast. Zdecydowanie najlepsze połączenie w tych lodach do tej pory. Do tego moc energetycznych dodatków i mogę zaczynać pierwszą sobotą wakacji. 
Dzisiaj rodzinnie. Imieniny babci, grill z rodzinką. Ciasta upieczone, mięsko i warzywka zamarynowane. Będzie dobrze.
Miłego weekendu!

piątek, 26 czerwca 2015

Recenzja #9 Gorzka nadziana

O ile gorzkie czekolady uwielbiam, tak te nadziane już nie bardzo. Zazwyczaj nadzienia są przesłodzone i tylko psują całą czekoladę. Mimo to skusiłam się na kupno tej czekolady, ponieważ nigdy jeszcze nie jadłam gorzkiej czekolady z nadzieniem. Zawsze widywałam je tylko w wersji mlecznej. Ciekawość wygrała i czekolada wylądowała u mnie w koszyku.


Wygląd: Tabliczka jest standardową stugramową wersją. Opakowanie jest w normalnej szacie graficznej Wedla z tym jednak wyjątkiem, że na zgrzewie jest obrazek rozkrojonego kokosa, a nad grafiką jest napis NOWOŚĆ. Po odpakowaniu widzimy 5 rządków po 2 duże kostki. Nadzienie jest białe i jest go całkiem sporo.


Skład: No przyznajmy szczerze, że gorzka czekolada jest tu słabej jakości. Na pierwszym miejscu w składzie jest cukier, a zdecydowanie powinna być miazga kakaowa. Niepotrzebny też tu jest tłuszcz mleczny skoro w nadzieniu również mamy do czynienia z tłuszczami i to tymi najgorszymi z możliwych, czyli utwardzonymi. No i zasmucił mnie fakt, że miazga z wiórków kokosowych jest na tak dalekim miejscu w składzie.


Smak: Niestety kiepski skład ma wpływ na smak. Czekolada jest za słodka jak na gorzką czekoladę, a szczególnie jest dojdzie do tego nadzienie. Jednak to nie jest najgorszy punkt tej czekolady. Najmniej smakowało mi nadzienie. Było mało kokosowe, słodkie i o dziwnej konsystencji. Nie posmakowała mi zbytnio, więc długo leżała u mnie w szafce zanim ją skończyłam.


Czy kupię ponownie? Nie. 

Ocena produktu: 5/10


czwartek, 25 czerwca 2015

410. Niczym chmurka.

Ricottowe* płatki jaglane z ubitym białkiem, nektarynką, migdałami i syropem z agawy
*1/4 opakowania dodane podczas gotowania

Kiedy w lodówce zalega białko, nigdy nie waham się co z nim zrobić. Ma ono wiele właściwości, ale najbardziej lubię je za to, że nadaje delikatnej struktury wszelkim owsiankom i innym płatkom/kaszom. Dzisiaj postawiłam na płatki jaglane. Te najbardziej lekkie ze wszystkich. Do tego kremowy serek ricotta i mam śniadanie niczym chmurka. 
No i w końcu trafiłam na smaczne nektarynki!

A dzisiaj występ w plenerze. Temperatura nie sprzyja. Mam nadzieję, że tylko się nie rozpada.

środa, 24 czerwca 2015

409. Nie tak wspominam,

Leniwe z ricotty podane z truskawkami, agrestem i syropem klonowym

Od dawna miałam ochotę na kluski. Rzadko u mnie goszczą, bo mam nieciekawe z nimi wspomnienia. Wiele razy się sparzyłam, robiąc je. A to za twarde, a to się rozpadają, a to się kleją niesamowicie do wszystkiego. Dzisiejsze były... idealne. W końcu chyba mi się udało znaleźć ten złoty środek.
Nie tak wspominam też agrest. Ucieszyłam się jak mała dziewczynka, kiedy zobaczyłam go w pobliskim warzywniaku. Kiedyś ten owoc zjadałam prosto z krzaczka na wakacjach u babci. Niestety krzaczków owocowych już nie ma i nie będę mogła tego powtórzyć. Dlatego bez wahania kupiłam woreczek tych cudeniek. No i zawiodłam się... Kwaśne, twarde i niesoczyste. Gdzie u babci zawsze zajadałam słodkie owoce z pryskającym sokiem, kiedy się ugryzło. Albo trafiłam na felerne sztuki albo coś tu jest nie tak...

