niedziela, 8 listopada 2015

486. Kilka nazw, jedno danie.


Pełnoziarniste pampuchy drożdżowe podane z musem z kaki* i prażonymi orzechami nerkowca
*później więcej

Od wczoraj miałam ogromną ochotę na drożdże. Kolejne drożdżówki? Nieee, piekłam już jedne w tym tygodniu. Bułeczki? Za dużo czekania, a kiszki zaczynały powoli marsza grać.
Jak na śniadanie z udziałem drożdży czas oczekiwania na końcowy efekt nie jest aż tak długi jak w przypadku wypieków, co jest chyba największym pozytywem tego śniadania. Szybko możemy cieszyć się ulubionym posmakiem drożdży. Podobno są one skarbnicą wszelkich witamin i składników odżywczych, więc bez wyrzutów sumienia przygotowuję dużo rzeczy z ich udziałem.
Parowce? Kluski na parze? Pampuchy? Jestem ciekawa jak u was mówi się na ten drożdżowy wyrób. U mnie od zawsze były pampuchy. Koniecznie z jogurtem owocowym bądź śmietaną i cukrem.
Dzisiaj w nieco lżejszej zdrowszej wersji, ale to nie znaczy, że mniej smacznej.

Przepis na pełnoziarniste pampuchy drożdżowe:

50 g mąki pszennej pełnoziarnistej
20 g mąki pszennej jasnej
10 g świeżych drożdży
40 ml letniego mleka (jak najbardziej może być w wersji roślinnej)
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1 łyżeczka oleju kokosowego
szczypta soli 

Drożdże rozrobić z łyżeczką cukru, dodać mleko i łyżeczkę mąki pszennej i wymieszać do rozpuszczenia. Odstawić na 5-10 min do napuszenia.
W międzyczasie wymieszać mąki, dodać olej i sól, na koniec nieco wyrośnięty zaczyn. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Podzielić go na pół i uformować kuleczki.
Odstawić do naczynia, w którym będziemy go parować, przykryć i odstawić na ok.15 min.
Po tym czasie postawić naczynie na gazie i parować przez ok.10-15 min.
Podać z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!





16 komentarzy:

  1. W moim domu nigdy się ich nie jadło :P

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie mówimy na nie pyzy i jemy je zawsze na słono. Dlatego jestem ciekawa jak smakowałyby na słodko, bo połączenie ich z tym musem brzmi naprawdę pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabieram się za pampuchy od wieków! W Poznaniu mówimy na nie pyzy, ale głownie jedzone są na wytrawnie z mięsem i sosem pieczeniowym xd Ja wolę te Twoje ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie zawsze kluski na parze :) z masłem się jadło i cukrem, posypane cynamonem :) choć Twoja wersja sto razy bardziej mnie kusi ! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja ich nigdy nie jadłam! :o Wyglądają booosko <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie pampuchy, kluski na parze są :D Ja słyszałam jeszcze "parowańce". Ej, to chyba mój ulubiony obiad, który można było kupić w mojej podstawówce, zawsze z sosem toffee :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna jest Twoja wersja tego dania! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja babcia robiła najlepsze parowce/pampuchy! A co dziwne, najczęściej podawała je z gulaszem mięsnym - niebo! A na drugi dzień smażone na maśle z cukrem <3

    OdpowiedzUsuń
  9. U Ciebie drożdżowe pampuchy a u mnie domowe bułki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Smak dzieciństwa <3 Narobiłaś mi ochoty na pampuchy! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapomniałam już o istnieniu klusek na parze (u mnie tak się na to mówi), pamiętam czasy jak byłam mała i pochłaniałam je tonami w owocowych polewach :o

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie robiłam sama pampuchów. zawsze kupowałam. ale takie domowe z pewnością przebijają wszystko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie jadłam pełnoziarnistych, koniecznie do wypróbowania :) wyglądają pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. wyglądają niesamowicie, pełnoziarnistych nigdy nie jadłam lecz na pewno spróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam pampuchy!
    Kiedyś jadłam je bardzo często i to właśnie z musami owocowymi <3

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam to słowo :) i Twój sposób łączenia smaków :)

    OdpowiedzUsuń