środa, 19 sierpnia 2015

432. Chwila zastanowienia.

Jogurt naturalny z granolą z orzechami pekan i malinami

Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy dodawanie miski jogurtu z płatkami i owocami ma sens. Przecież te śniadania nie są jakieś odkrywcze i wyrafinowane. Nie zawsze człowiek ma czas i ochotę z rana stać na patelnią czy czekać na wypiek z piekarnika i ratuje się najszybszym śniadaniem złożonym z dwóch/trzech składników. 
Kiedyś czułam niezmierną presję na blogowanie. Posty musiały pojawiać się codziennie, a jak nie to zaczynałam mieć wyrzuty sumienia i świrowałam. Czy to się nie mija z celem? Powinnam tu być dla przyjemności i dla samej siebie. Nie muszę zawsze być idealna i wstawiać idealne śniadanie. Czasem będzie wyglądać ono tak jak dzisiaj, a czasem wyciągnę coś ciekawego z piekarnika albo ugotuję michę niezawodnej owsianki. Szczególnie, że za 1,5 tygodnia zaczyna się szkoła. 
Nie zrozumcie mnie źle. Nie jest to pożegnanie, co to to nie. Uwielbiam was, ludzi. Dzięki wam przeżyłam wiele niezapomnianych chwil i spróbowałam milion pysznych rzeczy. Po prostu nie czuję już takiego parcia na szkło, żeby z rana zjeść coś mega, szczególnie gdy na głowie jest milion innych rzeczy. 
Teraz jeszcze mam wakacje, więc pewnie będę coś jeszcze kombinować. Może? Ale co będzie w roku szkolnym? Sama się tego boję i nie wiem już co mam o tym myśleć. Myśl o szkole coraz bardziej mnie przytłacza i kołata moje nerwy. 
Mam nadzieję, że to tylko są moje czarne scenariusze, które tworzą się tylko i wyłącznie w mojej głowie. A tymczasem, lecę pokorzystać z wakacji! (i porobić zadania z chemi? xd)

20 komentarzy:

  1. słodko i pysznie i nie zawsze musi być coś skomplikowanego, bo czasem smak i urok tkwi w prostocie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnie zdanie i ten tekst o chemii coś mi się gryzą :P
    Mi takie śniadania właśnie bardzo się podobają, sama mam ostatnio podobne przemyślenia, ale sobie myślę, a co mi tam, wstawię zdjęcie takich samych lodów jak ostatnio, ci którzy wchodzą dla ,,mniam" najwyżej przestaną, a tym, którzy zaglądają do mnie nie do mojej michy posyłam uśmiech na nowy dzień i tyle :) Działaj tak, żeby Tobie było dobrze, na ile masz czas i ochotę. Racja, blog ma być przyjemnością, a nie upierdliwym obowiązkiem :P Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma sens bo o to tu właśnie chodzi - o pokazanie swojego śniadania nawet jeśli jest to chleb ze smalcem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, rób tak, jak uważasz :) Nikt nie zmusza Cię do tego, żeby być tutaj codziennie. Najważniejsze, żeby Tobie było dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się takie miseczki jogurtu z płatkami podobają, bo niby takie proste śniadanie, ale gdy przychodzi co do czego, to nigdy nie mam pomysłu więc zawsze inspiracja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Blogowanie ma sprawiać przyjemność.. swego czasu również czułam presję ze co dwa dni musi być post ale od ponad mieisąca mi przeszło.. wróciła do mnie "wena" i ponownie zajęłam się swoim innym hobby którym jest czytanie.. Pamiętaj nic na siłę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że każdego nachodzą takie myśli. Dobrze, że rozumiesz, że blogowanie to nie konieczność, jest to przyjemność, która nie powinna Cię męczyć, jest to Twoje miejsce i myślę, że stali czytelnicy wejdą nie ważne co za śniadanie zjesz, tylko po to by przeczytać te jedno, czy dwa zdania co tam u Ciebie.
    Mnie też zawsze przeraża myśl przed wrześniem, jak ja wszystko to ogarnę, szczególnie u mnie w tym roku, ale uwierz zawsze daję się jakoś radę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. hej, żadnej chemii - odpoczywaj! zobaczysz, szkoła przyjdzie i nie będzie tak strasznie jak się wydaje - wierzę, że będzie dobrze i Ty też musisz chcieć :*
    bardzo mądrze napisałaś, bo też nie o to chodzi w blogowaniu by przymusowo jeść super-ekstra wyrafinowane, wymyślne śniadania każdego dnia, bo wow, ohhh,ahhh itd. :D bądź tutaj kiedy tylko masz na to ochotę, dodawaj co zechcesz i wiedz, że cokolwiek to będzie zawsze zajrzę by poczytać co u Ciebie! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie śniadania też są cudowne i mają swój urok! Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że wciąż będą się pojawiały u Ciebie posty, ponieważ jesteś jednym z moich ulubionych bogów i zawsze czerpię od Ciebie masę inspiracji, a kiedy chcę przygotować coś zupełnie nowego - wchodzę w Twoją zakładkę "Przepisy" :) Rokiem szkolnym nie ma co się stresować, lepiej się nie martwić na zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, chyba moje czarne historie o 2 klasie trochę Cię nastraszyły ;) Razem będziemy cierpieć :P Ale bardzo słuszne słowa - blogowanie ma być przyjemnością, a nie przymusem, wszyscy rozumiemy, że nie zawsze jest czas na wrzucanie posta i każdy zna to chyba z własnego doświadczenia :) Poza tym ludzie, którzy są zainteresowani tym, co u Ciebie i tak tu wejdą, nawet po długim czasie ciszy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sądzę, że owsianka ma sens. Pokazujesz to co jesz, nie zawsze trzeba jeść śniadania rodem z cztero-gwiazdkowej restauracji;) Proste śniadania maja w sobie urok;) obserwuję!

