środa, 26 sierpnia 2015

436. Tartaletka z uszami.

Kokosowe tartaletki na fasolowym spodzie z kremem z tofu i malinami

No i rozkręciłam się z tą fasolą. Wczoraj krem, dzisiaj tartaletki. Co obstawiacie następnego z fasoli? Czaję się jeszcze na gofry, ale to muszę uzupełnić zapasy strączkowe. Jeśli po wczorajszym ktoś by miał wątpliwości co do fasoli w daniach na słodko, niech się szybko zabiera za te tartaletki!
Nie wiem czy to przypadek, ale po ułożeniu ich na talerzu skojarzyły mi się z Myszką Miki! Ale może to tylko moje zboczenie, bo swego czasu uwielbiałam wszystkie rzeczy z jej motywem.
Większa tartaletka tworzy głowę, a dwie mniejsze uszy. Mam nadzieję, że to widzicie, a nie okaże się, że jestem jakaś stuknięta.


Przepis na kokosowe tartaletki na fasolowym spodzie i kremem z tofu:

spód:
100 g fasoli
1 białko
czubata łyżka mąki kokosowej
łyżka soku z cytryny
słodzidło

krem:
100 g tofu
10 g mąki kokosowej
60 ml mleka
1 łyżka soku z cytryny 
słodzidło

maliny

Fasolę z białkiem i sokiem z cytryny zmiksować. Dodać mąkę i słodzidło. Wymieszać do konsystencj takiej, aby można było nią wylepić foremki.
Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Wylepić fasolową masą spody i boki, po czym zapiec je przez ok.20 min.
W międzyczasie rozgnieść tofu widelcem. Dodać mleko i sok z cytryny i zmiksować. Na sam koniec dodać mąkę kokosową i słodziło. Wymieszać. Na podpieczone spody wyłożyć masę i powtykać w nią maliny. Zapiec razem ok.20-30 min. Pozostawić do ostudzenia.
Smacznego!


Nie mogę się doczekać dzisiejszego popołudnia. Kto by pomyślał, że taka znajomość przez internet może przerodzić się w coś takiego, prawdziwego i szczerego. Mam nadzieję, że to nie tylko na chwilę, że rzeczywistość i rok szkolny nie zaburzy nam znajomości. 

25 komentarzy:

  1. haha, też mychę dostrzegam, także spokojnie:D no chyba że wyjdzie na to, że to jakieś grupowe zaburzenie.. jednak wskazany jest tu grupowy zachwyt, te tartaletki są przepiękne!
    hm, a może by tak muffiny? zresztą, cokolwiek wymyślisz to na pewno zwali z nóg(;

    OdpowiedzUsuń
  2. o mamuniu, koniecznie je robię jeszcze w te wakacje! *.* Ja też ją widzę więc wszystko jest okej :D
    Miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim pierwszym skojarzeniem była myszka Miki, więc spokojnie, hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Minnie mouse :D Super, tofu jest do wszystiego, dosłownie! Miłęgo popołudnia :3

    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim pierwszym skojarzeniem nie było to, że jesteś świrnięta, ale to, że to jest takie słodkie <3
    Pięknie Ci wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz dopiero zdałam sobie sprawę, że zapomniałam o tym śniadaniu! Muszę zrobić tarty czym prędzej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jesteś stuknięta, moja pierwsza myśl na widok tego cudeńka to też myszka miki! :D
    A pomysł genialny, uzupełniam zapasy fasoli i piekę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od razu o myszce miki pomyślałam! :D
    Z fasoli zrób ciasto koniecznie! Udanego popołudnia Laski! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie zjadłabym taką "myszkę" na śniadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Im dłużej siedzę na weganskich forach tym bardziej wierzę że z fasoli można zrobić wszystko (a mając jej puszkę i 2 spinacze biurowe- nawet silnik rakietowy ;))
    Mnie sama wciąż zaskakuje jak wszyscy się zgrywamy i jak te znajomości kwitną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko! Choć, imo, ciecierzyca ma trochę lepszy smak, jednak to fasoli niczego nie ujmuje ;D

      Usuń
  11. od razu pomyślałam... Myszka Miki! :D świetne tartaletki, koniecznie muszę w ten sposób spożytkować fasolę :)
    udanego dnia! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. o Jacie MYSZKA MIKI już mnie kupiłaś tym śniadaniem :D <3 !!!!! Ta tartaletka wygląda jak niebo no bo puszysty krem i maliny to aż samo krzyczy *.*
    Trzymam kciuki za spotkanie i za to, że ta znajomość będzie na wieki! ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurde, ale to bosko wygląda! Zjadłabym taki wynalazek :D Udanego spotkania!

    OdpowiedzUsuń
  14. Znajomość przez internet - a ciekawe czy gdyby nie on, doszłoby do tego spotkania ;) A ja mam wrażenie, że rok szkolny tylko nas zbliży, w końcu korytarze mamy ciasne :D Też kiedyś robiłam fasolowe spody, tylko że z bananem :> A myszkę miki zauważyłam jeszcze przed przeczytaniem czegokolwiek - widać ją na pierwszy rzut oka :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Jasne, że nic się nie rozejdzie po kościach - życie zawsze się będzie toczyć swoim trybem, ale takie znajomości warto pielęgnować :)
    Po takiej rekomendacji sama muszę uzupełnić fasolowe zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha pierwsze co pomyślałam "Myszka Miki!" :D Świetnie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  17. nie nie jesteś stuknięta, ja też widzę tam to co Ty i inni, czyli twarz z uszami, choć nie koniecznie myszki miki, ale niech będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja z niecierpliwością czekam na kolejne spotkanie z Tobą!!! :*
    A fasola na słodko rządzi!

    OdpowiedzUsuń
  19. Myszka Mickey!Pycha!

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. No to ja obstawiam trufle lub placki z fasoli! :)
    Zazdroszczę (pozytywnie) spotkania i mam nadzieję, że uda mi się jeszcze we wrześniu odwiedzić Kraków! :)

    OdpowiedzUsuń