czwartek, 29 października 2015

479. Perły krwiście skąpane.

Kokosowa tapioka podana z duszonymi śliwkami i płatkami migdałów

Dzisiejsze śniadanie skojarzyło mi się z nadchodzącym dniem, który obchodzony jest w krajach anglojęzycznych i który powoli zaczyna wkraczać do naszego kraju. Mowa tu oczywiście o Halloween. W szkole ludzie zaczynają wymyślać stroje i przebrania. Ja jednak nie uczestniczę w dyskusji i całkiem przypadkiem zrobiłam takie śniadanie, które od razu skojarzyło mi się z tym dniem. Ja jednak nie obchodzę tego "święta". Fajnie jest się przebrać i pobawić, ale ten czas jest dla mnie i dla mojej rodziny bardzo nostalgicznym czasem. Odwiedzamy zmarłych i jeździmy prawie po całej południowej Polsce. Na "świętowanie" Halloween nawet nie ma czasu. 
Ale moja tapioka przynajmniej dzisiaj jest krwista.
Swoją drogą pojawiła się w mojej kuchni dzisiaj po raz pierwszy. Jak wrażenia? 
Tapioka sama w sobie jest bez smaku. Jedni mogą uznać za wadę, ale dla mnie to zdecydowanie zaleta. Przecież możemy nadać tym małym perełkom smak jaki tylko chcemy! Dlatego nasza wyobraźnia w przypadku tapioki jak najbardziej może się rozwijać!
Tym razem wykorzystałam otwarte w lodówce mleczko kokosowe oraz coraz bardziej miękkie śliwki. Nie łączyłam jeszcze nigdy tych dwóch produktów, ale stwierdziłam, że warto spróbować i nie myliłam się.

12 komentarzy:

  1. to są śliwki, a ja myślałam, że wiśnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piona za mleko kokosowe :) oo, jeszcze nie próbowałam tapioki, ale jestem jej bardzo ciekawa, zachęciłaś mnie do niej :) a ja swego czasu zawsze obchodziłam halloween, lubię taki klimat :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jadłam jeszcze tapioki ale wygląda bosko, a z kokosem to już w ogóle pyszności :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba się skuszę na zakup tej tapioki :) Pięknie podane śniadanko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam właśnie uwielbiam tapiokę, szczególnie w takim wydaniu <3
    ja też właśnie jeżdżę w sumie z rodzicami cały dzień po cmentarzach i jakoś tak w sumie nigdy nie obchodziłam bardziej Halloween :P

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem w Anglii i z tego co słyszę, czytam i widzę, będzie mrocznie tutaj już w sobotę, ale... Halloween nie obchodzę, więc tylko poobserwuję co wyczyniają Brytyjczycy :D
    cudownie krwiste śniadanie <3 tapiokę muszę ugotować!

    OdpowiedzUsuń
  7. zdecydowanie na pierwsze rzut oka iście krwiście to wygląda ;p a nawet sam tytuł trochę budzi grozę ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie rozumiem szału Halloween. A mleko kokosowe i tapioka, to bardzo zgrany duet!

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie wygląda Halloweenowo :) Myślałam, że to sos wiśniowy, ale z tym śliwkowym tapioka musiała smakować wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń