piątek, 10 kwietnia 2015

357. Znów pomyliłam pory.


Pszenno-żytnie naleśniki a'la Crêpes Suzette podane z kremem
mascarpone*
*serek mascarpone wymieszany z jogurtem i syropem klonowym

I znów mi się zachciało deseru na śniadanie. Znów trochę podrobiony. Nigdy nie jadłam oryginalnej wersji, ale starałam się oddać podobieństwo oryginalnemu przepisowi. Modyfikacje wprowadziłam zarówno do naleśników, jak i do syropu. Nie miałam niestety likieru pomarańczowego, żeby podpalić danie na patelni. To by dopiero było!
Wybaczcie, że tak niestarannie są podane te naleśniki, ale po kąpieli w pomarańczowym syropie stały się tak delikatnie, że bałam się, że mi się rozerwą. Oczywiście w smaku też były przepyszne! Jeśli lubicie cytrusowe smaki, ten deser/śniadanie jest idealny dla was! Polecam z całego serca. Po takim śniadaniu i po tylu promieniach słonecznych, dzień musi być dobry. Przynajmniej z mojej strony się postaram, żeby tak było.

Przepis na pszenno-żytnie naleśniki a'la crepes suzette:

25 g mąki pszennej
25 g mąki żytniej
1 małe jajko
100 ml mleka
50 ml wody
1 łyżeczka oleju
szczypta proszku do pieczenia

1 pomarańcza
1 łyżka cukru trzcinowego
1 łyżka cukru zwykłego
1-2 łyżki masła
sok z 1/4 cytryny

Jajko, mleko, wodę i olej miksujemy na najwyższych obrotach miksera, by powstała bardzo puszysta masa. Dodajemy mąki i proszek, po czym miksujemy krótko do połączenia składników. Odstawiamy.
Pomarańczę sparzamy. Ocieramy z niej skórkę i wyciskamy sok. Na patelnię wyciskamy sok z cytryny i wsypujemy cukier. Gdy cukier się rozpuści i lekko zbrązowieje dodajemy skórkę z pomarańczy i sok z pomarańczy. Po chwili dodajemy masło. Mieszamy. W międzyczasie jak syrop się gotuje i gęstnieje, smażymy naleśniki. Gdy syrop osiągnie odpowiednio gęstą konsystencję, maczamy pierwszego naleśnika w syropie i składamy go na ćwierć. Chwilę podsmażamy i ściągamy z patelni. Postępujemy tak z każdym naleśnikiem. Jeśli został syrop na patelni, polewamy nim już naleśniki na talerzu. Najlepiej smakują z serkiem mascarpone.
Smacznego!

23 komentarze:

  1. Mmm kusząca propozycja! Trzeba wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestarannie podane? Takie są najlepsze <3 Też nigdy nie jadłam oryginalnych, ale mocno mnie do nich ciągnie i kiedyś w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie podane, właśnie tak ..apetycznie bardzo dzięki temu syropowi! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostało jeszcze trochę? *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne. Na pewno będą dla mnie inspiracją ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Próbowałam takich cytrusowych:) Obłędne są!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nono, naleśnikami się zgrałyśmy, ale to Ty wygrywasz-boskie są!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają idealnie moim zdaniem. Najlepsza rekomendacja :)

    PS Mam pytanko. Bardzo ciężko mi się czyta te małe literki, wiem, że nie jestem jedyna, ale może lepiej byłoby, gdyby były większe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. śniadania są po to by zaczynać dzień po królewsku, czyli od deseru :)

    OdpowiedzUsuń
  10. deser na śniadanie zawsze spoko! :D zwłaszcza w formie takich naleśników :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj tak! Ja zakochałam się w tych naleśnikach od pierwszego kęsa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale kusisz tymi naleśnikami, rany boskie *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, wyglądają genialnie! Myl pory dnia jeszcze częściej!:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Deser na śniadanie, zawsze na "tak" :3

    OdpowiedzUsuń
  15. Skoro delikatne i w cytrusowym syropie to biorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie delikatne są najlepsze! Zrobisz mi takie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj sama bardzo chętnie wszamałabym taki deserek na śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Deser na śniadanie? ależ oczywiście, czemu nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasem każdy potrzebuje zacząć dzień od deseru, a Twój był zdrowy i z pewnością pyszny! Wypróbuję jutro :)

    OdpowiedzUsuń