czwartek, 20 sierpnia 2015

433. Słoiczkowa niespodzianka.

Zapiekane płatki ryżowe z białkiem, serkiem wiejskim i malinami w słoiczku po maśle orzechowym

Moje dzisiejsze śniadanie totalnie wymknęło się spod kontroli. Miałam ochotę na coś delikatnego i puszystego. Otwarty serek wiejski i pozostałe białko po musie czekoladowym idealnie się do tego nadawały. Mogłam po prostu dodać ubite białko i serek do ugotowanych płatków, ale nie... zachciało mi się rozgrzać piekarnik i zapiec wszystko w słoiczku, który czekał na wykorzystanie. Wszystko było okej, dopóki nie chciałam wyciągnąć słoiczka po ok.10-15 min. Okazało się, że płatki zaczęły rosnąć, a na kratkę i dno piekarnika wypłynęły płatki. Natychmiast wyciągnęłam słoiczek, by więcej nie tracić jego zawartości. Ufff, śniadanie uratowane.

24 komentarze:

  1. Takie wybuchowe śniadania są najlepsze :D No dobra o ile nie stracisz za wiele z niego podczas "wybuchu" xd

    OdpowiedzUsuń
  2. widzisz, tyle dobroci włożyłaś do środka, że biedak nie wytrzymał.. :D mimo wszystko nie mogę pozbyć się wrażenia, że to musiało smakować naprawdę cudownie, tym bardziej, że w etykietach widnieje napis wyrażający więcej niż tysiąć doznań "otulające" (;

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapiekane płątki ryżowe!Musiało być pyszne! :)

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się zgrałyśmy - ja dzisiaj też piekłam w słoiku po maśle orzechowym :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha przebieg przygotowań mojego wczorajszego śniadania był podobny ale ostatecznie efekt był o wiele gorszy i.. chyba nie zdecyduje się na publikację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale prześlij zdjęcie na fb, pośmiejemy się chociaż! :D

      to chyba to ubite białko taki numer wywinęło - najważniejsze, że dało się uratować całość :3

      Usuń
  6. wybuchowe płatki! :) na całe szczęście wyszły z tego w całości :D

    OdpowiedzUsuń
  7. całość i tak prezentuje się niesamowicie, a może raczej wybuchowo :)?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie masz gdzieś tam drugiego takiego słoiczka? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och dziękuję za pożywkę, powód numer 18638538 dla którego nie popieram jedzenia ze słoików xD
    Ale trza przyznać, ze udało Ci się je uratować i wygląda ,,smacznie", masa w piekarniku pewnie już mniej :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mi się to zdarzyło kilka razy - magia ubitego białka XD
    Potrafię sobie bardzo dobrze wyobrazić smak, bo jadłam niedawno podobne śniadanie, tylko bez zapiekania - muszę w takiej wersji powtórzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj też mi coś takiego kiedyś zdarzyło... Dobrze ze opanowałaś sytację :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, toż to rajski wulkan smaków! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Rany! Toż to te płatki są żywe :D U mnie się to jeszcze nie zdarzyło, ale będę uważać, żeby nie stworzyć śniadania - potworka :D

    OdpowiedzUsuń
  14. hahah omg poważnie zaczęły rosnąć :O jak widać rozpoczęłaś akcję ratunkową dosyć szybko ;p ale weź potem posprzątaj piekarnik... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ten cytat u mnie to: http://lubimyczytac.pl/cytat/115761

      Usuń
  15. Nigdy nie pomyślałabym, że płatki ryżowe mogą tak urosnąć :P dobrze, że je uratowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda smacznie :)
    www.facebook.com/truskawkowa.fiesta

    OdpowiedzUsuń