wtorek, 1 września 2015

439. Początkowy ananas.

Ananas zapiekany w kokosowo-bananowym cieście(wegańskie)

Pod nazwą posta kryją się dwa początki. Pierwszy jest znajomy raczej większości. Dziś rozpoczęcie roku, tego nie da się ukryć. Drugi początek to początek ananasa na moim blogu. Brawa dla niego. Pojawia się tu po raz pierwszy! 
Świeżego ananasa jadłam tylko dwa razy w życiu i to nie we własnym domu. Zawsze obawiałam się kupić ogromną sztukę, bo moi rodzice nie są zbyt owocowi i zazwyczaj zjadam je sama, a co ja zrobię z taką wielką sztuką? Wczoraj jednak skusiłam się dzięki przecenie z Lidla, a dzisiaj zaczęłam działać. Najpierw musiałam uporać się ze skórą i oddzieleniem twardego środka, ale powiem wam, że było warto. Może go zamrożę i tym sposobem będę mogła się nim delektować częściej? Myślicie, że ananasa można mrozić?


Śniadanie jednak jest do dopracowania. Naprawdę było przepyszne, ale z ciasta wyszedł zakalec, więc przepisem się nie podzielę. Po za tym był to raczej przepis "na oko", bez wagi czy miarki w ręku. Niemniej jednak polecam każdemu takie eksperymenty, bo dawno tak dobrego śniadania z piekarnika nie jadłam. Oczywiście pewnie smakowało mi tak, bo to pewnie ostatnie takie kiedy będe mogła na spokojnie rano coś upiec i rano delektować się nim z kubkiem mrożonej kawy.



Stres, strach i kłębiące się w głowie myśli. Co jak sobie nie poradzę? Co jeśli wezmę na siebie za dużo? Co jeśli będę miała problem, którego nie będę umiała rozwiązać? Co jeśli stracę mnóstwo cennego czego? Co jeśli choroba wróci? 
Nigdy chyba jeszcze nie byłam tak pełna obaw jeśli chodzi o rok szkolny. A przecież idę do drugiej klasy! Dziękuję za to mojej szkole, która przed samym początkiem zmieniła dyrektora i planuje wiele innych rzeczy wbrew uczniom i gronu pedagogicznemu. 

22 komentarze:

  1. Raczej można ananasa mrozić ;)
    A Tobie życzę mniej obaw, chociaż takie znaczące zmiany w szkole nie są zbyt ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak najbardziej można mrozić ananasa ;)
    A ja się zastanawiałam na snapie co tam miałaś ukryte , teraz już wiem ! haha ;)
    Ananas i kokos to najlepsze połączenie ;)
    Polecam zrobić Pina Colade ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mmmm po takim sniadaniu to można góry przenosić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pyszne ciacho! : )

    http://sniadaniowe-wariacje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ananasa zawsze jem jak jadę na wakacje za granicę, do jakichś ciepłych krajów - tam są taak obłędnie słodkie! Ale na razie jadłam go jedynie 'solo', więc patent z zapieczeniem go nadal do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ananas raczej nie nada się do mrożenia, bo ma dużo wody i po rozmrożeniu będzie...kapciem :D :( Chyba, że zamrozisz i z mrożonego zrobisz lody! :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Spokojnie można go mrozić, przynajmniej ja mrożę.. chociaż potem robię z niego smoothie <3 to nie wiem jak to będzie jak go normalnie rozmrozić :P
    NIe wątpię, że smakowało genialnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawa dla ananasa :> Wiesz wiesz, jak nie możesz poradzić sobie z całym, zawsze możesz oddać mi połowę, razem podołamy! A tak btw, to ja też mam ten problem z ananasem :P Nie ma czegoś takiego jak "zakalce", są tylko mocno zbite i wilgotne "ciasta w stylu brownie". Uznajmy, że to właśnie takie miało być ;) Oj wiesz, już Ci mówiłam parę razy - w tej szkole nie można traktować 2 klasy zbyt serio i jestem tego najlepszym przykładem. I nie angażuj się na początku za bardzo w jakieś dodatkowe zajęcia, bo potem nie wyrobisz. Ale wiesz - widzimy się na przerwach, więc zawsze masz do kogo gębę otworzyć :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ananasowo kokosowy....biore w ciemno! :o

    OdpowiedzUsuń
  10. I tak wygląda super *.* Ale zazdroszczę Ci ,chyba wychodzi z tego że jesteś razem z Weroniką w szkole *.*
    Nie wróci, jesteś silniejsza niż ona :)

    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki, żeby ten rok był dla Ciebie wspaniały :) Myślę, że powinnaś odnaleźć w sobie więcej światła jeśli chodzi o patrzenie w przyszłość - przecież tyle masz go w sobie! Uśmiech i do przodu :*
    Ja tam lubię zakalcowate ciasta, choć fakt - dopracowywanie czegoś do perfekcji to też mój konik ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam na przepis, bo chociaż weganką nie jestem, to mega zaciekawiłaś mnie tym ciastem :D
    Życzę Ci dużooo siły i dużo uśmiechu na ten rok szkolny! Takie zamartwianie się w niczym nie pomoże - o co się masz martwić dzisiaj, pomartw się jutro (i tak codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Można mrozić, mrozi się dobrze i jest świetny jako dodatek do smoothie (nie rozmrażać - traktować jak mrożonego banana) ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ananas i kokos- to moje ukochane połączenie! :)
    Trzymam kciuki oby w szkole było jak najlepiej, ale wszystko zależy od nastawienia, trzeba myśleć pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mrożę ananasa i robię potem z niego ananasowo-bananowo-kokosowe lody <3
    U mnie tez tyle samo pytań, niepewności, obawa... Nie wiem jak to wszystko będzie wyglądało.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, szkołą się nie przejmuj, bo jesteś bardzo mądrą dziewczyną! Masz u mnie kciuki i kopa w pupsko na szczęście! :D
    Ananas w cieście? O tak, kupiłaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ananasy bardzo lubię, ale nie jadam zbyt często- szczypie w język XD
    wegańskie zakalce są pyyyszne! <3
    kochana, dasz radę! trzymam kciuki, by wszystko poukładało się tak byś była szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Co za zbieg okolicznosci.Moj brat kupil wczoraj ananasa i na szczescie go obral. A rano moglam sie nim delektowac <3
    Nie przejmuj sie zanadto. Jestes silna i ze wszystkim sie na pewno uporasz! :*

    OdpowiedzUsuń