czwartek, 1 października 2015

463. Wycisnąć jak ze słoika.

Brzoskwiniowy* ryż basmati na mleku podany w słoiczku po nutelli
*brzoskwinie dodane podczas gotowania

Ryż na mleku kojarzy mi się z dzieciństwem i ze znienawidzonym wtedy ryżem z jabłkami. Nie lubiłam jabłka na ciepło i cynamonu. Ale jak to? Człowiekowi aż tak bardzo zmieniają się kubki smakowe, czy to były tylko dziecięce fanaberie i teraz po prostu dorastamy?


Jak to jest, że od innych słyszę aprobatę: jak mi się udaje wszystko godzić i, że jestem taka zorganizowana. A ja mimo wszystko nie odczuwam zadowolenia. Uważam, że marnuję dużo czasu i mogłabym wycisnąć z każdego dnia o wiele więcej. 

13 komentarzy:

  1. To nie kubki smakowe się zmieniają, to sentyment do dzieciństwa:) a ja, widząc Cię codziennie i czytając to co piszesz, również nie mogę wyjść z podziwu dla Twojej motywacji i samozaparcia, jednak jestem zdania, że stawiasz sobie zbyt duże wymagania. Trzeba być dla siebie wyrozumiałym :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam parę takich smakołyków, których w dzieciństwie nie byłam w stanie przełknąć. Ale ryż z jabłkami akurat uwielbiałam. :) Myślę, że wersję brzoskwiniową też bym polubiła.
    Marnowanie czasu i poczucie, że nie daję z siebie tyle, ile bym chciała - też to mam, niestety. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziś chyba robię ryż na słodko. Na kolację, a co!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajnie, tak 'lepko' ten ryż wygląda! :) Jestem jedną z niewielu osób nielubiących ryżu, ale w formie lepiącego się i rozgotwanego to jestem w stanie zjeść ze smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Smaki faktycznie się zmieniają o 180° :D
    Ja też czuję, że dużo czasu "marnuję", ale ja zorganizowana nie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pod tym względem trudno osiągnąć satysfakcję... zawsze chciało by się więcej. Pracuj i nie przejmuj się, życie jest tylko jedno - lepiej być szczęśliwym niż zarobionym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka Twoja natura, nie doceniasz siebie. Zaufaj czasem temu co inni mówią. Doceń siebie! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. moje smaki też zmieniły sie o 180stopni : )
    kiedys usłyszałam, że ambitni ludzie uważają , że wciąż robią za mało. myśle , że cos w tym jest :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś bardzo wymagająca od siebie. Skoro inni widzą, co widzą i budzisz w nich podziw, to powinnaś się cieszyć i być z siebie dumna ;)
    Nie wiem jak mogłaś nie lubić ryżu z jabłkiem i cynamonem. Toż to skandal! :D
    Jak zrobisz moją komosę, to koniecznie napisz, jak wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. tak bardzo wiem co czujesz, kiedyś szczególnie to odczuwałam, choć dalej nie jest mi z tym łatwo to jednak jest już lepiej... jak to się nazywa, hm... perfekcjonizm? kochana, nikt nie jest idealny, czas zacząć doceniać siebie :* pamiętajmy by za dużo nie wymagać od siebie, bo nie damy rady z wszystkim i wykończymy się w końcu, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obie jesteśmy wymagające wobec siebie i ambitne... Ale taka już nasza natura i chyba nic na to nie poradzimy. Możemy jednak małymi kroczkami uczyć się dostrzegać nasze zalety :*
    MOcno Cię ściskam! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Skąd ja znam to uczucie... Cóż, perfekcjoniści tak mają :)
    A ryż wygląda pysznie, dawno go nie robiłam:(

    OdpowiedzUsuń