sobota, 28 lutego 2015

327. Prawie zapomniany.

Twarogowy jednoporcjowy muffin

Aż mi wstyd. Rok temu pojawiało się u mnie tutaj tyle muffinów, że stały się niemal moją wizytówką. Od zeszłej wiosny jednak to się skończyło. Nie mam pojęcia czemu. Od tamtej pory jak już zabierałam się za pieczenie muffin to od razu całej blaszki. Dzisiejszego ranka byłam samolubna i wzięłam się za muffina, który był na mojej liście to zrobienia od bardzo dawna. Nie dziwię się, że tam trafił, bo był naprawdę pyszny! A może mi tak smakował ze względu na długą przerwę?

Dzisiaj jeszcze tortu nie zobaczycie, bo dopiero biszkopt na niego się studzi. Wczoraj nie miałam składników jeszcze, więc wzięłam się za niego z rana dzisiaj. Mam nadzieję, że ze wszystkim zdążę!

Przepis na twarogowego muffina:
60 g sera białego półtłustego
1 jajko
3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
1-2 łyżki jogurtu naturalnego
1-2 łyżeczeki cukru trzcinowego
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka oleju
szczypta soli

Twaróg rozdrabniamy widelcem i dodajemy do niego jogurt, jajko i olej. Mieszamy porządnie. W osobnym naczynku łączymy ze sobą resztę suchych składników. Dodajemy je do "mokrych" i mieszamy tylko do połączenia składników. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Naczynko wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy masę. Można posypać płatkami migdałowymi, sezamem czy inną posypką. Pieczemy przez ok.35 min. 
Smacznego!

22 komentarze:

  1. mniam! zniknąłby u mnie w mgnieniu oka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam niesamowitą ochotę na twarogowego muffina, ale na razie jeszcze musi zaczekać na swoją kolej. Widzisz, czasami warto powrócić do starych smaków ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wyszedł ci naprawde super :) !

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki wypaśny muffin ;) Nigdy nie robiłam takiego pojedynczego i dużego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam na zdjęcie tortu więc, a co do muffinów- mi wersja całoblachowa zdecydowanie bardziej odpowiada!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdążysz na pewno - na takie cudo warto czekać :)
    Myślę, że takie muffiny mogłabyś zaserwować gościom, bo chociaż to tylko jednoporcjowa, osamotniona sztuka to wygląda imponująco.
    A co do tahini to hmmm, niczego mi nie urwało, ale czekam jak wypadnie w hummusie - póki co to mój pierwszy i ostatni słoiczek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po prostu jesteś ekonomiczna :) Nie ma sensu uruchamiać dużego piekarnika tylko na jednego muffina - lepiej od razu upiec kilka i przez dwa dni cieszyć się ich smakiem (o ile nie zostaną zjedzone wcześniej;p )A takiego twarogowego jeszcze nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przerwa jest potrzebna, teraz na pewno bardziej będzie Ci smakowała taka forma śniadania :) Idealna babeczka, kradnę przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak go zobaczyłam (na snapie) to byłam na praktykach i zamarzyła żeby tam sobie takiego upiec... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie, pamiętam że dawniej było ich tu zdecydowanie więcej ale nadal wychodzą Ci idealnie :)
    czekam na tort :D

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda idealnie i patrząc na to zdjęcie, od razu przypomniał mi się jego smak - muszę zrobić drugi raz :D
    i czekamy na tort! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. o ja, twarogowy muffin - chcę go :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Marzy mi się teraz taki muffin !
    Czekam z niecierpliwością na tort ! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Twój muffin wygląda idealnie!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę koniecznie upiec jednoporcjowego muffina! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Musisz piec je zdecydowanie częściej, bo naprawdę świetnie wygląda ten muffin:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie tylko ty zapomniałaś o muffinach. Ja również :D Oj trzeba to niebawem nadrobić ! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mogę doczekać się tortu :D
    A muffin, na pewno byl pyszny!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też dzisiaj zrobiłam sobie powrót do muffiny, tęskniłam!

    OdpowiedzUsuń
  20. I ja muszę zrobić muffinę! ;)

    OdpowiedzUsuń