poniedziałek, 30 marca 2015

352. Zmrożony poniedziałek.

Wegańskie lody banan-awokado-mleczko kokosowe z domową granolą

Tak ostatnio kusiliście swoimi lodami, że już nie wytrzymałam i dzisiaj własne ukręciłam. U kogoś widziałam własnie połączenie z awokado i strasznie mi się spodobało. Miałam szczęście, że mój owoc dojrzał na czas, bo jego smak był idealny! Do tego mleczko kokosowe i wyszły mi chyba najlepsze lody do tej pory. Kremowe i lekko słodkie bez dodatku ani grama słodzidła. Do tego coś do pochrupania i można zajadać. Domową granolą pochwalę się jeszcze kiedy indziej, bo też jest idealna jak dla mnie. 
Ale sobie wybrałam dzień na lody. Ochłodziło się, rozpadało i ruszył się zimny wiatr. No nie ma co. A tu trzeba do szkoły iść. I to na długie godziny, bo dziś na pierwszej lekcji sprawdzian z biologii, a po lekcjach znów kółko teatralne. No, ale kawa wypita, śniadanie zjedzone, może nie będzie tak źle!

niedziela, 29 marca 2015

Czas na małe co nieco #Whoopie pies

Kakaowe whoopie pies z masłem orzechowym/kremem Mocha

Dzisiaj niedziela. Coś do popołudniowej kawy więc się przyda! 
Trochę podrasowałam te ciastka, bo dałam inne nadzienie z braku odpowiednich składników, ale wcale nie musi być niesmacznie. Szczególnie, że do masła orzechowego nie muszę nikogo zachęcać! Tym razem zbieg okoliczności, ale okazało się, że dzisiaj znowu prezentuję wam amerykańskie smaki. Ale w najlepszym wydaniu, bo z mojej nowej książki Moje wypieki i desery.
Nie wyszły takie idealne jak z obrazka, ale nie przejmuję się. Im więcej będę piekła, tym dojdę do większej perfekcji.

Przepis na whoopie pies:
170 g mąki pszennej
60 g kakako
120 g miękkiego masła
160 g cukru
1 jajko
1/4 szklanki mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia

dowolny krem do przełożenia (może być dżem lub powidła)

Wszystkie składniki muszą być w temp. pokojowej. Mąkę,kakao i proszek przesiewamy. Masło z cukrem ubieramy na jasny, puszysty krem. Dodajemy jajko i ubieramy dalej. Dodajemy suche składniki i mleko. Mieszamy szkatułką. Wykładamy blachę papierem do pieczenia. Formujemy ciastka wielkości  orzecha włoskiego (ciastka urosną). Pieczemy ciastka w temp.175 stopni przez ok.12-15 min. Studzimy ciastka na kartce. Gdy ciastka będą całkiem ostudzone, przekładamy je nadzieniem. Smacznego! 

sobota, 28 marca 2015

351. Zagwarantowany sukces.

Placki kokosowe z borówkami amerykańskimi podane z syropem klonowym i kremem Mocha

Naczytałam się dość dużo o mące kokosowej i miałam pełno obaw zanim użyję ją po raz pierwszy. Bałam się, że znowu będę musiała coś wyrzucać do kosza. Jakie było moje zaskoczenie, gdy placki ładnie wyrosły i nie rozpadały się. Co prawda trzeba było uważać przy przewracaniu, ale nie było to nie możliwe. Muszę bardziej wierzyć w siebie. Tego mi często brakuje. 
Te placki to chyba najlepsze jakie jadłam przez ostatnie kilka miesięcy. Może to też dlatego, że ostatnio rzadko wyciągałam patelnię, żeby coś usmażyć?

Przepis na placki kokosowe z borówkami amerykańskimi:
20 g mąki kokosowej
25 mąki ryżowej
1/4 szklanki mleczka kokosowego
1 jajko
60 g jogurtu naturalnego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
garść borówek amerykańskich/jagód

Jajko zmiksować ze szczyptą soli na najwyższych obrotach na puszystą masę. Dodać mleczko kokosowe i jogurt, po czym ponownie zmiksować. Dodać obie mąki i proszek do pieczenia. Znów zmiksować, ale tym razem na najmniejszych obrotach. Na koniec wmieszać borówki. Nagrzać teflonową patelnię. Jeśli wymaga natłuszczenia, najlepiej to zrobić olejem kokosowym. Wyłożyć masę na patelnię - 1 łyżka -1 placek. Zmniejszyć ogień na najmniejszy i przykryć. Smażyć ok.5-8 min. Obrócić na drugą stronę i dosmażyć jeszcze przez 4-5 min. Podawać z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

piątek, 27 marca 2015

350. Amerykańskie trio.

Jogurtowe płatki jęczmienne z bananem, borówkami amerykańskimi, masłem orzechowym i syropem klonowym

