czwartek, 8 października 2015

469. Jak z placu Pigalle.

Bananowe placki twarogowe podane z waniliowym kremem kasztanowym i kasztanami jadalnymi

Gdy mama spytała się co dzisiaj będzie na moim talerzu, zaczęła cytować kwestię ze starego serialu o kasztanach na placu Pigalle. Nie wiem niestety jak smakują tamtejsze kasztany. Do dzisiaj nie wiedziałam w ogóle jak smakują. Pierwszy raz miałam styczność z jadalnymi kasztanami i bardzo mi spasowały. Jeśli nie macie dostępu do kasztanów, macie jeszcze jedno wyjście. Gdy jesteście choć troszkę ciekawi tego smaku, lećcie do Lidla, bo trwa tydzień francuski i dostępny jest tam właśnie krem kasztanowy. Jego skład o dziwo ma tylko 3 pozycje! Warto spróbować!


Ludzie mają problem z podejmowaniem świadomych i dojrzałych decyzji. Błądzą wśród innych i szukają pomocy, rady. Często jednak przeradza się to w mocne wpływy. Często sami nie jesteśmy do nich przekonani. Nie mówię, żebyśmy nie szukali rady, ale nie bójmy się też odezwać i wyrazić własne zdanie. Każdy ma prawo je mieć.

12 komentarzy:

  1. Powiem Ci, że ja miałam do czynienia z tym kremem, ale jakoś nie bardzo mi przypasował, jedynie ukryty w jakimś naleśniku czy cuś :)
    ale placuszki bombowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi niestety krem kasztanowy absolutnie nie podchodzi, ale takie placki z np tahini chętnie bym zjadła :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze to wątpię, a wręcz przekonana jestem, że na placu Pigalle nie podają takich placków! pycha. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten plac Pigalle brzmi tak... bajecznie :) Uwielbiam kasztany jadalne, czyżby moja mąka kasztanowa zainspirowała Cię smakowo? Hmm, moja mama była ostatnio w lidlu i mówiła, że nie było nic ciekawego - kłamała :D

    OdpowiedzUsuń
  5. 'Zuzanna lubi je tylko jesienią' ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten krem mnie kusił, ale stwierdziłam, że mam za dużo innych :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Kremu, jak i samych kasztanów nie miałam mozliwości próbować. Mam nadzieję, że kiedyś skosztuje te oryginalne ;)
    Zawsze warto posłuchać rad innych, bo pokazują nam inne spojrzenie na sprawę. najważniejsze jest jednak słuchanie własnego serca i rozumu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wiesz, jakbym wiedziała,że mieszkasz w Krakowie to z pewnością dałabym znać. ;)
    btw. krem kasztanowy jest przepyszny, miałam okazję go jeść i bardzo mile to wspominam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasztany jadalne lubię bardzo, ale krem kasztanowy jest dla mnie ..mdły. Smakuje Tobie? :)

    OdpowiedzUsuń