piątek, 25 września 2015

458. Bez polotu.

Wafle ryżowe z kremem z awokado i banana podane z resztą banana

I może nie jest to nic wymyślnego. Może nie spędziłam godziny na przygotowanie posiłku, ale stwierdziłam, że wstawię to śniadanie. Dlaczego? Obiecałam sobie, że ten blog będzie się składał z dań/potraw, które są warte polecenia, które są smaczne. 
Ten krem z awokado, banana i kakao podbił ostatnio moje podniebienie. W przeciągu paru dni zjadłam parę sztuk awokado. Dawno tak nie było. Na zmianę robiłam guacamole i właśnie ten krem.
Jeśli ktoś wciąż nie może się przekonać do awokado, polecam mu gorąco ten krem! Tylko pamiętajcie, że awokado na pewno musi być dobrze dojrzałe!


I zdjęcia znowu nie są dobre. Ale jakoś na tle wydarzeń z ostatnich dni ten problem wydaje się śmieszny, naprawdę.  

10 komentarzy:

  1. No to widzę, że masz spust na to awokado, moje kilka sztuk jeszcze czeka na wykorzystanie :D a sama ostatnio najadałam się bardzo podobnymi waflami z tym samym kremem :P jak chcesz pogadać to od czego jest przerwa? Z resztą pewnie i tak się dziś zobaczymy, bo niosę Ci książkę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. i taka prostota też jest pyszna i się człowiek nie narobi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tu wchodzę dla Ciebie, a nie zdjęcia! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tak, kto nie próbował kremu z awokado ten trąba i niech nadrabia jak najszybciej ! a ja ostatnio kupiłam 5 dużych , dojrzałych awokado i teraz też się raczę takimi kremami , mm!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie wczoraj wieczorem naszło na wafle ryżowe, do tego stopnia, że kupiłam je na imprezę xD No i ja potwierdzam, ten krem jest przepyszny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak awokado uwielbiam, tak do tego kremu nie potrafię się przekonać, po wielu próbach dochodzę do wniosku, że to nie na moje kubki smakowe, ale chwali się, że jesz tyle awokado bo jest mega zdrowe!

    OdpowiedzUsuń