Chciałam dzisiaj ugotować owsiankę w związku z długim dniem w szkole i dwoma kartkówkami. Jednak zaglądnęłam głębiej w czeluści mojej szafeczki i zobaczyłam te płatki. Zupełnie o nich zapomniałam! Jeśli lubicie kaszę jęczmienną, te płatki są właśnie dla was. Gotuje się je o wiele szybciej niż kaszę, a wcale nie tracą na smaku. 
Nie mogłam się dzisiaj powstrzymać przed takimi amerykańskimi dodatkami. Gdy tylko zdobyłam te borówki, miałam już w głowie wizję jak je zjem. Masło orzechowe i syrop klonowy to chyba moje ulubione dodatki do wszystkiego. Mogę śmiało przyznać, że byłabym świetną Amerykanką! I tak zawsze marzyłam, żeby tam wyjechać. Ale się teraz rozmarzyłam... A tu trzeba brać się do nauki, a później wprost na kartkówkę z fizyki. Ale może sobie jeszcze trochę pomarzę?

czwartek, 26 marca 2015

Czas na małe co nieco #Koktajl z rukolą

Koktajl z rukolą, bananem, jabłkiem, sokiem z pomarańczy, miodem, kardamonem, imbirem i cynamonem

Koktajle chętnie wypijam na drugie śniadanie w każdej postaci. Myślę, że chyba jakby się uparł do można użyć każdy owoc i warzywo do zmiksowania i przyrządzenia koktajlu. Dzisiaj wam przedstawiam nowo odkryte przeze mnie połączenie. Oprócz owoców i rukoli dodałam tutaj parę przypraw i miód, bo akurat gorzej się czułam i myślałam, że się rozłożę. Nie jestem zwolennikiem faszerowania się lekarstwami, więc postawiłam na naturalne prozdrowotne produkty. 
Rukola w koktajlu jest tylko dla tych co ją wcześniej próbowali i polubili, bo daje tutaj dość mocny ostry posmak. Mnie jednak on tu pasuje. 

Przepis na koktajl z rukolą:
duża garść rukoli
1 dojrzały banan
1 małe jabłko(1/2 dużego)
sok wyciśnięty z jednej pomarańczy
porządna łyżeczka miodu
szczypta kardamonu
1/4 łyżeczki imbiru
1/3 łyżeczki cynamonu
chlust wody

Wszystkie składniki zmiksować. Jeśli konsystencja będzie dla was za gęsta, dodajcie więcej soku lub wody. Smacznego!

Wiosenny detoks

środa, 25 marca 2015

349. Słoneczny akcent.

Kokosowe* płatki ryżowe z musem z mango, migdałami i syropem klonowym*
*1/2 szklanki mleczka kokosowego i 1 łyżka wiórków kokosowych
** dodany podczas gotowania

Dzisiaj bez zbędnych ceregieli. Moje mango dojrzało. Rzadko sięgam po ten owoc, bo kiedyś się na nim sparzyłam i mi nie posmakował. Dzisiaj nie chciałam za bardzo kombinować, żeby wydobyć z niego swój słodki smak. I mi się udało. Może nie wygląda, ale to śniadanie było naprawdę pyszne! Każdemu polecam połączenie mango z kokosem, kto jeszcze oczywiście po nie nie sięgnął. Egzotyka jednak jest niezawodna.

Sezon rowerowy uważam za otwarty. Już nie jest za zimno. Poranna przejażdżka do sklepu dała mi niezłego power'a. Teraz mogę powtórzyć chemię i napisać ją jak najlepiej mi się uda. Przynajmniej mózg dotleniony.


wtorek, 24 marca 2015

348. Nowe wydanie.

Gryczane gofry ziołowe z rukolą, camembertem, orzechami włoskimi i sosem miodowo-musztardowym

Naszło mnie z rana eksperymenty. Idealne na zadania z chemii kwantowej. Tak mi jakoś rośnie wyobraźnia przy wykonywaniu takich zadań. I powstało całkiem smaczne połączenie. Niestety nie jestem wam w stanie podać przepisu, bo wszystko było robione na oko. Następnym razem wszystko zmierzę, obiecuję!

Granie w teatrze szkolnym ma wiele zalet i mogłabym je wymienić bez namysłu. Ale najgorszą wadą jest nadrabianie zaległości w szkole, grrr.

poniedziałek, 23 marca 2015

347. Festiwalowa drożdżówka.

Kakaowa drożdżówka żytnia nadziana masłem orzechowym i gorzką czekoladą z orzeszkami ziemnymi na wierzchu

Tydzień zaczynam kolejnym festiwalem teatralnym. Z tego względu wcześniejsze śniadanie i duża kawa. Takie zasłodzenie i kop energetyczny mi się przyda. Tym bardziej, że nie mam pojęcia o której dzisiaj wrócę do domu. 
Myślałam, że mi ta drożdżówka nie wyjdzie. Ciasto wczoraj nie chciało za bardzo współpracować, ale wyrosło i upiekłam. Dzisiaj rano tylko lekko podgrzałam w mikrofali, aby środek stał się znów bardziej płynny. Szkoda, że tego nie widać na zdjęciu. Za ciemno tam w środku w tej drożdżowce xD

