niedziela, 26 kwietnia 2015

Recenzja #8 Fitness chrupanie

Jako mała dziewczynka w podstawówce moje śniadanie wyglądało tak samo. Płatki z mlekiem. Moje ulubione to były chyba Cookie Crisp. Im byłam starsza tym coraz bardziej kombinowałam i "uzdrawiałam" śniadania. Przerzuciłam się później na jakieś kupne cruchy czy właśnie płatki z poniższej serii. Większość z nich przepakowana jest jednak niepotrzebnym cukrem, tłuszczami utwardzającymi i innymi polepszaczami. Czy ten produkt taki jest?


Wygląd: Opakowanie jest dość sporawe. Jeśli ktoś tak jak ja, nie żywi się codziennie płatkami na śniadanie, taka paczka powinna mu starczyć na długo. Oczywiście na opakowaniu są zachęcające nas do kupna napisy o zbożach, obniżonym tłuszczu, witaminach i jest nawet wysportowana dziewczyna. Nic tylko jeść i chudnąć. Produkt jednak chyba nie jest taki super jak nas zapewniają producenci na opakowaniu.


Skład: Fakt - musimy przyznać rację producentowi, że pozbył się w produkcie prawie całkowicie tłuszczu. Ale oczywiście nie bez konsekwencji. Żeby płatki jakoś smakowały i trzymały, zaoferował nam cukier pod paroma postaciami, a przecież miała być ta podstawowa wersja bez żadnych udziwnień i mało słodka. Jak na moje oko jest aż tu 5 rodzajów słodzideł pod różną nazwą. Oprócz tego można się przyczepić do dwóch polepszaczy. Mimo tego skład chyba jest i tak jednym z mniej przerażających na rynku. 


Smak: Niby jest sporo cukru w tym produkcie, ale tak naprawdę mało go czuć. Naprawdę. Nie wiem co się z tym cukrem tu stało. Już naturalnie dojrzałe banany są słodsze! Z jednej strony to dobrze, bo nie będziemy mieli w buzi smaku przesłodzenia, ale z drugiej przecież i tak zjadamy dużo cukru, a ktoś go bardzo go lubi może go nawet jeszcze dosypać w postaci jakichś dodatków. Mnie to nie potrzebne. Cieszę się jeszcze z chrupkości tych płatków. Po prostu lubię chrupiące rzeczy. Czy na śniadanie, czy na przekąskę. To w tym przypadku sprawdza się idealnie. No i nie chłonie szybko płynów podczas jedzenia, więc chrupkością możemy się tak naprawdę cieszyć do ostatniej łyżki śniadania.


Czy kupię ponownie? Raczej nie, i tak mi zostało jeszcze pół paczki, więc na trochę jeszcze starczy, a jak będę miała ochotę na coś do pochrupania to zrobię własna granolę z mniejszą ilością cukru. Ale dla tych co chcą szybko coś wybrać ze sklepu, to jest chyba dobra opcja.

Ocena produktu: 6/10

15 komentarzy:

  1. Był okres, że jadłam tylko te płatki na śniadanie, bo chciałam schudnąć... ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Im bardziej jakiś produkt spożywczy jest odtłuszczony, tym więcej ma w składzie tzw. wypełniaczy. Co się za tą nazwą kryje - myślę, że bardzo dobrze wiesz :) Najlepiej więc kupować produkty jak najmniej przetworzone, uważać, żeby nie było w nich dużo chemii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś w moim domu te płatki gościły niemal codziennie, jednak nie łudziłam się, że dzięki nim schudnę. Wiedziałam, że to samo zło i traktowałam je jak normalną słodycz - czyli przekąskę i dodatek, a nie podstawowy posiłek. Pozbyłam się ich jednak już dawno ze swojego menu i szczerze? Bardzo mnie to cieszy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja śniadaniowa historia z płatkami wygląda identycznie. Teraz nic nie jest w stanie przebić domowego musli, do którego dorzucasz to, na co masz ochotę, a przy tym rezygnujesz z całej chemii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko kilka razy jadłam te płatki, ale nie zachwyciły mnie. Poza tym składem nie zachwycają...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się ,te płatki składem nie powalają ,można wręcz powiedzieć ,że jak na produkt mający wchodzić w skład 'zdrowej' diety dla osób dbających o sylwetkę , jest przepakowany słodzikami. Płatki ,owszem ,są smaczne ,ale nie domyślam się nawet ,ile tysięcy Polek dało się tak 'złapać' na haczyk pseudozdrowym płatkom;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja za dzieciaka zwykle kanapki miałam na śniadanie, a na kolację płatki z mlekiem i zawsze jak sobie to wspomnę to kojarzy mi się wyczekiwanie na kanapie przed tv, punkt 19 na ekranie pojawia się wieczorynka i wpada micha dobroci :D a teraz? nic nie zastąpi owsianki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś często po płatki nie sięgałam, bo mleka nie lubię. Jak już to był to nesquik, cookie crisp czy kangusy - ale i tak głównie na sucho :) Takie jak powyżej to jadłam w liceum czasami, z jogurtem greckim. Smaczne były :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś, gdy próbowałam zacząć odżywiać się 'zdrowo', kupowałam te płatki + obowiązkowo słodki jogurt owocowy... Teraz już wiem, że więcej w takich odchudzających cudach chemii, niż prawdy. O wiele lepiej samemu zrobić granolę, czy owsiankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam osobiście cookie crisps, ale brownie... po prostu odpływam *__* i kocham jeszcze cini minis, przypominają mi troche faworki <3

    OdpowiedzUsuń
  11. pamiętam jak paczka dużej granoli starczała mi na 3 dni haha!
    A skład rzeczywiście cukier pod 5 postaciami, a kiedyś jeszcze reklamowali żeby jeść te płatki na 3 posiłki dziennie- chyba żartują...
    W sumie raz na jakiś czas nie zaszkodzą, w skrajność nie ma co popadać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy zaczynałam jeść "zdrowe" śniadanka zaczęłam od tych właśnie płatków. Teraz robię własną granolę, wiem co jem, a smak o 100% lepszy niż ze sklepu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam je, ale najbardziej te z jogurtem! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo je lubiłem, niestety skład zniechęcił mnie do nich i już nie goszczą w mojej diecie

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja czasem znajduję je u siebie w domku, jak kupi mama i wtedy wyjadam same jogurtowe albo czekoladowe płatki :D

    OdpowiedzUsuń