środa, 11 marca 2015

337. Nie tak miało być.

Chleb żytni z serkiem śmietankowym i domową konfiturą porzeczkową, kawa Inka z mlekiem

Miał być placek kokosowy z batatem. Nie wyszło. Nie dało się przewrócić, zła konsystencja. Wszystko wyrzucone do kosza z wielkim bólem serca. Wiem, że nie zawsze wszystko wychodzi idealnie, ale każda porażka nas dotyka. I nie mówię tutaj tylko o potrawach. Przynajmniej miałam okazję otworzyć kolejny słoiczek domowych przetworów. To już przedostatni. Muszę wytrzymać jakoś do lata. Z resztą miał być malinowy domowy dżem, ale za żadne skarby nie mogłam go otworzyć. Potrzebuję mężczyzny w domu żeby się uporać z tym słoiczkiem.

Mam nadzieję, że przynajmniej dzisiaj przedstawienie wyjdzie i nic nie zawali.

(Nie) nudna kanapka ed II

20 komentarzy:

  1. nie zawsze jest idealnie ale najważniejsze jest ,żeby w takich sytuacjach się nie zniechęcać. nie wyszło teraz - wyjdzie następnym razem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie te kanapki są lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez porażek nie ma sukcesów-pamiętaj :)
    A to śniadanie przecież nie jest gorsze od tego omleta, co to w koszu wylądował, bo domowych przetworów pozazdrościć niejeden może :)

    OdpowiedzUsuń
  4. następnym razem się uda - polączenie batat kokos naprawdę jest warte kolejnego podejścia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Porzeczkowy zdecydowanie lepszy jak dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tam nastepnym razem wyjdzie na pewno !<3 nie ma co sie załamywać ;)
    A ta konfiturka tak smacznie wyglada !

    OdpowiedzUsuń
  7. wczoraj z kopytek z batatów zrobiła mi się zupa więc znam ten ból :) kanapki zawsze spoko ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami bywają takie kulinarne niepowodzenia ;) Dobre i takie kanapki! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdarza się. A szkoda, bo omletowałybyśmy razem :] Następnym razem się uda :* I mam nadzieję, że reszta dnia udana :D

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety czasem i tak bywa, ale nie ma się co załamywać, głowa do góry i do przodu! ;) kanapki mi na smaczne wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli słoik jest strasznie oporny, to można spróbować rozgryźć za pomocą podwadzenia łyżką ;) A słoiki w domu to akurat zdarza mi się często otwierać xd

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja próbują ciągle usmażyć sobie naleśniki, ale i tak wszystkie lądują w koszu... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda tego batata, ale czasem bywa i tak.... ja i tak uważam że robisz świetne śniadania : ) !

    OdpowiedzUsuń
  14. I co, przedstawienie wyszło?
    Prawda, porażki bardzo dotykają, nie ważne czy są błahe (jak nieudane śniadanie) czy o wiele bardziej poważne. Chociaż kiedy ostatnio nie wyszły mi naleśniki byłam ogromnie przybita :/

    OdpowiedzUsuń
  15. ileż to ja omletów wywaliłam, placków gofrów! nie przejmuj się :)
    a dżem z czarnych porzeczek u mnie w tym roku też schodzi jak nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. na szczęście kanapki zawsze nam wyjdą :)
    swoją drogą narobiłąś mi na takie ochoty wiesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, te przetwory wyglądają bosko!:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale kanapeczki też wymiatają! Porażki nas uczą, następnym razem na pewno ci wyjdzie :)))

    OdpowiedzUsuń