Przepis na kakaową drożdżówkę żytnią nadzianą masłem orzechowym i gorzką czekoladą:
1/2 szklanki mąki żytniej
1 łyżeczka kakao
1 łyżka wiórków kokosowych
1 łyżeczka suszonych drożdży
ok.80 ml mleka
1 łyżeczka cukru trzcinowego
szczypta soli
masło orzechowe i czekolada do nadzienia

Suche składniki mieszamy ze sobą. Mleko podgrzewamy, ale nie tak, żeby było gorące. Ma być letnie. Wlewamy do suchych składników i mieszamy. Zagniatamy gładkie ciasto, w razie czego podsypując mąką. Odstawiamy na 40 min do wyrośnięcia. Po tym czasie spłaszczamy ciasto na placek i nakładamy nadzienie. Formujemy bułeczkę. Posypujemy z wierzchy posiekanymi orzeszkami. Pieczemy w 180 stopnianach ok.20-30 min.
Można zjadać od razu albo tak jak ja upiec dzień wcześniej. Ciasto też można na noc odłożyć do lodówki i upiec rano.
Smacznego!

niedziela, 22 marca 2015

Recenzja #7 Kokos w Mullerze

Przez długi czas zabierałam się do kupna jakiegokolwiek Mullermilch'a. Nie wiem czemu, ale ta firma nie była nigdy jedną z moich ulubionych. Chyba jestem wierna polskim wytworom jeśli chodzi o nabiał. W końcu się przełamałam. Poniższy egzemplarz jest moim drugim napojem mlecznym z tej firmy. 


Wygląd: Opakowanie jest dość duże jak na jedną porcję, ale po wzięciu do szkoły nie miałam z tym problemu. Parę osób wzięło łyka, ja wypiłam większość. Na zgrzewie widzimy też wielkiego kokosa, który ma nam sugerować smak oraz wlewające(bądź wylewające?) się z niego mleko. Jest to w sumie zmyłka, bo przecież nie będziemy pili mleka kokosowego i produkt nie ma z nim raczej nic wspólnego. 

Smak: I tutaj się bardzo zawiodłam. Jak do tej pory słyszałam o tych napojach same dobre opinie. Mnie jednak ten produkt nic nie urwał. Plus jednak za to, że nie był przesłodzony. Kokos jednak nie jest mocno wyczuwalny, co dla mnie jest minusem, bo uwielbiam kokosowe smaki. Trochę też czuć swego rodzaju sztuczność od tego produktu. Nie spasował mi ten smak zdecydowanie. 


Skład: Tutaj jest się do czego przyczepić,ale jak na taki produkt to skład jeszcze nie jest tragiczny. Co prawda jest cukier wymieniony dwa razy, a nawet trzy(wliczając laktozę), tylko po raz drugi kryje się pod magiczną nazwą dekstroza. Jak dla mnie też zdecydowanie za mało kokosu, tak jak już wyżej wspomniałam. Zamiast prawdziwego dodatku tego produktu jest suszony ekstrakt, który jak widać nie spełnia za bardzo swojej roli, bo smak kokosu jest słaby.


Czy kupię ponownie?  Raczej nie. Nie posmakował mi po prostu.

Ocena produktu: 4/10


sobota, 21 marca 2015

346. Jeść jak Elvis.

Pieczona bananowa owsianka z masłem orzechowym, cynamonem i syropem klonowym

Dzisiaj postawiłam na dawno nie jedzoną pieczoną owsiankę. Parę osób mnie ostatnio nią skutecznie kusiło i dzisiaj uległam. Trochę czasu miałam z rana przed angielskim, więc piekarnik poszedł w ruch. Tym razem postawiłam na moje ulubione smaki, które podobno zapoczątkował sam król - Elvis Presley. Czy to prawda? Nie mam pojęcia. Ważne jest to, że za tym połączeniem przepadam. Mogłabym jeść codziennie. Naprawdę. 
A taki zastrzyk energii mi się dzisiaj przyda, bo przedstawiam na angielskim półgodzinny projekt. Potem sporo nauki i zadań. Może jutro uda mi się coś odpocząć u babci.

Przepis na pieczoną bananową owsiankę z masłem orzechowym i cynamonem:
4 łyżki płatków owsianych
1 łyżka masła orzechowego
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 dojrzały banan
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
wrzątek
szczypta soli

Płatki owsiane na noc zalewamy wrzątkiem. Rano 3/4 banana kroimy w drobną kostkę. W miseczce mieszamy płatki, jogurt, masło orzechowe, pokrojone banany, cynamon, sól i proszek do pieczenia. Smarujemy naczynko masłem albo wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy do niego masę. Na wierzch kroimy resztę banana. Pieczemy owsiankę 25-30 min w 180 stopniach. Studzimy, bądź zajadamy na ciepło. Najlepiej smakuje polana syropem klonowym.
Smacznego!

piątek, 20 marca 2015

345. Na wypasie.

Bułka z mielonym ziarnem i otrębami z wędzoną makrelą, rukolą, pomidorem, rzodkiewką, papryką, szczypiorkiem i pieprzem

Dzisiaj znów stawiam na makrelę. Zapomniałam już jak bardzo ją lubię. Tym razem w bułce na wypasie. Nie mogłam się oprzeć, gdy mama przyniosła świeże, chrupiące pieczywo z ulubionej piekarni. Na szczęście zaopatrzyła mnie jeszcze w warzywa i wszystko wylądowało w bułce. Na początku ciężko było w ogóle się wgryźć. 
Ale czuć, że idzie wiosna. Coraz więcej się pojawia lepszej jakości warzyw. Szczególnie nowalijek. Teraz pozostaje czekać na resztę. Najbardziej chyba nie mogę się doczekać polskich pomidorów. 

