niedziela, 31 maja 2015

Miesiąc w zdjęciach #Maj

Ostatnimi czasy naprawdę dużo się działo. Z domu wychodziłam o 8, a wracałam nie wcześniej niż o 20. Ciągłe załatwianie, przygotowywanie. Zdarzały się też chwile ze znajomymi, dużo śmiechu. Pod względem pogody maj nas niestety nie rozpieszczał, ale mimo to nie mogłam się zatrzymać i popaść w nostalgię, ponieważ nic bym nie zdziałała. Z jednej strony cieszę się, że ten miesiąc już się kończy, a z drugiej strony mógłby trwać w nieskończoność. To jeden z moich ulubionych miesięcy, bo przyroda naprawdę budzi się do życia. Pojawiają się pierwsze truskawki i ulubione warzywa. Zdecydowałam się już na początku miesiąca, że będę robić dużo zdjęć, bo w kwietniu moje wyzwanie jednak nie wypaliło. Trochę się ich nazbierało. Ciężko było cokolwiek wybrać. Jeśli jesteście ciekawi mojego miesiąca, bo trochę mało mnie tu ostatnio bywało, to zapraszam do dalszej części posta.

1.Przyjaciele też potrafią cię miło zaskoczyć z rana/2. Sezon sałatkowy uważam za otwarty
3.Pierwsza w moim życiu botwinka/4.Kolejna sałatka

1.Nauka,nauka, nauka/ 2. Pachnący bez pod blokiem
3.Spacery po ukochanym krakowskim rynku/5. Noc Muzeów i muzeum farmacji


1.Powrót do dzieciństwa i niezapomniane Cini Minis/ 2. Planowanie wesela przy pysznej kawie
3.Pierwsze polskie truskawki i ulubiony serial/4. Frappucino za pół ceny, czyli happy hour w Starbucksie 

1. Wieczór panieński - making of/ 2. Granie w Monopoly do 3 w nocy
3.Świętowanie z szampanem i truskawkami/ 4. Przyjęcie niespodzianka

1. Cieszy się jak dziecko przy przygotowywaniu niespodzianki/
2. Pierwsza przymiarka sukienki druhny/ 3. Radosna twórczość na WF-ie

I na koniec urywki z popularnego Snapchata. Kto jeszcze nie ma mnie w "znajomych", wystarczy wyszukać mojego nicku jak na bloggerze: cupoffhappiness



Jeśli chcecie więcej takich postów, dajcie znać to w czerwcu też postaram się robić jak najwięcej zdjęć. A teraz wracam do łóżka się kurować, a wam życzę miłej niedzieli!

sobota, 30 maja 2015

393. Wracam z odpowiedziami.

Bananowa kasza jaglana z cynamonem, kardamonem, imbirem i masłem podana z miodelką i suszoną żurawiną

Ostatnio żyję na tak wysokich obrotach, że organizm chyba w końcu mi dał do zrozumienia, że czas odpocząć. Od wczoraj męczy mnie ból gardła i katar. Ból głowy też od czasu do czasu mnie nawiedza. A na dzisiaj miałam tyle planów. Trzeba będzie chyba ze wszystkiego zrezygnować i poleżeć w łóżku. Z bólem serca odwołuję plany, ale nie chce nikogo zamęczać moim smarkaniem i marudzeniem, że mi zimno. Dlatego na wzmocnienie dzisiaj serwuję sobie niezwykle aromatyczną kaszę jaglaną, która polecana jest w czasie stanów zapalnych organizmu. 

W tym tygodniu też widziałam, że zostałam nominowana przez dwie osoby do zabawy Liebster Blog Awards. Jakiś rok temu też ona się przewijała w blogosferze. Fajnie, że powróciła, bo to kolejne szansa, żeby się lepiej poznać. Dziękuję Ani i Cynamonowej za nominację!

Na początek pytania od Ani.