wtorek, 23 czerwca 2015

408. Poweselne słodkości.

Ciasto z wesela, kawa z mlekiem sojowym

Co ja poradzę, że jestem takim łasuchem i nie potrafię się opanować kiedy mam ochotę na ciasto z rana? Mama ani większość z was na pewno nie jest z tego zadowolona, bo to przecież dużo cukru i mało wartości odżywczych. Ale co tam, raz się żyje. Nie miałam już miejsca w żołądku by spróbować go na przyjęciu, więc jem dzisiaj. Na taką pogodę jaka jest za oknem jakoś tak mi się lepiej robi, gdy dostarczyłam większą dawkę cukru niż zwykle. Bo deszcz i wiatr nawet nie zachęca do wyjścia z domu. A przecież mamy końcówkę czerwca!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Czas na małe co nieco #Drożdżówki na początek lata

Drożdżówki z truskawkami i kruszonką

Jako mała dziewczynka prawie codziennie zajadałam się drożdżówkami na drugie śniadanie lub na podwieczorek. O ile mogłam żyć bez czekolady i cukierków, tak słodkim wypiekom nigdy nie potrafiłam odmówić i teraz mi to chyba zostało. Jadam je oczywiście rzadziej, ale teraz to przynajmniej nie korzystam z tych kupnych, a piekę własne, pachnące drożdżówki. I nie ma nic lepszego niż aromat unoszący się podczas pieczenia i satysfakcja, gdy wszystko się udało. Bo kiedyś z tym drożdżowym ciasto nie było tak łatwo. Przeszłam wiele porażek z nim związanych i powoli dochodzę do perfekcji.

Przepis na drożdżówki z truskawkami i kruszonką:

2 i 1/4 szklanki mąki pszennej chlebowej
3/4 szklanki letniego mleka
3 czubate łyżki cukru
1 jajko
1 żółtko
1/4 łyżeczki soli
60 g miękkiego lub roztopionego masła
12 g świeżych drożdży lub 7 g drożdży suchych
4,5 łyżeczki bułki tartej (niekoniecznie, można pominąć)
400 g truskawek
1 jajko roztrzepane, do posmarowania bułeczek

pół szklanki mąki pszennej
5 łyżek cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g), pominąć, jeśli używacie cukru z wanilią
60 g roztopionego masła
Wymieszać mleko, cukier, jajko i żółtko. Dodać mąkę wymieszaną z suchymi drożdżami (ze świeżymi wcześniej zrobić rozczyn), masło i sól. Wyrobić gładkie, elastyczne, nie klejące ciasto. Pozostawić w ciepłym miejscu, przykryte, do podwojenia objętości.
Po tym czasie ciasto ponownie krótko zagnieść i podzielić na 9 równych części. Uformować w okrągłe bułeczki, ułożyć na blaszce w sporych odległościach od siebie. Przykryć, pozostawić w cieple do podwojenia objętości.
Gdy bułeczki się wystarczająco napuszą, dnem szklanki zrobić w każdej wgłębienie, przyciskając szklankę mocno, praktycznie do samej blaszki (ciasto powinno być cienkie w tym miejscu), następnie we wgłębienie nasypać 1/2 łyżeczki bułki tartej, na końcu włożyć truskawki. Bułeczki posmarować jajkiem, posypać hojnie kruszonką.

piątek, 19 czerwca 2015

407. Najsłodszy deszczowy poranek.

Orzechowo-cynamonowy budyń kukurydziany z bananem

Gdy za oknem deszcz i plucha, a temperatura spada drastycznie o parę stopni w dół, nie mamy za bardzo ochoty wychodzić spod kołdry czy koca. Zostalibyśmy wtedy najchętniej w łóżku z kubkiem herbaty i ciepłego śniadania. A jeszcze jak to będzie słodkie, gęste i kremowe śniadanie, to ten poranek okazuje się być całkiem w porządku. Co ja piszę. To najlepszy deszczowy poranek jaki można sobie wyobrazić. Ten budyń to po prostu mistrzostwo. Długo się wahałam nad takimi budyniami, ale teraz będą u mnie gościć częściej, obiecuję.

