niedziela, 22 marca 2015

Recenzja #7 Kokos w Mullerze

Przez długi czas zabierałam się do kupna jakiegokolwiek Mullermilch'a. Nie wiem czemu, ale ta firma nie była nigdy jedną z moich ulubionych. Chyba jestem wierna polskim wytworom jeśli chodzi o nabiał. W końcu się przełamałam. Poniższy egzemplarz jest moim drugim napojem mlecznym z tej firmy. 


Wygląd: Opakowanie jest dość duże jak na jedną porcję, ale po wzięciu do szkoły nie miałam z tym problemu. Parę osób wzięło łyka, ja wypiłam większość. Na zgrzewie widzimy też wielkiego kokosa, który ma nam sugerować smak oraz wlewające(bądź wylewające?) się z niego mleko. Jest to w sumie zmyłka, bo przecież nie będziemy pili mleka kokosowego i produkt nie ma z nim raczej nic wspólnego. 

Smak: I tutaj się bardzo zawiodłam. Jak do tej pory słyszałam o tych napojach same dobre opinie. Mnie jednak ten produkt nic nie urwał. Plus jednak za to, że nie był przesłodzony. Kokos jednak nie jest mocno wyczuwalny, co dla mnie jest minusem, bo uwielbiam kokosowe smaki. Trochę też czuć swego rodzaju sztuczność od tego produktu. Nie spasował mi ten smak zdecydowanie. 


Skład: Tutaj jest się do czego przyczepić,ale jak na taki produkt to skład jeszcze nie jest tragiczny. Co prawda jest cukier wymieniony dwa razy, a nawet trzy(wliczając laktozę), tylko po raz drugi kryje się pod magiczną nazwą dekstroza. Jak dla mnie też zdecydowanie za mało kokosu, tak jak już wyżej wspomniałam. Zamiast prawdziwego dodatku tego produktu jest suszony ekstrakt, który jak widać nie spełnia za bardzo swojej roli, bo smak kokosu jest słaby.


Czy kupię ponownie?  Raczej nie. Nie posmakował mi po prostu.

Ocena produktu: 4/10


7 komentarzy:

  1. Kiedyś piłam mullera kilka razy w tygodniu... Ale była to wersja pistacjowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy nie bylam fanka smakowych mlek. Kazdema miec inny smak a tak naprawde niewazne, czy to kokos wanilia czy truskawka- wszystkie smakuja podobnie, blizej nieokreslenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli miałabym wybierać ulubiony samk tych mullerów, to wybrałabym właśnie ten. Bananowy jest jest chyba najgorszy :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi nie podszedł. Jednorazowo jak najbardziej, ale więcej nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbowałam raz w życiu, ale nawet nie byłam w stanie dopić do końca... obrzydliwość! :/

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja go uuuwielbiam! Ale i tak najlepszy jest pistacja-kokos ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie piłam i raczej nie zamierzam. Nigdy nie lubiłam jogurtów pitnych ani niczego typu powyższy produkt.

    OdpowiedzUsuń