niedziela, 22 lutego 2015

322. Nieudany popis.

Płatki ryżowe na mleku sojowym z jogurtem kokosowym*, musem truskawkowym i orzechami nerkowca
*jogurt naturalny z mąką kokosową i wiórkami

Przyrządzanie jedzenia dla innych sprawia mi ogromną przyjemność. Dzisiaj też chciałam zrobić coś wyjątkowego dla mnie i dla mojej przyjaciółki, która przyszła do mnie na noc. Zaplanowałam sobie naleśniki z samej gryki. Nie mam pojęcia dlaczego, bo robiłam wszystko według opisu, naleśniki okazały się być totalną klapą. Były zbyt delikatne i rozwalały mi się podczas przewracania. Nic nie dało się z nimi zrobić. Stwierdziłyśmy, że odpuścimy. Wyciągnęłam z czeluści moich zapasów mleko sojowe, bo przyjaciółka nie pije krowiego mleka i ugotowałam niezawodne płatki. Jak się okazało, nigdy ich jeszcze nie jadła, więc wcale nie było takiej klapy. Udało mi się uratować honor. 
Macie może pomysł dlaczego naleśniki nie chciały mi wyjść?

25 komentarzy:

  1. Oj tam nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli <3 Nie mam pojęcia czemu;c
    A śniadanko awaryjne i tak świetnie wygląda i na pewnoe smakuje :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Może zbyt dużo płynów?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciasto na te naleśniki jest specyficzne...Być może było albo za rzadkie - albo za gęste. Musisz spróbować jeszcze raz :) Najważniejsze, że koniec końców zjadłyście pyszne śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. brak glutenu z pewnoscia zrobil swoje, a maka mace nierowna- byc moze twoja mniej chlonie wode (albo ciasto nie mialo czasu sie odstac) wiec faktycznie bylo za rzadkie pomimo proporcji z przepisu?

    OdpowiedzUsuń
  5. Może osoba, która podała ci przepis miała nieco inne proporcje ? Ostatnio czytałyśmy o plackach jedynie z kaszy gryczanej i wody, ale jeszcze nie zdążyłyśmy wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zamiana propozycji śniadaniowej widzę udana :D Ja zazwyczaj mam tak, że jak chcę zrobić komuś jakieś "nieziemskie" śniadanie to zazwyczaj coś nie idzie po mojej myśli ;p ale ważne jak wychodzi się z "opresji" :D Honor trzeba ratować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ja ich nie robiłam nigdy, ale też miałam zamiar i teraz troszkę się obawiam :P
    Liczy się gest! :D a to śniadanie takie delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami tak bywa, że coś nie wychodzi ;) Myślę, że takie płatki ryżowe to nawet lepsza opcja :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatecznie i tak wyszło Ci coś pysznego, nawet jeśli to nie to, co planowałaś:) Nie mam pojęcia, co mogło pójść źle, nie mam szczęścia do smażenia XD
    Pamiętam, jak próbowałam zrobić rodzicom dyniowe curry i przesadziłam z przyprawami- dla mnie było okej, ale dla nich ogień:p Byłam strasznie rozczarowana. Wszystkim zdarzają się kulinarne porażki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. wszystko zależy od konsystencji ciasta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie pewnie za rzadkie było, ja zawsze wychodzę z założenia, że jak robię naleśniki 'nowe' to wolę ciasto gęstsze żeby się nie potrzebnie nie wkurzać... ;)

      Usuń
  11. Ja nie doradzę, bo jeszcze nie próbowałam, ale na pewno spróbuję, choć nie zachęciłaś :P
    Koniec końców i tak byłabym szczęśliwa, gdyby ktoś mi takie płatki zaserwował :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem zbyt doświadczona jeśli chodzi o grykę, więc niestety nie pomogę. Ale najważniejsze, że znalazłaś wyjście z tej sytuacji - płatki na pewno były strzałem w 10 :D

    OdpowiedzUsuń
  13. z gryki jeszcze nie próbowałam więc Ci nie pomogę ale za to płatki wyszły Ci znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Naleśników z samej gryki jeszcze nie rozbiłam. Muszę spróbować, może mi nie pójdzie tak źle :p
    Śniadanie, tak czy siak przepyszne i przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przejmuj się tymi naleśnikami. Mi też one nie wyszły ;/ I chyba już raczej nie podejmę drugiej próby do nich. Zdecydowanie uwielbiam te klasyczne :D

    OdpowiedzUsuń
  16. jak tylko zobaczyłam ten kolor i nerkowce to wiedziałam, że ta propozycja była obłędna w smaku!

    OdpowiedzUsuń
  17. Następnym razem naleśniki na pewno wyjdą! Takie płatki to świetne wyjście na pyszne śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No nie zawsze niestety się wszystko udaje, ale dla mnie to zawsze motywacja, zeby spróbować jeszcze raz :D A alternatywa dla naleśników boska :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiesz, jest większe prawdopodobieństwo, że nie wyjdą "na sucho" - spróbuj namoczyć kaszę, a potem ją zmiksować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie zrobiłam. Całą noc się moczyła. Rano opłukałam i dodałam świeżej wody, po czym zmiksowałam. Aż taka ciemna nie jestem xD

      Usuń
    2. no, i tu jest błąd- opłukałaś. wypłukałaś cały ten 'śluz' który skleja ciasto

      Usuń
    3. To, że mogłaś popełnić jakiś błąd, nie czyni Cię ciemną :P A anonimowa osóbka ma akurat rację - nie przepłukiwać ;)

      Usuń