Znów zapowiada się niezbyt przyjemny i długi dzień.  

czwartek, 19 marca 2015

344. Do znudzenia.

Chleb żytni z wędzoną makrelą, rukolą, pomidorem, cebulką dymką i pieprzem

Po ostatnich kanapkowych śniadaniach myślałam, że mi się znudzą. Myliłam się. Długo nie wytrzymałam i dzisiaj znowu zaserwowałam sobie kanapki. Szybkie i pyszne śniadanko. Na takie ostatnio mam ochotę, więc nie miałam zamiaru udziwniać. Musicie mi wierzyć na słowo, że takie śniadania na wytrawnie też mogą dobrze smakować! A wędzona makrela podobno jest bardzo dobra dla naszego mózgu i pomaga ze zmęczeniem. Dzisiaj mi to pomoże, bo zapowiada się długi dzień. 
Przynajmniej pogoda nas dalej rozpieszcza!

środa, 18 marca 2015

343. Dla przyjemności.

Kakaowy gotowany serniczek z Bielucha z nutką toffi z karmelizowanymi banami i orzeszkami arachidowymi

Dzisiejsze śniadanie to istna rozkosz dla mojego podniebienia po ostatniej zwiększonej ilości wytrawnych śniadań. Serniczek już dawno za mną chodził. W końcu dodałam do niego kakao, bo jeszcze nigdy tego nie robiłam. Sam serniczek wyszedł przez to gorzkawy, dlatego zdecydowałam się na mega słodkie dodatki. Całość dało idealny zestaw. Nie było za słodkie, nie było za gorzkie. W sam raz. Zdecydowanie muszę częściej karmelizować owoce i orzechy. Zapomniałam jak bardzo lubię smak karmelu. 

Wczoraj był dla mnie mega szczęśliwy dzień. Po szkole wizyta w coraz sławniejszej burgerowni w Polsce - Bobby Burger, potem improwizowana wizyta w Empiku i cenna zdobycz! Udało mi się zdobyć książkę Moje wypieki i desery po całkiem okazyjnej cenie. Wydałam na nią ostatnie moje pieniądze, ale myślę że warto! Od dawna chciałam ją mieć! Na koniec kino. Polecam wam film "Biała jak mleko, czerwona jak krew". Nie grają go w normalnych kasowych kinach, tylko tych studyjnych, ale warto. Zdecydowanie najlepszy wieczór od dawna!

Przepis na kakaowy gotowany serniczek z Bielucha z nutką toffi:
150 g serka typu Bieliuch
1 małe jajko
1 kopiata łyżeczka budyniu o smaku toffi
1/5 szklanki mleka
1 łyżeczka kakao

Serek mieszamy w rondelku z jajkiem i kakao. Stawiamy na palnik i cały czas mieszając, zagotowujemy. Budyń rozrabiamy w mleku i dodajemy do masy serowej. Jeszcze raz zagotowujemy. Gdy serniczek osiągnie odpowiednią konsystencję, ściągamy z ognia. Można zajadać od razu, ale ja wolę na zimno. Studzę wtedy na blacie, a później chowam na noc do lodówki. Serniczek można dosłodzić, ale ja tego nie robiłam ze względu na późniejszy karmel.
Smacznego!

wtorek, 17 marca 2015

342. Prosto z patelni.

Jajecznica na maśle z cebulką dymką, szczypiorkiem, pomidorkami koktajlowymi, chleb żytni z masłem

Jako mała dziewczynka na wakacjach u babci zajadałam jajecznicę prosto z patelni. Uważałam po prostu, że tak smakuje najlepiej. Coś w tym jest, bo dzisiejsza jajecznica smakowała mi niesamowicie. Nie wiem czy to jest spowodowane tym, że dawno jej nie jadłam czy to faktycznie zasługa patelni, ale śniadanie mimo, że wymyślone na ostatnią chwilę, było jednym z lepszych ostatnio. Naprawdę.