Jutro wybieram się na kolejne wesele. Tym razem czeka mnie 4-godzinna podróż, dlatego mogę się tu nie pojawić, bo myślę, że śniadanie będzie zjedzone na szybko albo nawet wezmę sobie coś na podróż, bo o 5 rano nie bardzo mam ochotę na jedzenie.
Miłego weekendu!

Przepis na orzechowo-cynamonowy budyń kukurydziany:
300 ml mleka(u mnie sojowe)
40 g mąki kukurydzianej
1/3 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka cukru cynamonowego
1 spora łyżka masła orzechowego
szczypta soli

200 ml mleka zagotowujemy. W reszcie mleka rozrabiamy mąkę z cynamonem i cukrem. Dodajemy do gotującego mleka, cały czas mieszając, aby nie powstały grudki. Gotujemy przez parę minut i dodajemy masło orzechowe. Mieszamy porządnie do rozpuszczenia i odstawiamy. Miksujemy na gładką masę i podajemy.
Smacznego!

środa, 17 czerwca 2015

406. Najlepsza opcja.

Cukiniowo-bananowa owsianka na waniliowym napoju sojowym z siemieniem lnianym, masłem orzechowym i domowym dżemem malinowym

Ostatni taki poranek gdzie muszę się spieszyć i zagęszczać ruchy na 8.20. Nie wierzę, że ten rok szkolny tak szybko zleciał. Kiedy czasu mało, a głód z rana duży, a szykuje się długi dzień poza domem, nie widzę lepszego rozwiązania jak owsianka. Ciepła, pożywna i wzbogacona ulubionymi dodatkami. Cukinia w bonusie, bo cena już coraz niższa. Najlepszy czas w roku się zaczął. Jest tyle warzyw i owoców, że codziennie mam dylemat jakie wybrać. Dzisiaj postawiłam na takie połączenie i nie żałuję. 

wtorek, 16 czerwca 2015

405. Puchaty smakołyk z patelni.

Orkiszowy* omlet biszkoptowy podany z serkiem śmietankowym, borówką amerykańską i syropem z agawy
*na mące orkiszowej

Tak długo nie jadłam omleta, że ten smakował mi nieziemsko. Zjadłam go z niemałym smakiem, aż mi się uszy trzęsły. Niewiele mi tak naprawdę trzeba, aby zaspokoić mnie kulinarnie. Wystarczy parę prostych składników, które składają się w niezwykle smaczną całość. 
Dzisiaj też pierwszy raz użyłam mąki orkiszowej i całkowicie się w niej zakochałam. Idealna konsystencja, smak i właściwości. Zdecydowanie będę często jej używać. 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

404. Debiut na grzankach.

Grzanki z bagietki z domowym hummusem, rzodkiewką i szczypiorkiem

Baaaaardzo długo zbierałam się za zrobienie mojego pierwszego hummusu. Ciecierzyca była dawno kupiona i czekała w szafce na odpowiedni moment. W końcu się go doczekała! A za niedługo kolejna paczka wyląduje w szafeczce, bo jak tak w nim zasmakuje to będzie znikał w hurtowych ilościach. Próbowałam go już też z warzywami, ale jednak moim faworytem jest hummus na grzankach. Aż żałuję, że tak długo z nim zwlekałam.

Wymęczona po weselu, noc wciąż nie przespana, ale wstaję wcześniej niż zwykle i ruszam na cały dzień poza domem. Szykują się naprawdę ciężkie 12 godzin. A szczególnie, że w końcu do Krakowa zawitał deszcz i burze.

piątek, 12 czerwca 2015

403. Typowa czerwcowa miseczka.

Pełnoziarnisty makaron spaghetti z sosem truskawkowym* i truskawkami
*truskawki rozgniecione z jogurtem, śmietaną i syropem z agawy

Nie wyobrażam sobie sezonu truskawkowego bez makaronu z truskawkami, pierogów z truskawkami czy koktajli. Dzisiaj makaron. A to wszystko przez to, że zostało trochę z obiadu. Nie będę przecież wyrzucać, skoro można je w taki sposób wykorzystać! 
A dzisiaj robię sobie wolne. Jutro już wesele, więc czas zacząć się doprowadzać do porządku. 7.45 muszę się stawić już do fryzjera. Trzeba wesprzeć też pannę młodą. Funkcja druhny zobowiązuje. Nie wiem więc czy uda mi się tu pojawić w weekend, więc już wam życzę miłego weekendu. Podobno mają być straszne upały, więc zadbajcie o siebie! 