1. Z jakiego osiągnięcia w tym miesiącu jesteś najbardziej dumna ?
Napisanie badania wyników z chemii i ostatniego sprawdzianu na piątkę.
2. Czy kiedykolwiek coś kolekcjonowałaś/zbierałaś ? Co to było?
Pamiętam, że w przedszkolu zbierałam tzw. "karteczki" z różnymi postaciami z bajek. Trzymało się je w segregatorach i wymieniało z innymi dziećmi. W podstawówce zbierałam naklejki z High School Musical(hahahaha xd). 
3. 10 rzeczy, których nie może zabraknąć na Twojej liście zakupów.
Banan, jogurt naturalny, serek wiejski, ser żółty, sałata, pomidory, kawa Inka, jakaś nowa owocowa herbata, woda mineralna, jajka.
4. Kiedy ostatni raz przeczytałaś książkę dla przyjemności ?
Jakieś 2 miesiące temu chyba. Ostatnio zmagam się z Potopem i to nie dla przyjemności.
5. O czym był Twój ostatni sen ?
Dzisiaj śniły mi się bardzo męczące sny. To przez chorobę. Strasznie mnie bolała głowa i pamiętam, że bardzo mnie męczyły. Niestety nie jestem w stanie teraz odpowiedzieć co dokładnie mi się śniło.
6. Jaki był ostatni komplement, który usłyszałaś?
"Ładnie dziś wyglądasz"
7.  Jeśli mogłabyś cofnąć się w czasie i przeżyć ponownie jeden rok ze swojego życia, który rok byś wybrała ?
Na pewno jakiś z czasów przedszkolnych.
8. Kawa czy herbata ?
Chyba na równi. Nie potrafię wybrać.
9. Jesteś nocnym markiem czy rannym ptaszkiem ?
Nie potrafię za bardzo określić. Nie potrafię spać dłużej niż do 10 i bardzo rzadko chodzę spać później niż o 1 w nocy. Chyba gdzieś pomiędzy. Poranne wstawanie mi nie sprawia trudności.
10. Jaki jest Twój sposób na odreagowanie po ciężkim i meczącym dniu ?
Długi, ciepły prysznic, herbata/kakao, łóżko i serial/książka.
11. Gdybyś była owocem to byłabyś...
Granatem. Jestem bardzo wybuchowa :)

1. Co daje Ci blog?
Pełno inspiracji i możliwość odreagowania.
2. Jaka jest Twoja największa słabość?
Mam wiele słabości. Łatwo mnie złamać.
3. Twoje największe odkrycie kulinarne (produkt, danie)?
Nie potrafię sobie teraz przypomnieć. Najlepsze co jadłam do tej pory do indyjskie curry, które jadłam podczas pobytu w Anglii. Tego smaku jeszcze nic nie pobiło.
4. Jaką największą walkę w życiu stoczyłeś?
Walka sama ze sobą.
5. Co napawa Cię największą dumą?
To, że jestem osobą odpowiedzialną i dobrze wychowaną.
6. Gdzie widzisz siebie za kilka najbliższych lat?
Studia. Za granicą. Z gromadką znajomych z całego świata.
7. Czego najczęściej szukasz w blogosferze (motywacji, pomysłów itp.)?
Zdecydowanie pomysłów na różne posiłki. Lubię urozmaicać swój jadłospis.
8. Co sprawia Ci największą przyjemność?
Spotkania z przyjaciółmi w czasie słonecznych, wakacyjnych dni.
9. Jaką piosenką, Twoim zdaniem, najlepiej zacząć dzień?
Ostatnio moją piosenką na rozpoczęcie dnia jest piosenka "Uptown Funk" Brno Marsa.
10. Co ma w Twoim życiu największe znaczenie?
Rodzina, życie w zgodzie sama ze sobą, przyjaciele.
11. Co miłego Ci się dziś przydarzyło? :)
Chyba jeszcze nic. Jestem chora i aktualnie wszystko mnie irytuje.

Nie mam pojęcia kogo mogłabym jeszcze nominować. Mam wrażenie, że większość z was już odpowiedziała na pytania. Ale jeśli kogoś pominięto to ja nominuję tą osobę! Niech odpowie na któreś pytania dziewczyn :)

środa, 27 maja 2015

392. Kubek na ratunek.

Kakaowo-bananowa kasza gryczana niepalona z orzechami włoskimi i syropem klonowym

Na pierwszej lekcji sprawdzian z chemii, a potem jeszcze długi dzień przede mną. Na dodatek marznę. Pod koniec maja! Zlituj się pogodo nade mną. Niech słońce wyjdzie choć na parę godzin. Już dawno go nie widziałam, a przecież tyle zmienia w nastawieniu i humorach ludzi.
Przynajmniej ta kasza mnie naładowała energią, rozgrzała i sprawiła, że się delikatnie uśmiecham od mojej ulubionej słodyczy banana. 

wtorek, 26 maja 2015

391. Plasterki mocy.

Plasterki jabłka z masłem orzechowym i żurawiną

Gdy wczoraj mama przyniosła zakupy do domu i zobaczyłam duże jabłko prawie takiej wielkości jak moja głowa, wiedziałam już co z niego powstanie. Często jabłko w towarzystwie masła orzechowego jadam jako przekąskę. Dzisiaj zdecydowałam się na nie z rana. Między innymi ze względu na czas przygotowania. Znowu zmienili mi plan. Chodzę teraz wcześniej do szkoły, a ja już przywykłam, że mam na po południu i rano mam dużo czasu. Dlatego dojadam ostatni plasterek i zbieram się na sprawdzian z matematyki. No i fizyka też sama się nie napisze. 

