sobota, 7 listopada 2015

485. Świętowanie plackowanie.


Kokosowe placki z serka wiejskiego z malinami*, miodem akacjowym i płatkami migdałów
*również w środku

Nie wierzyłam w to co widzę, gdy tata przyniósł mi pudełeczko pełne malin, które przywiózł mi od babci ze wsi. Podobno krzaczki malin uginały się już pod nadmiarem owoców, a nie mogła ich zostawić na nadchodzące mrozy, więc spakowała je dla mnie. Takie niby nic, a tak cieszy...
Dlatego wykorzystałam je do dzisiejszych placków. Maliny zawsze pasowały mi do placków. Pod wpływem ciepła robią się często jeszcze smaczniejsze, a z nutą kokosową to już w ogóle poezja.
Dziękuję też Ani za wspaniały przepis na placki z serka wiejskiego! W końcu mi wyszły i nie rozlały się po całej patelni!


Przepis na kokosowe placki z serka wiejskiego z malinami:
100 g serka wiejskiego
1 małe jajko
60 ml mleczka kokosowego
15 g mąki kokosowej
35 g mąki owsianej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
słodzidło

Mokre składniki roztrzepujemy trzepaczką. W drugiej miseczce łączymy mąki z proszkiem do pieczenia. Łączymy zawartości obu misek i mieszamy. Dodajemy jeszcze garść malin bądź innych drobnych owoców. Rozgrzewamy porządnie patelnię. Smażymy placki - 1 łyżka na jeden placek.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

***

No i się doczekałam wyników. Całkowicie się nie spodziewałam. 2 miejsce w eliminacjach szkolnych, co oznacza reprezentowanie szkoły w kolejnych etapach.
Między mną a trzecim miejscem jest 1 punkt różnicy, więc nie wszystko jest jeszcze pewne.
Ale jak na taki poziom i dużą strzelankę w odpowiedziach, jestem zadowolona.
Nie spodziewałam się.

11 komentarzy:

  1. maliny, płatki migdałów- coś pysznego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję wyników! :*
    Maliny i migdały to jedno z moich ulubionych połączeń, placuszki wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje ogromne, zdolniachą jesteś jak widać i to nie tylko kulinarną:*
    co do rozlewania placków przybijam pionę, dlatego pozwolę sobie skorzystać z tego niezawodnego przepisu;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sylwia jestem z Ciebie taka dumna!!! Wiedziałam, że pójdzie Ci świetnie:*
    A na placki jadę do Ciebie ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Maliny? Ja też jadłam wczoraj, ale... mrożone, a nie takie świeże! ;o

    OdpowiedzUsuń
  6. wiedziaaaałaaaam!!!:* brawo kochana, trzymam kciuki za dalsze etapy :* dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moi dziadkowie też zawsze mieli późne maliny ;)
    Uwielbiam placki/omlety z serkiem wiejskim. Tak cudownie się ciągną w środku! <3
    Gratulują zdolniacho! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie niespodzianki są świetne :) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kokosowe dają radę no i masz rację - te się nie rozjeżdżają :) A takich "swoiskich' malinek to prawdziwie zazdroszczę, zwłaszcza teraz !

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje!
    Jeśli zaś o maliny chodzi... mam jeszcze garstkę na działce :D

    OdpowiedzUsuń