środa, 2 września 2015

440. Pierwsza próba.

Rabarbar* i orzechy* włoskie pod owsianą kruszonką
*przed zapieczeniem podsmażone na maśle z cukrem trzcinowym

Pierwsze takie. Pierwsze o tej godzinie, pierwsze śniadanie przed szkołą, pierwsze przygotowane dzień wcześniej. Dzisiaj próba. Sprawdzanie czasu, w ile jestem w stanie się wyrobić. Już na wstępie wiem, że pewnie nie będę się pojawiać tu codziennie, ale to już pisałam jakiś czas temu. Teraz, gdy będę codziennie chodzić na 7.30 trzeba ogarnąć się szybko z rana, a uwierzcie, że po wakacjach i po pierwszej klasie na drugą zmianę, człowiek przestaje z rana się czymkolwiek przejmować.
Wierzę jednak, że za ok.2 tyg wdrążę się w ten tryb i nie będę musiała wstawać aż tak wcześnie, żeby się wyrobić.


Pierwszy raz przygotowałam w ten sposób ten rodzaj śniadanie. Owoce pod kruszonką zjada się zazwyczaj na ciepło. Przygotowane zostały jednak dzień wcześniej i podgrzane lekko w mikrofalówce. Myślę, że teraz bardziej się z nią zaprzyjaźnię!
Ostatnie trzy laski rabarbaru udało mi jeszcze znaleźć u babci w ogródku. No więc żegnam się chyba już z tym owocem śniadaniem jeszcze letnim!
Co z tego, że o tej godzinie w ogóle nie miałam ochoty jeść?

21 komentarzy:

  1. Ja też dziś na zimno,ale no cóż miseczkowe będą nam towarzyszyć bardzo długi czas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dziś wstałam właściwie normalnue - dzień jak co dzień (2 klasa przystosowuje człowieka :P) ej, skąd wiesz, że zawsze masz na 7:30? Jeszcze planu nie dali ;) moje śniadanie też jeszcze letnie - to działa upalna krakowska aura. Trzymam dziś za Ciebie kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie za jakiś czas każdy z nas wpadnie w jakąś rutynę i wszystko będzie szybciej nam szło :)
    ej, druga klasa nie jest taka zła (w sumie dla mnie najlepsza :D )

    OdpowiedzUsuń
  4. Na prawdę pierwszy raz? Dobrze, że w końcu spróbowłaś :) Crumble są boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem dziwna i wolę takie rzeczy na zimno :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem jak dałabym rade codziennie wstawać do szkoły na 7.30 skoro tydzien wstawania na 7 do pracy wykończył mnie totalnie, a jeszcze się uczyć po lekcjach....Ale wiem, że sobie poradzisz! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dasz radę, ale jeśli chodzi o codzienne wpisy na blogu to ja sama nie będę już tak często pisać, po prostu z braku czasu i możliwości niestety, bynajmniej teraz, a jak się zaczną studia to tym bardziej nie wiem jak będzie. w każdym razie, nie zniknę :)
    uwielbiam chrupiące kruszonki <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Cokolwiek + kruszonka daje czystą poezję z rana. SMACZNIE, ot co ! Powodzenia w szkole dziewuszki moje !

    OdpowiedzUsuń
  9. Ej zazdroszczę ze jeszcze udalo ci sie dorwac rabarbar :p U mnie już nawet śladu nie ma :(
    Znam ten ból , że muszę zjeść a nie jestem głodna jeszcze ..
    POWODZENIA :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. abarber jeszcze? ;o Ja już dawno zdążyłam o nim zapomnieć!

    OdpowiedzUsuń
  11. Człowiek się przyzwyczaja i do godzin posiłków - cierpliwości :) A co do śniadania - zdecydowanie do mnie przemawia, owoce pod kruszonką to moje niespełnione marzenie tego sezonu </3

    OdpowiedzUsuń
  12. Po czasie się przyzwyczaisz :)
    A śniadanie pyszne! Wierzę, że dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  13. porywam ta miseczke! <3


    http://sniadaniowe-wariacje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. na początku zawsze jest trudno, ale potem się wdrożysz, nabierzesz rutyny i jakoś to będzie, to znaczy dobrze będzie ;) a ja tam w sumie wolę takie kruszonki zimne niż ciepłe ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno się wyrobisz i będziesz mogła zaglądać do nas tu codziennie :*
    Rabarbar- tęsknię za tą kwaskowatością tej łodyżki :)
    Dziękuje za to co napisałaś u mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Na pewno jakoś się plan ułoży! Na pewno nie od razu, nie jesteś maszyną przecież :) Daj sobie czas a na pewno bedzie dobrze

    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. A co to małą czcionką napisane jest? Bez śniadania się z domu nie wychodzi, pamiętaj! :P :*
    Pomysł na wieczorne pieczenie zgapię, bo rano nie będę miała na to kompletnie czasu ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdybym miała mikrofalę, to też bym się raczyła takimi pysznościami przed szkołą ;) Uwielbiam to!

    OdpowiedzUsuń