czwartek, 11 czerwca 2015

Czas na małe co nieco #Krem a'la kinder bueno

Wczoraj podałam tosty francuskie z kremem, który wzbudził w was duże zainteresowanie. Robiłam go przy okazji pieczenia babeczek dla kumpeli z klasy na urodziny, która przepada za tymi batonikami. Tak zasmakował, że zrobiłam go jeszcze raz. Chciałam go wykorzystać do innych śniadań, bo pod wpływem ciepła cudownie się rozpuszcza tak jak masło orzechowe czy jak na inne kremy przystało. A tę właściwość bardzo w nich lubię. Na dodatek jest bardzo smaczny. Na tyle smaczny, że połowa już zniknęła wyjadana prosto ze słoiczka.


Przepis na krem a'la kinder bueno:

100 g orzechów laskowych
1 szklanka mleka w proszku
1/4 szklanki śmietanki 30%
200 g masła
3 łyżki miodu
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Orzechy można podprażyć na patelni i obrać ze skórki. Jednak nie jest to konieczne. Następnie blenderem rozdrobnić je na małe kawałki. Blendować dopóki z orzechów nie zacznie robić się mączka i przełożyć do miski. Masło rozpuścić z ekstraktem z wanilii i dodać go do orzechów. Zmiksować. Dodać miód i śmietanka i ponownie zmiksować. Na sam koniec dodać mleko w proszku i na niskich obrotach zmiksować na gęstą, puszystą i lepką masę. Poczekać aż całkiem ostygnie i przełożyć do słoiczków.
Smacznego!

środa, 10 czerwca 2015

402. Bueno środa.

Jogurtowe tosty francuskie z chleba żytniego podane domowym kremem a'la kinder bueno i truskawkami

Opuściła mnie wena do pisania. Przepraszam. Wstawiam pyszne śniadanie z pysznym kremem i biorę się do ogarniania życia. To chyba najwyższy czas. W sobotę już wielki dzień i przygotowania trwają. Dlatego ratujemy się pysznościami i staramy się przeżyć.

wtorek, 9 czerwca 2015

401. Prawie koniec zapasów.

Migdałowy serniczek podany z gorącymi wiśniami i sosem wiśniowym

Przegapiłam fajną pełną liczbę. Dlatego dzisiaj, jeden numerek po, na przekroczenie czwartej setki coś bardziej wymagającego niż kanapka czy owsianka. Temperatury jednak ostatnio nie sprzyjały zapalaniu piekarnika, lecz wczorajszy wieczór okazał się wręcz idealny. A dzisiaj o poranku mogę delektować się chyba najlepszym śniadaniowym serniczkiem jaki do tej pory jadłam! Może to też za sprawą zeszłorocznych wiśni? Jeszcze została ich jedna porcja i wszystkie owoce z czeluści mojej zamrażarki zjedzone. Idealnie, bo truskawki zbliżają się do swojej najniższej ceny, więc będziemy robić nowe zapasy. 


Przepis na migdałowy serniczek:

150-200 g twarogu (najlepszy półtłusty)
1 małe jajko
1 łyżka mielonych migdałów
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1/4 szklanka mleka
1 łyżka syropu z agawy
kilka kropel aromatu migdałowego
porządna szczypta proszku do pieczenia
szczypta soli
mała garstka płatków migdałowych

Twaróg rozdrobnić widelcem razem z żółtkiem. Dodać migdały, aromat, syrop i wymieszać. Mąkę ziemniaczaną rozrobić w mleku i dodać do sera. Białko ubić na sztywno z szczyptą soli i dodać do reszty masy. Bardzo delikatnie wymieszać. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Kokilkę, w której będziemy piec serniczek, natłuścić. Wlać do niej masę i posypać płatkami migdałowymi. Piec serniczek ok.25-30 min. Studzić w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. Na noc włożyć do lodówki, a rano podać z ulubionymi dodatkami. 
Smaczenego!