Wczorajsze przedstawienie poszło całkiem nieźle. Trzęsące się nogi i powstrzymywanie śmiechu na wpadkach. Tyle emocji potrafi jeden wieczór wywołać. To straszne. Kolejne już na pewno będą coraz lepsze i będzie coraz mniejszy stres. Dziś do kina. Czas się w końcu wyluzować.

poniedziałek, 16 marca 2015

341. Na dobry tydzień.

Koktajl banan-kiwi, muffinki pomarańczowe z czekoladą

Niedziela wczoraj wykorzystana. Muffinki upieczone, granola zrobiona, buzia zadowolona. W końcu miałam chwilę dla siebie, by zrobić coś w kuchni. Muffinek upiekłam całą blaszkę. W sumie nie planowałam ich dzisiaj na śniadanie, ale jak je rano zobaczyłam, nabrałam na nie ochoty tu i teraz. Zapas owoców też uzupełniony, więc do tego mój ulubiony chyba koktajl. Szybkie i smaczne śniadanie. Pozytywna energia. Mam nadzieję, że będzie mi towarzyszyć cały dzień, bo dzisiaj znów występ. Tym razem przed swoją znajomą publiczność. To chyba jednak będzie bardziej stresujące niż ostatnio.

Przepis na muffinki pomarańczowe z czekoladą:
1 szklanka mąki pszennej tortowej
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1 duże jajko
1/2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
1/2 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
skórka otarta z pół pomarańczy
120 g cukru trzcinowego
1 kopiata łyżeczka proszku do pieczenia
100 g groszków czekoladowych lub posiekanej czekolady
szczypta soli

W jednym naczyniu mieszamy mąki, cukier, proszek do pieczenia, groszki czekoladowe i sól. W drugim rozbełtujemy jajko i dodajemy sok, mleko, olej, skórkę z pomarańczy. Do suchych składników dodajemy mokre. Mieszamy tylko do połączenia składników. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Formę do muffin wykładamy papilotkami i przekładamy do nich masę do 3/4 ich wysokości. Pieczemy przez ok.25 min.
Smacznego!

niedziela, 15 marca 2015

Czas na obiad #2 Burgery z kaszy jaglanej i buraków

Burgery z kaszy jaglanej i buraków podane na roszponce z domowym sosem jogurtowo - czosnkowym

Moja rodzina jest rodzina mięsożerców, że tak to ujmę. Prawie codziennie na obiad musi być mięso, a na pomysł o moim wegeterianiźmie rodzice zareagowali z kategoryczną odmową i oburzeniem. Jednak udało mi się ich przekonać, że obiady bez mięsa też mogą być smaczne, sycące i pożywne. Dlatego przynajmniej raz-dwa razy w tygodniu mogę im coś podobnego upichcić. Tutaj macie jeden z przykładów. Jak te kotleciki zasmakowały osobą, które nie wyobrażają sobie obiadu bez mięsa, to i każdemu zasmakują! :D

Przepis na burgery z kaszy jaglanej i buraków:
(6-8 mniejszych burgerów)
1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
3-4 buraki
1 czerwona cebula
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżka mąki(u mnie żytnia)
pieprz
sól

Buraki obieramy i trzemy na tarce lub blendujemy. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Do ugotowanej kaszy dodajemy buraki i cebulę i rozcieramy kaszę łyżką, po czym łączymy ze sobą składniki. Przyprawiamy i dodajemy mąkę. Z powstałej masy formujemy kotleciki. Układamy je na wyłożonej papierem blaszce do pieczenia i pieczemy w 180 stopniach przez ok.20-30 min, aż będą delikatnie chrupiące z zewnątrz.
Smacznego!

sobota, 14 marca 2015

340. Sobotnie wypiekanie.

Ciastko z kaszy manny z migdałową nutą i płatkami migdałowymi nadziane domową konfiturą z czerwonej porzeczki

Obiecałam sobie, że w weekend coś upiekę. Nie robiłam tego tak dawno, że naprawdę za tym zatęskniłam. A, że zdarzył się w końcu jakiś wolniejszy poranek, postanowiłam wykorzystać ten czas odpowiednio. Robiąc to ciacho, wiedziałam, że wyjdzie coś smacznego, ale nie spodziewałabym się, że aż tak! To było naprawdę pyszne! Takie proste składniki, a stworzyły taką dobrą całość. I może nawet wygląda niepozornie, ale uwierzcie, takie nie jest!
Sobotni poranek uważam za udany. Teraz czas znów się wziąć do roboty.


Przepis na ciastko z kaszy manny z migdałową nutą:

50 g kaszy manny
1 jajko
50 ml mleka
1 łyżeczka oleju
1 łyżeczka cukru migdałowego
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

dowolne nadzienie: u mnie konfitura z czerwonej porzeczki

Mieszamy ze sobą żółtko, mleko, olej, cukier, proszek do pieczenia i kaszę. W osobnym naczyniu ubijamy białko ze szczyptą soli. Dodajemy ubite białko do masy z kaszą, delikatnie je mieszając. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Naczynko do zapiekania wykładamy papierem do pieczenia. Wylewamy połowę masy, kładziemy na środek nadzienie i przykrywamy drugą połową masy. Pieczemy przez ok. 25-30 min. Lekko studzimy i podajemy.
Smacznego!

piątek, 13 marca 2015

339. Dbam o mózg.

Kakaowa kasza jaglana z nutką pomarańczy*, masłem, orzechami laskowymi i pomarańczą
*skórka otarta z pomarańczy dodana podczas gotowania

Dawno nie jadłam jaglanej na śniadanie. Wykorzystałam to przed dzisiejszym sprawdzianem z historii z II wojny światowej. Uwielbiam słuchać historii i zwiedzać historyczne miejsca, ale jak przychodzi do nauki, jakoś dziwnie oczy mi się zamykają i nic nie wchodzi mi do głowy. Dzisiaj wspomagam się kakaem, kaszą jaglaną i orzechami. Brakuje mi tylko banana, ale wczoraj mama zapomniała uzupełnić zapasów. Jest za to pomarańcza, która jak wszystkim chyba wiadomo z kakaem łączy się pysznie. 