Pamiętajcie dzisiaj o mamach! Ja swojej podłożyłam po północy prezent koło łóżka, niczym św.Mikołaj. Ale dzisiaj wszystkim mamom życzę wszystkiego dobrego!

poniedziałek, 25 maja 2015

390. Energia na cały dzień.

Pieczony bananowy krem jaglany z gorzką czekoladą

Zapowiada się dłuuugi dzień. Trzeba skończyć prezent dla mamy przede wszystkim, iść do szkoły, przeżyć jakoś, iść na próbę teatralną i wrócić do domu wieczorem.  Dlatego z rana potrzebowałam prawdziwego kopa energii. Myślę, że ta jaglanka była idealna. Słodka za sprawą dojrzałego banana i roztopionej, ciepłej gorzkiej czekolada. Do tego niezły zastrzyk energii w postaci kaszy. Dobrze, że chociaż w ten jeden dzień w tygodniu mam na później i mogę się rozkoszować ciepłym śniadaniem.

Dziękuję za nominację do Liebster Blog, ale nie wiem czy będę w stanie odpowiedzieć na pytania w tym tygodniu, bo naprawdę jestem zabiegana.


Przepis na pieczony bananowy krem jaglany z czekoladą:
60 g kaszy jaglanej
1 1/3 szklanki wody
1 małe jajko
1 dojrzały banan
szczypta cynamonu
szczypta proszku do pieczenia
2-3 kostki gorzkiej czekolady

Wieczorem ugotować kaszę na wodzie i odstawić na noc do wystudzenia. Rano zmiksować kaszę z żółtkiem, bananem i przyprawami. Białko ubić na sztywno i dodać do zmiksowanej kaszy. Gorzką czekoladę posiekać i dodać do masy. Piec krem w 180 stopniach przez ok. 30 min. Zajadać lekko przestudzony.
Smacznego!

niedziela, 24 maja 2015

389. Chęć poleniuchowania.

Gofry marchewkowe z bananem i masłem orzechowym

Dobrze, że przynajmniej w niedzielę nie muszę się nigdzie śpieszyć. Mam czas by spokojnie zrobić sobie kawę i coś słodkiego do kawy. Zamarzyły mi się gofry, bo tak sobie rozmyślałam o wakacjach. A, że ostatnio zaczęły mi wychodzić przeróżne wariacje na ich temat, zdecydowałam się tym razem na marchewkowe. Nie wiem jak wy, ale ja zasmakowałam w połączeniu marchewki i banana. A co do tego lepiej może pasować jak nie masło orzechowe? Ten poranek mógłby trwać i trwać. Szkoda tylko, że matematyka, fizyka i chemia same się nie nauczą.

Przepis na gofry marchewkowe:
1 jajko
1 mała marchewka(ok.60 g)
60-70 ml mleka
50 g mąki (u mnie żytnia)
1 łyżeczka rozpuszczonego oleju kokosowego
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki cynamonu
szczypta soli

Marchewkę ścieramy na małych oczkach tarki. Dodajemy jajko, mleko i olej. Miksujemy. Do drugiej miski przesiewamy mąkę i łączymy z proszkiem, cynamonem i solą. Dodajemy do mąki mokre składniki i łączymy ze sobą porządnie. Gofrownicę natłuszczamy i nagrzewamy porządnie. Przekładamy masę i pieczemy gofry ok.8 min.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

sobota, 23 maja 2015

388. Trzy smaki.

Tosty z kremem Mocha/tahini/masłem orzechowym, truskawkami i bananem

Wczoraj truskawki z zamrażalnika, dzisiaj świeżutkie z placu targowego, polskie. Nie za bardzo wiedziałam co za bardzo z nimi zrobić. Kilka zjadłam solo i były tak słodziutkie, że szkoda było je w jakikolwiek sposób przerabiać. Z resztą sama nie wiedziałam za bardzo co chcę dzisiejszego ranka zjeść. Kręciłam się po kuchni, nie za bardzo wiedząc w co mam włożyć ręce. Coraz częściej odczuwam taką bezsilność, brak weny w kuchni. Za bardzo skupiam się chyba ostatnio na innych rzeczach i po prostu nie mam głowy za bardzo żeby myśleć o tym co zjeść. Chyba kończy się w moim życiu pewien etap. Powoli przestaję kontrolować każdy posiłek, planować dokładnie co zjem. To chyba dobrze, prawda?

