wtorek, 8 września 2015

445. Poranna gryka.

Surowa gryczanka awokado-kakao-banan podana z pistacjami i jagodami goji

Mimo iż jedyne o czym marzę dzisiaj to wystawienie nosa spod kołdry, wstaję i kieruję się do kuchni. Zaparzam gorący zbawienny ostatnio o tej porze dla mnie napój i zajmuję się namoczoną wcześniej kaszą. Zdecydowałam się na to śniadanie ze względu na łatwość i szybkość w przygotowaniu, a to u mnie się liczy. I tak się w sumie cieszę z tego jak jest. Myślałam, że będzie gorzej z moją organizacją z rana. No cóż, przynajmniej za chwilę robi się już jasno. Za dwa miesiące o tej porze już może nie być tak kolorowo. Ale, ale! Na razie nie przejmuję się tym co będzie. Muszę nauczyć się żyć teraźniejszością. Powoli się tego uczę. Wczoraj usłyszałam parę motywujących słów i od razu człowiekowi bardziej się chce. Humoru nie popsuła mi niezapowiedziana kartkówka z biologii. No i jakoś ta fizyka medyczna o 7.30 wydaje się mniej straszna!

16 komentarzy:

  1. u mnie gryczana też zdecydowanie nie jest #1 ale w takim połączeniu (awokado-banan-kakao = uwielbiam!) na pewno smakowała świetnie : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta miseczka ma w sobie tyle zdrowia! I plasuje dodatkowo tym, że jest szybka, więc na pewno niedługo zagości w moim jadłospisie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takiego śniadania dawno nie jadłam.

    Podoba mi się Twoje nastawienie :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaale mam ochotę na czekoawokado! Ej, niezapowieziane kartkówki z biologii są tak powszechne, że możnaby właściwie traktować je jak zapowiedziane. Ale na peqno dobrze Ci poszła geniuszu :P a skoro fizyka o 7:30 to przynajmniej ją prześpisz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śniadanie na szybko i dające wielkiego kopa energii na cały dzień <3

    I takie podejście do życia to ja rozumiem. Tak trzymaj dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiosna, lato, jesień, zima, dla mnie o każdej porze roku śniadania mogą być na zimno, ale gorący napój do tego obowiązkowo :)
    Jeszcze kilka dni i już zupełnie z organizacją czasu z rana nie będziesz miała problemu :)
    Miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo, fizyka medyczna, ciekawe! :)
    najlepsze zestawienie, a z surową gryką po prostu już idealne! uwielbiam tą kremową konsystencję jaką dodaje awokado :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przypomniałaś mi o gryczance! :)
    żyj kochana i czerp jak najwięcej! A szkołą się nie przejmuj, są ważniejsze rzeczy od niej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale się zgrałyśmy :D No wielkie mózgi myślą podobnie :D
    Nie warto się zamartwiać, aż tak bardzo przyszłością, bo nie wiadomo co los nam przyniesie chociażby za godzinę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O właśnie, przepraszam za pytanie (o szkołę raczej xd), ale co takiego jest na tej fizyce medycznej, bo tak z nazwy to nie ogarniam? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba najlepsza smakowo surowa gryczanka to właśnie powyższa wersja :D

    OdpowiedzUsuń
  12. będę musiała w końcu coś surowego zjeść XD

    OdpowiedzUsuń