Ostatni dzień ciężkiego tygodnia. Na dodatek piątek 13-stego. Mam nadzieję, że jednak dla wszystkich okaże się szczęśliwy!

czwartek, 12 marca 2015

338. Gra w kolory.

Chleb żytni z sałatą, kiełbasą krakowską drobiową, pomidorem, papryką i pieprzem/ sałatą, serem żółtym, ogórkiem, rzodkiewką i pieprzem

Nie miałam totalnie dzisiaj pomysłu co zrobić na dzisiejsze śniadanie. Ciężko było mi się też określić na co mam ochotę. Otworzyłam jednak lodówkę i zobaczyłam, że mama wczoraj zaopatrzyła mnie w świeże warzywa. No i skusiłam się. Dzisiaj znów kanapki. Nie zanudzę was nimi? 
W sumie to smak warzyw jeszcze nie jest tak dobry jak w sezonie, ale i tak trafiły się mi jedne z lepszych sztuk. Pomidor jest naprawdę smaczny jak na tą porę. Jednak dzisiaj szczególnie zatęskniłam za tymi polskimi sezonowymi warzywami. Już nie długo. Mam nadzieję, że szybko zleci!

(Nie) nudna kanapka ed II

środa, 11 marca 2015

337. Nie tak miało być.

Chleb żytni z serkiem śmietankowym i domową konfiturą porzeczkową, kawa Inka z mlekiem

Miał być placek kokosowy z batatem. Nie wyszło. Nie dało się przewrócić, zła konsystencja. Wszystko wyrzucone do kosza z wielkim bólem serca. Wiem, że nie zawsze wszystko wychodzi idealnie, ale każda porażka nas dotyka. I nie mówię tutaj tylko o potrawach. Przynajmniej miałam okazję otworzyć kolejny słoiczek domowych przetworów. To już przedostatni. Muszę wytrzymać jakoś do lata. Z resztą miał być malinowy domowy dżem, ale za żadne skarby nie mogłam go otworzyć. Potrzebuję mężczyzny w domu żeby się uporać z tym słoiczkiem.

Mam nadzieję, że przynajmniej dzisiaj przedstawienie wyjdzie i nic nie zawali.

(Nie) nudna kanapka ed II

wtorek, 10 marca 2015

336. Szybki start.

Serek wiejski z płatkami naturalnymi fitness i pomarańczą

Dodaję szybko posta i lecę na próbę. Odzwyczaiłam się od tak wczesnego wstawania i tak szybkiego zbierania się do wyjścia z domu. Nie miałam, więc za bardzo czasu by zrobić coś bardziej wyszukanego. Ale nie przeszkadza mi. Ostatnio zrozumiałam, że wcale nie muszę się jakoś wysilać. To jest moje miejsce i przed nikim nie muszę się popisywać. Dzisiaj stawiam na prostotę. W sumie z wyboru. I też było smacznie. Normalnie takich płatków nie kupuję, ale tata ostatnio kupił na promocji, więc podziękowałam mu i przyjęłam bez zarzutów. No i cierpię na brak granoli aktualnie, więc takie płatki to dobry zamiennik. 
A teraz życzcie mi powodzenia w całodziennej próbie teatralnej. Znów szykuje się długi, męczący dzień.

poniedziałek, 9 marca 2015

335. Początek bez szału.

Batatowa owsianka na mleku sojowym z syropem klonowym, orzechami włoskimi* i gorzką czekoladą*
*więcej w środku

W końcu kupiłam batata, w końcu zrobiłam z niego puree i w końcu spróbowałam go w owsiance. I wiecie co? Nie porwało mnie. Naczytałam się tyle dobrych opinii od was o tym warzywie, że nie mogłam się już doczekać. No i się rozczarowałam. Zjadłam, bo przecież nie wyrzucę, ale na pewno nie powtórzę. Zostało mi jeszcze trochę puree i chcę jeszcze coś z niego zrobić, ale boję się, że skutek będzie podobny. Może polecicie mi przypadnie do gustu?