Dzisiaj wygrała wersja z tahini. W końcu je zdobyłam. Tak długo go nie jadłam, że może dlatego mi tak smakowało? 

piątek, 22 maja 2015

387. Krwiste serduszko.

Kokosowa* kasza bulgur z truskawkami, malinami i gorzką czekoladą z nadzieniem kokosowym
*gotowana na 1/3 szklanki mleczka kokosowego i wodzie

Wczoraj robiłam małe porządki i natknęłam się na tą zapomnianą przeze mnie kasze, a w zamrażalniku znalazłam ostatki truskawek i malin. Przez noc owoce puściły dużo soku i rano barwiły wszystkiego czego się dotknęło. Dlatego miseczka wygląda jakby ktoś na niej morderstwo popełnił. Dzisiaj jednak nie liczy się dla mnie estetyka, bo śniadanie szybko dojadam i lecę powtarzać historię. Zaczął się końcoworoczny maraton zdobywania ocen. Przyszły tydzień zapowiada się jeszcze gorzej. Oceny, ocenami, ale teraz mam dużo więcej na głowie niż tylko to. Dlatego trzeba spiąć pośladki i dobrze zorganizować czas, by wszystko wyszło na dobre. 

czwartek, 21 maja 2015

386. Rozwiązanie alternatywne.

Grzanki z chleba metrowego z serkiem kozim, kiełkami lucerny, pomidorem, rzodkiewką i pieprzem

Gdy jestem najbardziej zabiegana, zawsze o najszybszym daniu do zjedzenia są kanapki. Zawsze też u mnie w domu znajdzie się coś właśnie, żeby je zrobić. Są też podstawą moich drugich śniadań. 
A pomyśleć, że kiedyś się ich obawiałam. Przecież można tyle rzeczy położyć na górę dobrej jakości chleba i wcale nie muszą się nam nudzić. Mi się chyba nigdy nie znudzą. Cały czas mam na nie nowe pomysły. Ostatnio zajadam się na potęgę kiełkami! To moje ostatnie odkrycie. Na dodatek są mega zdrowe i zawierają wiele cennych składników odżywczych i błonnika. Nic tylko zajadać!

środa, 20 maja 2015

385. Uratowane.

Kokosowe* naleśniki nadziane duszonym rabarbarem i polane sosem czekoladowym**
*z mąki kokosowej i mleczka kokosowego
**rozpuszczona czekolada+mleko

Coś znowu poszło nie tak z tym śniadaniem. Naleśniki były tak delikatne, że rozwaliły mi się przy przewracaniu. Nie miałam zamiaru ich jednak wyrzucać, bo miałam na nie straszną ochotę. Zrobiłam po prostu z niego mniejsze i mniej kształtne roladki. Smaczne było, więc nie narzekam. 

W biegu przygotowań, nauki i różnych zadań pojawiają się chwile słabości. Pojawiają się problemy zdrowotne. Nie łamie mnie to. Brnę dalej, nie mogę się teraz zatrzymać. Nie czas i miejsce na to.

wtorek, 19 maja 2015

384. Owsianka bez płatków.

Daktylowo-bananowa kasza owsiana podana z truskawkami w słoiczku po maśle orzechowym

Po raz pierwszy z kaszą owsianą. Bardzo dobrze się mi z nią współpracuje i równie dobrze zajada. Może gotuje się ją dłużej niż zwykłą owsiankę, ale to zawsze miła odmiana. 
Porcja truskawek została jeszcze w zamrażalce, więc muszę ją szybko zjeść, żeby zrobić miejsce dla nowych, bo jak może już wcześniej zauważyliście, udało mi się zdobyć pierwsze polskie. 

Mnóstwo pracy, stresu i zawirowań. Mam nadzieję, że mi się to opłaci. 

Przepis na daktylowo-bananową kaszę owsianą:
4 łyżki kaszy owsianej
4-5 daktyli
1 szklanka gorącej wody
1/2 dużego dojrzałego banana
sól

Daktyle bez pestek zalewamy wieczorem gorącą wodą. Rano stawiamy tą wodę z daktylami na gazie i zagotowujemy. Dodajemy kaszę, solimy i gotujemy do zgęstnienia. Banan rozdrabniamy albo kroimy bardzo w drobną kosteczkę. Dodajemy do gęstej już kaszy i jeszcze chwilę gotujemy. W razie potrzeby można dodać wody. Trzeba próbować kaszę czy jest już ugotowana, bo cały proces trwa ok.15 min. Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

sobota, 16 maja 2015

383. Przesłanie w śniadaniu.

Zapiekany chleb wieloziarnisty z szynką, serem i papryką podany z keczupem

Taki chleb jest idealnym sposobem na wykorzystaniem podeschniętego chleba, niepierwszej świeżości sera czy szynki. U mnie nic nie może się zmarnować!

