niedziela, 11 października 2015

470. Modyfikacja dzieciństwa.

Dyniowa chałka z masłem i domowymi powidłami śliwkowymi

Zmagałam się wczoraj z wielkim dylematem. Miałam ochotę na jakiś dyniowy wypiek, ale było tyle pysznych pomysłów, że nie mogłam się zdecydować. Wiedziałam jednak, że wygra coś drożdżowego. Chyba już poznaliście moją słabość do drożdżowych wypieków. No więc drożdżówki czy chałka? Do samego końca nie wiedziałam, ale przy tworzeniu ciasta w końcu zapadła decyzja. Chałka. Kojarzy mi się z świętami i wakacjami u babci, kiedy to świeżą chałkę, zazwyczaj lekko ciepłą zajadałam z samym masłem. Czasem chciałabym wrócić do tych beztroskich czasów. Całe dnie spędzało się na zewnątrz, bawiąc, nie przejmując się chorobami i nieszczęściami świata. Jedzenie pod względem zdrowe, niezdrowe też nie miało znaczenia.


Przepis na dyniową chałkę:

80 g gęstego puree z dyni hokkaido
140 g mąki pszennej pełnoziarnistej
120 g mąki pszennej chlebowej
60 ml ciepłej wody
40 g oleju 
1 jajko
1/2 łyżeczki soli
50 g cukru pudru
18 g świeżych drożdży

Drożdże z łyżeczką cukru rozrobić. Dodać łyżeczkę i ciepłą wodę. Wymieszać porządnie i odstawić do wyrośnięcia na 10-15 min. 
Wymieszać mąki, sól, resztę cukru. Dodać wyrośnięty zaczyn, jajko(zostawiamy łyżkę do posmarowania wierzchu), olej i puree. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Odstawić na godzinę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.
Po tym czasie krótko jeszcze raz wyrobić i podzielić na 4 części. Uformować 4 wałki i zapleść w warkocz. Przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć i odstawić na 30 min.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.
Po napuszeniu posmarować  resztką jajka i można posypać pestkami dyni. Pieczemy przez ok.30 min. W razie wątpliwości sprawdzamy patyczkiem. 
Studzimy i podajemy.
Smacznego!


14 komentarzy:

  1. Ma cudowny kolor <3
    Zdecydowanie wypróbuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie drożdżowe dyniowe wypieki to odkrycie tej jesieni! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Drożdże i dynia muszą się świetnie komponować, taka chałka koniecznie do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dyniowa chałka? Cudo <3 Muszę się przekonać do drożdżowych wypieków - zwykle nie chce mi się ryzykować, że drożdże nie wyrosną, ale ta chałka jest chyba warta podjęcia wysiłku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka cudna Ci wyszła ^^
    też tęsknię za tą beztroską, ale niestety minęło, teraz trzeba się starać byśmy do tego okresu tęsknili za kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo chciałabym wrócić do ''tamtych'' dni,przed ''tym''...
    Jakie dyniowe cudeńko *_*

    OdpowiedzUsuń
  7. dobry wybór ta chałka, osobiście wolę chałki niż bułki ;p więc dla mnie wypiek strzał w 10-kę! :-) i w ogóle cudnie się prezentuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaale Ci wyszła, wybaczę Ci jeśli w poniedziałek nie zostanie dla mnie ani kawałka, bo taką to można zjeść nawet oczami :D Mogę się schować ze swoimi rogalikami :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda jak z najlepszej piekarni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale piękne zdjęcia zrobiłaś! I chałka też przednia. Mówiłam, że mi się Twój blog z drożdżami kojarzy! :P
    Też za czasów dzieciństwa jadłam ciepłą chałkę z samym masłem (z gruba warstwą masła). Piękne, beztroskie czasy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobrze Cię rozumiem ! Dla mnie dzieciństwo też kojarzy się z drożdżowymi wypiekami, beztroską i błogą "nieświadomością".
    Mam dynie, a więc czas kupić tylko drożdże i zrobić to cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wyszla cudowna : ) z masłem, najlepiej!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest śliczna! Szczególnie jej kolorek <3

    OdpowiedzUsuń