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Kanapki rządzą, czyli weekendowe śniadania (397-400)

Nie pojawiłam się tu w długi weekend, bo byłam cały czas w biegu. Cały weekend przepełniony wyjściami, spotkaniami. Nie było czasu na nudę. Pojawiła się pierwsza opalenizna. Zniknęły worki pod oczami. Chyba wypoczęłam.
Miałam nie zamieszczać tu tych zdjęć, ale w sumie podobają mi się, dlatego dzielę się nimi z wami. Pojawiały się takie śniadania, bo szybko, smacznie, a i możliwości na kanapkach mamy teraz coraz większe. Chyba nigdy mi się nie znudzą!

Bułka orkiszowa z sałatką, szynką, serem, pomidorem, szczypiorkiem
Kajzerka z białym serem, pomidorem i szczypiorkiem
Bananowowo-jogurtowa owsianka na zimno z ubitym białkiem podana z syropem klonowym, morwą białą i migdałami
Chleb żytni z majonezem, jajkiem,szynką, serem,pomidoremi szczypiorem

środa, 3 czerwca 2015

396. Wybuch wulkanu.


Brzoskwiniowo-orzechowy pudding owsiany podany z musem z brzoskwini

Pomyśleć, że puddingu chyba z rok nie jadłam. Nie wiem czemu tak ciężko mi przychodzi wieczorem zebrać się i zrobić coś na rano. Wczoraj byłam praktycznie zmuszona, bo dzisiaj wyjątkowo na 8.20, a że nie jestem przyzwyczajona, to wolałam nie ryzykować rano spóźnienia kosztem przygotowania czegoś innego. I tak myślałam, że będę musiała zrobić coś innego, bo pudding nie chciał stężeć. Nie był typowej konsystencji, ale było mega smacznie. Zdecydowanie częściej teraz w ciepłym okresie musze sobie takie śniadania serwować.
Mam nadzieję, że ten pudding dostarczy mi kopa energii. Znowu dzisiaj cały dzień po za domem. Na szczęście od jutra będę mogła znów wypocząć.

wtorek, 2 czerwca 2015

395. Różowo mi.

Truskawkowo-kokosowy szejk owsiany podany z domową granolą*
*później więcej

Obiecywałam, obiecywałam i w końcu jest. Zrobiło się dla mnie na tyle ciepło, że z ochotą z lodówki mogę wyciągać gotowe śniadania, które zjadam przy promieniach wpadającego do mojego pokoju słońca. Czuję już wakacje. Co z tego, że dzisiaj sprawdzian i dwie kartkówki do napisania. Co z tego, zę prawie nic się nie uczyłam. Z każdym dniem odpuszczam coraz bardziej. O tej porze jakoś mniej się wszystkim przejmuję. 

Przepis na truskawkowo-kokosowego szejka owsianego:
3 łyżki płatków owsianych
1 szklanka mleka/wody
1 łyżka syropu klonowego
3-4 łyżki jogurtu naturalnego
truskawki
1 łyżka wiórków kokosowcych

Płatki gotuję do gęstości na mleku. Dodaję resztę składników i miksuję. Studzę i przekładam do naczynia. Chłodzę przez noc w lodówce i podaję.
Smacznego!

poniedziałek, 1 czerwca 2015

394. Mój dzień dziecka.

Tarta z ricottą i truskawkami, kawa z mlekiem, truskawki*
*później

Ja wiem, doskonale wiem, że ciasto na śniadanie to nie jest dobry wybór jeśli chodzi o składniki odżywcze, energię dostarczaną w posiłku czy  inne tabelki. Ale dzisiaj jest Dzień Dziecka! Czuję się dzieckiem i chcę być rozpieszczana. Skoro inni o tym nie myślą, ja o tym pomyślałam i ostatni kawałek tej tarty krzyczał do mnie z lodówki. Nie mogłam go tak samotnie zostawić. Ciepła kawa dopełniła ten poranek w łóżku doskonale. Dobrze, że dzisiaj na późniejszą godzinę, bo ciężko mi będzie się zebrać do życia po całym weekendzie w łóżku. Dzisiaj też nie jest super, ale muszę wziąć się w garść i popracować jeszcze przez te 3 dni.

Wszystkim dzieciom, tym małym i tym dużym, życzę wszystkiego najlepszego!