W tym śniadaniu jest wszystko co chciałam wam przekazać. Wysyłam wam mnóstwo miłości i uśmiechu. W ostatnich te dwie rzeczy towarzyszyły mi w życiu. Wiele się dzieje. Ostatni miesiąc w szkole się zaraz zacznie, więc nauczyciele szaleją ze sprawdzianami i innymi pracami. W teatrze szkolnym dostałam jedną z głównych ról, a tekst sam się nie nauczy. W domu pełno obowiązków, bo na mamę zwalił się nawał pracy, a ja nie mogę jej samej zostawić. Do tego za niecały miesiąc jestem druhną i przygotowania idą pełną parą. Sukienki, paznokcie, fryzury i wieczór panieński(który jest już dzisiaj!). Pomiędzy tym udaje mi się czas na upieczenie czegoś, wyjście z przyjaciółmi i czas dla rodziny. W końcu czuję, że żyję. Dlatego kończę kawę(bez której ostatnio nie mogę żyć) i biorę się do dalszej roboty!

piątek, 15 maja 2015

382. Wiosenne zachcianki.

Serek wiejski z rzodkiewką, pomidorem i szczypiorkiem, grzanki z chleba żytniego

Bo właśnie o tej porze roku najbardziej lubię takie nieskomplikowane rzeczy. Nie trzeba wielu składników, żeby cieszyć się dobrym smakiem. Uwielbiam oklepane połączenie sera białego z rzodkiewką i szczypiorkiem. Nowalijki owładnęły mną całkowicie. Zajadam serki z rzodkiewką, wszędzie dodaję sałatę, gotuję moją pierwszą botwinkę i kompot z rabarbaru. W końcu nadchodzi mój ukochany czas w roku. I od razu jakoś tak człowiek ma więcej energii i chęci do życia.

Zaciskam kciuki dzisiaj za wszystkich piszących maturę z chemii! Za dwa lata i ja będę w tym gronie.

czwartek, 14 maja 2015

381. Tylko dwa składniki.

Dwuskładnikowe pancakes bananowe podane z masłem orzechowym i domowym dżemem malinowym

Zupełnie nie miałam pomysłu na dzisiejszy poranek. Zanim zaczęłam robić śniadanie przechodziłam do kuchni wiele razy, ale tylko napić się wody i spojrzeć na zegar. Gdy zaczęło mi już porządnie burczeć w brzuchu, zdecydowałam się w końcu coś zrobić. Mój wzrok mimowolnie powędrował w stronę dojrzałego banana. W lodówce znalazłam dwa wiejskie jajka od babci i tak powstały te słynne placki. Wcześniej natykałam się na nie wiele razy na różnych blogach i filmikach na youtube. Tam jednak wychodziły ładne, porządne placki. U mnie powstały małe, niekształtne i trudno obracające się placuszki. Niemniej jednak nie ujęło im to prostego bananowego smaku. Do tego ulubione masło i dżem od babci. Dawno nie miałam tak leniwego i pysznego poranka.

środa, 13 maja 2015

380. Czuję lato!

Koktajl truskawkowo-bananowy

I ta radość z pierwszych polskich truskawek! Wczoraj zjadłam połowę bez niczego by nacieszyć się smakiem, a resztę zostawiłam na dzisiejsze śniadanie. Czego chcieć więcej? Słoneczko wychodzi zza chmur, w szkole jakby trochę luzu, a na stołach coraz więcej świeżych warzyw i owoców. Zaczyna się moja pora. Uwielbiam tą porę roku. Jak dla mnie mogło by już tak zostać na zawsze.

wtorek, 12 maja 2015

379. Sernik w owsiance.

Kokosowa sernikowa owsianka z duszonym rabarbarem* i wiórkami kokosowymi
*z kompotu

Ta owsianka zawróciła mi w głowie już dawno temu. Potem przewijała się u różnych osób, a ja nabierałam na nią coraz większą ochotę. Jedyne czego się obawiałam to jajko w środku. Nie wiem czemu, ale jeszcze nigdy nie dodałam całego jajka to owsianki. Teraz już wiem, że to był błąd! Dzięki temu owsianka staje się kremowa, a jajka przecież w ogóle nie czuć. 
Nie wahajcie się w takim razie już więcej, nie czekajcie tyle ile ja!

