czwartek, 16 lipca 2015

418. Z miłości do owoców.

Kokosowa* owsianka z truskawkami, malinami i czereśniami
*na kokosowym napoju sojowym


Wróciłam. Tydzień w Londynie. Mogłoby się wydawać, że dużo czasu jak na jedno miasto. Nic bardziej mylnego. Na to miasto nigdy nie jest za dużo czasu. Byłam tam drugi raz(z tymże pierwszy to był tylko jeden dzień). Czy można powiedzieć, że się zakochałam? Nie wiem. W pewnym sensie mam mieszane uczucia. Jedno wiem na pewno. Chciałabym na jakiś czas stać się londyńczykiem. Tym razem byłam na obozie językowym, więc moja wizyta skupiała się głównie na zwiedzaniu. Nie miałam dużej swobody, ale udało mi się co nieco zakupić. Pierwszą taką rzeczą jest kokosowe mleko sojowe zakupione w Chinatown. Na zajrzenie do sklepów na tej ulicy było 15 min. Było tyle ciekawych produktów, że musiałabym spędzić co najmniej 4 razy tyle, żeby wszystko obejrzeć i kupić. Wybrałam jednak jedną niewielką rzecz i nie żałuję. Kartonik był z rureczką, więc zastanawiałam się czy od razu go nie spróbować, ale wstrzymałam się, żeby na spokojnie móc się nim delektować już w Polsce. Owsianka na tym mleczku była obłędna! Albo po prostu tak bardzo stęskniłam się za owsianką, albo za owocami. Co polskie owoce to polskie...


A tak się prezentowało...

18 komentarzy:

  1. Wygląda pysznie :)

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama miałam okazję odwiedzić Londyn, cudowne miasto, chciałabym tam kiedyś wrócić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja Ci i tego ,,tylko" tygodnia zazdroszczę- Londyn zdecydowanie jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia. A forma wyjazdu na obóz językowy być może nieco ogranicza, ale z pewnością dużo daje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłaś jakieś dobre łakocie?! :D
    Owsianka na wypasie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę :) owsianka MEGA!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też słyszałam, że na Londyn co najmniej tydzień trzeba poświęcić. Zazdroszczę wyjazdu!
    I masz rację - polskie owoce najlepsze <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie smakołyki z dodatkiem kokosa w smaku;))

    OdpowiedzUsuń
  8. haha, mam to samo odczucie - ja stęskniłam się za jabłkami, nie ma to jak polskie owoce, ale tamtejsze też są smaczne :)
    zakochana jestem w Anglii, czy w Londynie to trudno powiedzieć, ale fajnie tam i chcę tam znowu być :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Az owsianki nie widać - tyle owoców ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Owsianka z owocami? a ja myślałam, że zajadałaś już samą miseczkę owoców haha :)
    Tydzień-dla mnie jednak wydaje się to być mało jak na takie miasto, ale ale... przecież do czegoś trzeba wrócić, coś jeszcze musi ciągnąć w to miejsce, żeby przyjechać i odkrywać nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Owoce to najlepsze co może być latem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale się zgrałyśmy z owsianką na kokosowym napoju przykrytą owocami :D

    OdpowiedzUsuń
  13. owsianka najlepiej smakuję z owocami, szczególnie kiedy jest sezon na te polskie i świeże <3
    Ale zazdroszczę tych warsztatów językowych, też byłam na takich i też w Londynie i bardzo miło je wspominam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W takich... yyy... wieeelkich miastach fajne jest takie poczucie "luzu" (pomimo tłoku i pięciosekundowych przejść dla pieszych) - ludzie swobodnie nawet chodzą w różowych habitach xD
    Zgadzam się, polskie owoce = najlepsze owoce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kokosowy napój sojowy brzmi przepysznie. :) Ja tylko kokosowo-ryżowy próbowałam. ;) Owoce rządzą. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też byłam raz, i to właśnie na obozie. No i potwierdzam - tyle czasu to zdecydowanie za mało! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chyba nie dałabym rady i wypiłabym je od razu, ale widać - czekanie popłaca ;)
    Wyjazdu Ci naprawdę zazdroszczę, ale fajnie, że dobrze się bawiłaś, niczego nie żałujesz, a co najważniejsze - chciałabyś tam wrócić :)

    OdpowiedzUsuń