    http://dyniowy-smak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie. Jest przeogromna różnica pomiędzy wstawianiem posta "bo muszem" a wstawianiem "bo lubię". Do takich wniosków dochodzi się stopniowo, ale strasznie uwalnia to człowieka z tego parcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja swojego przepisu na szczęście jeszcze nie odkryłam, więc tym bardziej nie mogę się żegnać z tym ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój czarny scenariusz ze szkołą i całym tym rokiem szkolnym jest chyba najgorszy z możliwych...eh, wole aby się w ogóle nie zaczynał :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Zostaw tą chemię!
    Wychodzę z takiego samego założenia co Ty. Nic na siłę, bez przymusu, bo zrazisz się do bloga,a tego nikt nie chce! Ja będę zawsze zaglądać, chociażby dla samego tekstu! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. hm, a ja Ci powiem, że mnie te wnioski... cieszą. serio, to jest najzdrowsze z możliwych podejść. sama od bardzo długiego czasu nie widzę sensu przygotowywania posiłku dłużej, niż ma zająć jego konsumpcja, ani grzania całego piekarnika dla.. ,,jednoporcjowego wypieku". im dłużej o tym myślę, tym bardziej bezsensownymi wydają się te czynności. i wiesz? to dobrze. blog jest przede wszystkim przyjemnością i dodatkiem do życia, nie jego sensem i drogowskazem. dodawaj kiedy chcesz i co chcesz. ja sama mając jedyne 2 dni wolnego od pracy zamiast ,,wymyślać żeby mieć co wstawić na bloga"... gotuję kaszę i miksuję ją z łychą kakao. bo nie widzi mi się stać nad patelnią- o :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak jak mówiłaś - blogowanie ma być przyjemnością, ma być tworzone z pasją, nie z przymusu "bo tak jest przeważnie".. i jeśli miałabym wybierać to nawet i wolę, żebyś pojawiała się rzadziej, ale za to więcej pisała o sobie, o przeżyciach, o codzienności nudnej jak i niezwyczajnej, niż wstawiała jedynie codzienne zdjęcia śniadań. obrazki nigdy nie rekompensują wystarczająco słów autora - a ja zdecydowanie stawiam na to drugie. to jest Twój blog i to Ty jesteś najważniejsza, i żadne płatki z jogurtem, płatki z mlekiem, czy bułka z masłem tego nie zmienią. odwiedziny u Ciebie były, są i będą przyjemnością:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Blogowanie to przyjemność, dodatek a nie kara :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Taki sam mnisz-masz w głowie towarzyszy mi od dobrych paru dni... Ten czas za szybko leci, za dużo obowiązków.. A blogowanie jest dla Twojej przyjemności, to pasja. Na początku też czułam taki obowiązek, aby każde moje śniadanie było idealne, zachwycało... A teraz jak mam ochotę to robię coś bardziej pracochłonnego, ale to już naprawdę od wielkiego dzwonu...
    Mam nadzieję, że będziesz tu jednak zaglądać od czasu do czasu, ponieważ uwielbiam czytać co tam się ciekawego dzieję i poznawać coraz lepiej Twoją osobę :*

    OdpowiedzUsuń