Przepis na kokosową sernikową owsiankę:
4 łyżki płatków owsiancyh
1/2 szklanki mleka/wody
1 łyżka syropu z agawy/syropu klonowego/miodu
140 g sera białego
1 jajko
1-2 łyżeczki mąki kokosowej

Wieczorem płatki owsiane zalewamy mlekiem i słodzimy. I tutaj w zależności od preferencji - stawiamy na gaz(jeśli rano chcemy mieć zimną owsiankę) albo odstawiamy na noc do lodówki do napęcznienia. Ja zdecydowałam się na tą drugą opcję ze wzg na brak czasu wieczorem. Rano więc zagotowujemy płatki. Ser rozrabiamy widelcem z jajkiem i dodajemy do owsianki wraz z mąką kokosową. Gotujemy do odpowiedniej konsystencji. Gdy chcemy rano mieć owsiankę z lodówki robimy to samo wieczorem i studzimy, zostawiając na noc lodówce. Można zajadać jednak na ciepło, po lekkim ostudzeniu(tak jak ja) lub schłodzoną z lodówki.
Podajemy z ulubionymi dodatkami. 
Smacznego!

niedziela, 10 maja 2015

Czas na małe co nieco #Majowy napój

Kompot z rabarbaru z waniliową nutą

Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy. Na drzewach jest już całkiem zielono i mam wrażenie, że to ta majowa zieleń jest najładniejsza. Nawet jeśli pada to ten deszcz pachnie wiosną, a w powietrzu unosi się zapach świeżości. Pojawiają się nowalijki, pierwsze polskie owoce i warzywa. Jednym z nich jest rabarbar. Kiedy zauważyłam go w pobliskim warzywniaku, po prostu nie mogłam się nie skusić. Miało być ciasto drożdżowe, ale w ostatniej chwili zdecydowałam się na kompot. Jednak z obydwoma rzeczami mam przemiłe wspomnienia. Najlepiej by było zajadać drożdżowe z kruszonką i rabarbarem, popijając kompotem. Myślę, że na ciasto zdecyduję się następnym razem!


Przepis na kompot z rabarbaru z waniliową nutą:

ok.500 g rabarbaru
nieco ponad 1 litr wody
4 łyżki cukru
ziarenka z 1 laski wanilii(ew.1 łyżka cukru wanilinowego)

Cukier wsypać na dno rondla z grubym dnem. Gdy zacznie brązowieć, wsypać pokrojony na 1 cm kawałki rabarbar. Przesmażyć. Gdy rabarbar zacznie puszczać sok, przykryć. Dusić przez ok. 3 min, aby cukier się rozpuścić. Zalać wodą i zagotować. Dodać ziarenka wanilii i gotować jeszcze przez ok.2-3 min na małym ogniu. Odstawić na parę minut z ognia i przecedzić, odciskając rabarbar na sicie. Całkowicie wystudzić. 
Najlepiej smakuje schłodzony.
Smacznego!

Rabarbarowa rewolucja

sobota, 9 maja 2015

378. Zmrożona góra.

Truskawkowo*-bananowy krem z tofu podany z domową granolą
*z mrożonych truskawek

Dzisiaj znowu chciałam zjeść kanapki z masłem orzechowym i bananem, ale potem sobie przypomniałam, że ostatnio mam nieposkromioną ochotę na lody. Jednak napotkałam kolejny problem. Nie zamroziłam wczoraj banana. No ale przecież w zamrażalniku są jeszcze zeszłoroczne truskawki. Zaczęłam kombinować i wyszedł taki mroźny krem. Ochota na coś zimnego dzisiaj została zaspokojona i to w smacznym stylu!

Przepis na truskawkowo-bananowy krem z tofu:
180 g tofu naturalnego
1/2 dojrzałego banana
150 g truskawek (u mnie mrożone)
1 łyżka syropu z agawy

Wszystkie składniki zmiksować na gładką konsystencję. Podać z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

piątek, 8 maja 2015

377. Nic mi dzisiaj nie potrzeba.

Chleb żytni podpiekany na patelni z masłem orzechowym i bananem, kawa z mlekiem

Czy coś tak prostego może smakować mi aż tak bardzo? Najchętniej takie kanapki jadłabym codziennie. Naprawdę. Chwila relaksu z rana i zaraz trzeba się zabrać do roboty. Po takim śniadanku powinnam mieć dużo energii. Przynajmniej taką mam nadzieję.
Łapię pozytywne fale i przesyłam wam je dalej. Nie tylko ze względu na matury. Gdybym mogła to uśmiechnęłabym się do was teraz. Uśmiech pomaga. Ludzie pomagają. Odzyskałam nadzieję?

czwartek, 7 maja 2015

376. Bez zbędnego gotowania.

Nocna jogurtowa owsianka z musem rabarbarowym i nerkowcami

Mam coraz większą ochotę na śniadania z lodówki. Ciepło za oknem, słońce przebija się przez rolety w moim pokoju, a śniadanie czeka na mnie w lodówce. Czego chcieć więcej?
No może więcej wolnego czasu. Dzisiaj czas się zebrać do szkoły. Na szczęście tylko na biologię i wyjście do Ogrodu Botanicznego. Mam nadzieję, że deszcz nas nie złapie.
Jeszcze wracając do śniadania... Chyba zakochałam się w rabarbarze. Albo zapomniałam jak on świetnie smakuje. Teraz jeszcze czekam na truskawki i piekę swoje ulubione drożdżowe z kruszonką!