No to zaczynamy ciężki tydzień. Na szczęście pogoda zachęca do wyjścia z domu.

niedziela, 8 marca 2015

334. Postawić na klasykę.

Jajko zapieczone w bułce wieloziarnistej z szynką i serem żółtym, pomidorki koktajlowe

Takie proste produkty. Taki smaczny efekt. Nowa odsłona jajka. I coraz bardziej zaczynam je lubić. Można z nim robić naprawdę wiele rzeczy! Dzisiaj jest u mnie na głównym planie. Zdecydowana gwiazda dzisiejszego śniadania. Mam nadzieję, że choć na chwilę umili mi ten dzień, który szykuje się z wieloma książkami i obowiązkami. Wczoraj cały dzień i noc zajęta czymś innym i dalej jestem trochę po tym zmęczona, ale dzisiaj trzeba się za to wziąć za naukę. Chciałabym, żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce. Jakiś wiosenny leń mnie ogarnął. Ale cóż się dziwić, skoro słońce tak świeci i ostatnią rzeczą o której myślę w tej chwili to nauka.

Przepis na jajko zapieczone w bułce z szynką i serem:
1 większa bułka
1 jajko
1-2 plasterki ulubionej szynki
1-2 plasterki sera żółtego
sól, pieprz

Odcinamy wierzch bułki i wydrążamy w niej miseczkę. Na spód wykładamy plasterek szynki, aby zakrywał całe dno i najlepiej boki. Zapobiegnie to przesiąkania jajka w bułkę. Ser żółty kroimy w paseczki. Połowę posypujemy na szynkę. Wbijamy jajko. Pieczemy ok.10 min w temp.190 stopni. Posypujemy resztą sera i pieczemy jeszcze przez 5-10 min. Po upieczeniu doprawiamy. Można posypać jeszcze szczypiorkiem.
Smacznego!

(Nie) nudna kanapka ed II


sobota, 7 marca 2015

Recenzja #6 Łaciata śmietanka


Dzisiaj będę dla was recenzować zwykły serek śmietankowy. Dość dużo u mnie ich idzie, bo bardzo je lubię. Ułatwiają bardzo sprawę, kiedy nie chce się rozrabiać twarogu ze śmietanką. Duże ułatwienie, nie powiem. Zawsze korzystałam z innej firmy serka śmietankowego, ale ostatnio w sklepie skusiłam się na ten, który był w promocyjnej cenie. Odwróciłam, by sprawdzić skład i bez zbędnego zastanowienia wpakowałam do koszyczka. Nie żałuję tej decyzji. Z resztą przekonajcie się sami!


Wygląd: Serek jest w dość poręcznym opakowaniu ze szczelnym wieczkiem, który utrzymuje serek dłużej w świeżości. Pod wieczkiem znajduje się jeszcze jedno zabezpieczenie. Serek jest bardzo kremowy i nie przypomina raczej w konsystencji najsłynniejszego serka Almette. Czy jest to wada? Według mnie nie. Almette jest spulchniane azotem. Ten serek nie, więc mamy tutaj mniej przerobiony wyrób.


Skład: Co mam dużo pisać... Sami widzicie, że nie ma się do czego przyczepić!


Smak: Do smaku też nie mam zastrzeżeń. Serek nadaje się zarówno jak i do słodkich, jak i do wytrawnych potraw. Sama sprawdzałam! Różni się odrobinę w smaku od mojego ulubionego produktu, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Zawsze najbardziej lubiłam te naturalne smaki serków, bo z reszty za bardzo zalatywało sztucznymi aromatami, a jak będę chciała to na kanapkę położę sobie paprykę albo serek wymieszam ze świeżym szczypiorkiem.


Czy kupię ponownie? Oczywiście. Jeśli nie będę mogła znaleźć mojego ulubionego produktu lub ponownie natknę się na promocję to bez wahania włożę go do koszyka.

Ocena produktu: 9/10





piątek, 6 marca 2015

333. Elegancki numer.

Jajka na miękko, pomidorki koktajlowe, grahamka z masłem, kawa z mlekiem

Dawno u mnie nie pojawił się tak późno post. Nie mogłam ominąć takiego numerka. Strasznie mi się podoba. Nie wiem dlaczego, ale zawsze lubiłam liczbę 3. Ale nie o tym chciałam. Dzisiaj śniadanie jedzone wcześniej niż zwykle, więc musiało być i robione szybciej niż zwykle. Jednak źle sobie wymierzyłam czas i nie zdążyłam rano dodać posta. Może nie ma się za bardzo czym chwalić, bo dzisiaj prostota wygrała, ale było naprawdę smacznie.

Nawet nie wiecie jaka jestem padnięta po dzisiejszym dniu. Niby nie byłam na lekcjach, ale przez prawie 8 godzin miałam próbę kółka teatralnego. No i jeszcze chodzenie w szpilkach. Dobrze, że już ten dzień się kończy.

czwartek, 5 marca 2015

332. Najlepsze połączenia banana.

Bananowe scones podane z domowym masłem orzechowym/ nutellą i resztką banana, kawa Inka z mlekiem

Czarny banan aż się prosi o wykorzystanie. Taki dojrzały banan jak dla mnie największy aromat oddaje w wypiekach, który dodatkowo go dosładza. Dzisiaj postawiłam na swoje ulubione bułeczki. Wciąż szukam nowych pomysłów na eksperymentowanie z nimi. Nie wyobrażam sobie lepszego połączenie z bananem jak z masłem orzechowym czy nutellą. Są to oczywiście moje osobiste odczucia, więc nikomu nic nie narzucam. Jedyne co wam mogę narzucić to zrobienie tych bułeczek. Naprawdę warto!