Przepis na nocną jogurtową owsiankę z musem rabarbarowym:
4 łyżki płatków owsianych
1 łyżka siemienia lnianego
wrzątek
150 g jogurtu naturalnego
1 łyżka syropu z agawy/klonowego

1 laska rabarbaru
1 łyżka cukru trzcinowego
trochę wody

Kroimy rabarbar w kostkę. Przekładamy do rondla z grubym dnem, zasypujemy cukrem i dolewamy odrobinę wody. Gotujemy do rozpadnięcia się rabarbaru i powstania delikatnego musu.
W tym czasie płatki i siemię mieszamy i zalewamy wrzątkiem, aby napęczniały. Gdy płatki wchłoną całą wodę, mieszamy z jogurtem i słodzidłem.
Na dno słoiczka/ miseczki przekładamy mus. Na to wykładamy płatki z jogurtem i wstawiamy na noc do lodówki. Rano wyciągamy i podajemy. 
Smacznego!

środa, 6 maja 2015

Czas na obiad #4 Naleśniki bolognese

Naleśniki bolognese zapieczone z mozzarellą

Na początek chciałam wam podziękować za wszystkie wczorajsze komentarze. Naprawdę wzięłam sobie wszystko do serca, przemyślałam jeszcze raz i już nie będę się wahać jeśli chodzi o takie rzeczy. Dzisiaj za to znowu wam przedstawiam danie z cyklu "wspólnie i rodzinnie". Kiedy mam wolne, a mama pracuje całymi dniami to na mnie spada obowiązek przygotowanie głównego posiłku. Często muszę jednak iść na kompromisy, ponieważ moja rodzinka dopiero się powoli przekonywuje na różne uzdrowienia i eksperymenty. Dzisiaj wam przedstawiam nowe podanie tradycyjnego włoskiego sosu do spaghetti. Nie jest to jakieś odkrywcze danie, ale bardzo smaczne. Z resztą zróbcie, to się przekonacie!
  

Przepis na naleśniki bolognese zapieczone z mozzarellą:
(3 porcje)

Na naleśniki:
2 jajka
1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1/2 szklanki mąki pszennej tortowej
1 1/3 szklanki mleka
szczypta soli

Na sos:
400 g mięsa mielonego z indyka
(lub chudej szynki wieprzowej)
1 łyżka oliwy
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 puszka pomidorów z puszki
200 g passaty pomidorowej
2 liście laurowe
świeży bądź suszony tymianek i oregano
sól
pieprz 
cukier

150 g mozzarelli

Cebulę pokroić w kostkę. Na dużej głębszej patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć cebulkę. Posiekać bardzo drobno czosnek i razem z mięsem mielonym wrzucić na patelnię. Mięso rozdrobnić i smażyć przez parę minut. Dodać pomidory, passatę, sól, tymianek, oregano i liść laurowy. Wymieszać dokładnie i dusić przez ok.30 min do zgęstnienia.
W tym czasie przygotować ciasto na naleśniki. Jajko roztrzepać z mlekiem, a mąki wymieszać z sobą i solą. Następnie połączyć wszystko razem. Smażyć naleśniki na dobrej teflonowej patelni.
Odkładać naleśnik na naleśnika, aby zmiękły.
Na środek każdego naleśnika wyłożyć po ok.2 łyżki nadzienia na środek. Złożyć w kopertę i układać w naczyniu żaroodpornym. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Naleśniki posypać startą mozzarellą i zapiec w przez ok.10 min do rozpuszczenia się sera.
Podawać na ciepło.
Smacznego!

***

Wczorajszy dzień był naprawdę dobrym dniem. Takiego luzu i czasu spędzonymi z przyjaciółmi potrzebowałam. Cały dzień poza domem, a upamiętnieniem tego jest pierwsza majowa opalenizna (oczywiście czerwone ramiona) i odciski na nogach od chodzenia.
Dzisiaj pogoda się zepsuła, ale już nie narzekam. To majowy deszcz. Ładnie pachnie.

wtorek, 5 maja 2015

375. (Nie) zwykłe.

Jajecznica z szalotką i boczkiem, chleb metrowy z masłem

Czemu dodaję na bloga to zwykłe i niezbyt zdrowe śniadanie? 
Po pierwsze zrobione zostało przez mojego tatę, który może raz na rok bierze się za wojaże w kuchni i jedyną potrawą jaką przyrządza jest właśnie taka jajecznica.
Po drugie - zjadłam je wspólnie z nim. Zaczęłam ostatnio bardziej doceniać towarzystwo rodziny. Nie odcinam się już z moimi potrawami. Ja próbuję ich, oni moich. 
Po trzecie chcę zacząć doceniać właśnie takie małe chwile w życiu jak wspólne posiłki i czy krótka rozmowa. Nie wiem czy wiecie, ale nie za ciekawie u mnie ostatnio było i potrzebuję takich małych kroczków, które pomogą mi wrócić na właściwe i pozytywne tory.
Po czwarte bardzo lubię taką jajecznicę! Nie dość, że zrobiona ze swojskich jajek od babci, to zrobiona przez mojego tatę. Wszystko to składa się na perfekcyjny smak.


Dzisiaj majca - królowa nauk. Moja największa zmora chyba jak do tej pory. Mam nadzieję, że tylko moja, a maturzystom dzisiaj pójdzie brawurowo! Zaciskam za was kciuki!

poniedziałek, 4 maja 2015

374. Warzywo w gofrach z amerykańskim twistem.

Gofry cukiniowe z masłem orzechowym i domowym dżemem malinowym

Już dawno nie jadłam gofrów. Pluję sobie w brodę, że tak rzadko u mnie bywają. No, ale w końcu w wolny poranek musiałam jakoś chociaż trochę poszaleć. Nie byłabym po prostu sobą. Lodówka prawie pusta dziś po majówkowej nieobecności, ale gdzieś w zakamarkach szuflady znalazł się kawałeczek cukinii. Długo się zastanawiałam co z nim zrobić, aż w końcu padło na gofry. A, że żadnych owoców w domu, zjadłam je w znanym i lubianym przez amerykanów połączeniu pb&jelly. Dawno nie jadłam tak smacznego śniadania!

Ten wyjazd do babci na weekend trochę mi dał. Odpoczęłam przede wszystkim. Brzuch ze stresu mnie nie bolał. Ale jak wróciłam, tak jakby problemy wróciły. Mimo to obiecałam sobie, że biorę się za siebie. Wolne dni może naładują mnie pozytywnie.

Przepis na gofry cukiniowe:
1/3 dużej cukinii
1 małe jajko
3 łyżki mąki żytniej
1/4 szklanki mleka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka oleju
1 łyżeczka cukru trzcinowego
szczypta cynamonu
szczypta soli

Cukinię ścieramy na grubych oczkach tarki i odciskamy z nadmiaru wody. Łączymy warzywo z resztą składników. Natłuszczamy porządnie gofrownicę i nagrzewamy. Pieczemy gofry ok.8-10 min, najlepiej nie otwierając gofrownicy.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!



No i nie będę dziś gorsza! Wszystkim maturzystom przesyłam pozytywne fale i mocno trzymam za nich kciuki!




piątek, 1 maja 2015

373. Niemajówko.

Cynamonowo-owsiane serniczki z patelni podane z karmelizowanym jabłkiem

Miał być rabarbar, tak na rozpoczęcie sezonu. Niestety wracałam do domu później niż miałam w założeniu i niestety już nie było. Może w poniedziałek się uda.
Dzisiaj śniadanko w stylu, dokończ to co może się zepsuć przez weekend, bo nie będzie cię w domu. Dlatego sięgnęłam po twarożek i zrobiłam dawno niejedzone serniczki. Nie wyszły mi tak jak wcześniejsze. Te się bardziej rozlały po patelni, ale smaku im to nic nie ujęło. 

Majówka miała zacząć się inaczej. Już mnie chyba nic nie zdziwi. Tyle się ostatnio psuje, że jestem już chyba gotowa na wszystko.

Przepis na cynamonowo-owsiane serniczki z patelni:
150 g twarożku naturalnego
małe jajko
3-4 łyżki mąki owsianej
1/2 łyżeczki cynamonu
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta sody
szczypta soli

Wszystkie składniki wymieszać ze sobą i odstawić na min.20 min. Można zostawić w lodówce na całą noc. Rozgrzać patelnię. Zwilżonymi dłoni formować serniczki i kłaść na patelnię. Przykryć. Smażyć na małym ogniu przez ok.5-7 min z każdej strony.
Podać z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!