Przepis na bananowe scones:
(2 małe bułeczki lub 1 większa)

40 g mąki pszennej pełnoziarnistej
20 g mąki pszennej tortowej
1/2 dojrzałego rozgniecionego banana
10 g zimnego masła
szczypta sody
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Mąki przesiewamy i rozcieramy masło z mąką jak na kruszonkę. Dodajemy resztę składników i zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Pieczemy ok.20 min z termoobiegiem lub zwiększamy temp.do 200 stopni i pieczemy bez termoobiegu. Najlepiej smakują na ciepło.
Smacznego!

(Nie) nudna kanapka ed II

środa, 4 marca 2015

331. Chlebowy ratunek.

Pełnoziarnisty chleb w jajku z ziołami prowansalskimi, parmezanem, pomidorkami koktajlowymi i keczupem*
*polany po zrobieniu zdjęć

Tak jak obiecywałam parę postów wcześniej, eksperymentuję teraz więcej z wytrawnymi śniadaniowymi smakami. Dzisiaj przyszła pora na znany nam wszystkim chleb w jajku lub jak kto woli - tosty francuskie. U mnie w domu zawsze to był chleb w jajku i zawsze jadłam go w wersji wytrawnej z bratem na kolacje. Tosty francuskie i wersję na słodko poznałam dzięki blogowi. 
Dzisiejsza wersja jest jednak moją podrasowaną wersją mojej mamy. Znalazłam jeszcze w czeluściach lodówki parmezan, więc skorzystałam. No i nie zawiodłam się dzisiaj na niczym. To śniadanie bardzo mi smakowało i chyba będę powtarzać go częściej. 

Pogoda znów gra nam na nosie. Wczoraj rano śnieg, plucha, a po południu słońce świeci i ptaszki śpiewają. Dzisiaj po odsłonięciu rolet znowu ujrzałam padający śnieg. Przysłowie "w marcu jak w garncu" idealnie się sprawca w tym roku, a to dopiero 4 dni tego miesiąca.

(Nie) nudna kanapka ed II

wtorek, 3 marca 2015

330. W dwóch słoikach.

Bananowo-orzechowe* płatki jaglane na budyniu waniliowym i mleku sojowym w słoiczkach po domowym dżemie wiśniowym
*rozgnieciony banan i łyżka masła orzechowego dodane podczas gotowanie

Gdy odsunęłam rolety po przebudzeniu, przetarłam oczy ze zdumienia. Śnieg?! Nie tak miało być. Zaczął się marzec, miała być wiosna. Wszystko nie tak. Zacisnęłam usta i stwierdziłam, że mam ochotę na rozgrzewające, otulające i lepkie śniadanie. Sprzyjały mi w tym słoiczki po dżemie, który wykorzystałam do jednej warstwy tortu. I powstało jedno z lepszych śniadań ostatnio. Tego mi było trzeba. Chwila rozkoszy się jednak skończyła, mimo dwóch mini słoiczków. Teraz czas się wziąć do roboty.

poniedziałek, 2 marca 2015

329. Bo mogę.

Kawałek tortu chałwowego, kawa Inka z mlekiem

Ostatni kawałek tortu, kawa z mlekiem i mam istną rozpustę z rana. Powrót do szkoły zepsuł mi humor, więc potrzebowałam jakiegoś poprawiacza. Po takim torcie lekki uśmieszek powrócił. Nie jest to jedno ze zdrowszych czy zbilansowanych śniadań, ale myślę, że raz na rok jak zjem kawałek tortu na śniadanie to nic mi nie będzie. Jestem tylko człowiekiem i ulegam swoim słabością. I przynajmniej ochota na słodkie zaspokojona na cały dzień.

niedziela, 1 marca 2015

328. Przeminęło.

Jajko w sosie tatarskim, faszerowana pierś z kurczaka i pieczywo

Dzisiaj resztki z imprezowego stołu wchodzą w ruch. Mama ma w nawyku, że zawsze przygotowuje jedzenia na wyrost, dlatego przez najbliższe 3 dni zjadamy resztki. W sumie jest to udogodnienie, bo w tych dniach nie musimy gotować i wymyślać nowych potraw. Mnie się jednak to szybko nudzi. Czuję też w sobie zmianę. Wiecie dlaczego? Bo jeszcze rok temu przygotowywałabym sobie owsiankę czy inne "moje" śniadanie. Dzisiaj zajadam jajka w dużej ilości majonezu i wędlinę w towarzystwie rodziny. Tak jest lepiej. Nie czuję jakiegoś musu, udawania i presji.

Ferie się kończą, luty się skończył, a ja czuję w sumie jakąś nową energię. Oby pozytywną.


A na dokładkę macie tort. Nie wyszedł mi do końca taki jak chciałam, ale przynajmniej w smaku mu niczego nie brakowało. Jest to mój drugi tort w życiu i w sumie nie mam na co narzekać.
Jak zwykle przepis z Moich Wypieków mnie nie zawiódł.