czwartek, 1 stycznia 2015

Podsumowanie śniadań 2014 - witaj 2015!

Nie robię prywatnego podsumowania ubiegłego roku, bo prostu tamten rok już za mną, więc nie chcę się nad nim roztkliwiać. Był pełen wzlotów i upadków. Tak, cieszę się, że już za mną. Nowy rok daje coś w stylu nowego startu. Chcę dobrze wystartować.
Ale teraz skupmy się na pozytywnych stronach zeszłorocznych dni. Są nią oczywiście śniadania. Zrobiłam dla was takie mini podsumowanie. Zaczęłam blogować już prawie rok temu, więc można na nim też zobaczyć moją mini "rewolucję". Aż miło było usiąść i pooglądać stare wpisy.

STYCZEŃ


Moja pierwsza w życiu granola! Pamiętam jej smak bardzo dobrze.

LUTY


Bananowy muffin z masłem orzechowym. Wtedy jadłam o wiele więcej jednoporcjowych muffinów, muszę do tego wrócić.

MARZEC


Suflet bananowy z kawałkami czekolady. Taki prosty, a taki dobry. Nie bez powodu wtedy się nim zachwycałam, teraz też bym się zachwyciła.

KWIECIEŃ


Kukurydziany chlebek bananowy. W tym zestawieniu musiał się znaleźć chlebek bananowy. To jednogłośnie mój i rodzinki ulubiony wypiek!

MAJ


Truskawkowa pianka owsiana. Rozpoczęcie sezonu truskawkowego. Aż zatęskniłam teraz za tymi owocami.

CZERWIEC


Cynamonowa zapieczona ricotta z czereśniami. Ricotta stała się po prostu moim ulubionym rodzajem serka. Przez ten rok zjadłam jej więcej niż przez całe moje życie.

LIPIEC


Drożdżówka z serkiem i jagodami. Moje pierwsze udane drożdżówki. Wszyscy się nimi zajadali. Musze je koniecznie powtórzyć!

SIERPIEŃ


Krem z tofu z owocami leśnymi, orzechami i gorzką czekoladą. Moje urodzinowe śniadanie. Zrobione na odczep się, a tak zapadło w pamięć.

WRZESIEŃ


Gruszkowy krem jaglany z ubitym białkiem, ricottą i orzechami nerkowca. Zakochałam się w tej konsystencji. Za sprawą ubitego białka można by powiedzieć, że wszystko staje się lepsze!


PAŹDZIERNIK


Dyniowe scones. W tym miesiącu zdecydowanie królowała dynia. Nigdy wcześniej jej tyle nie zjadłam. Pomyśleć, że kiedyś jej nie lubiłam.

LISTOPAD


Dyniowe naleśniki z twarożkiem i duszonymi jabłkami. Nie sądziłam kiedykolwiek, że takie naleśniki mi wyjdą. Przełamałam chyba nimi złą passę na naleśniki.

GRUDZIEŃ


Sezamowy gotowany serniczek z serka wiejskiego z musem z kaki. Kolejny mój debiut. Tym razem z owocem. Muszę chyba być bardziej otwarta na nowości w nowym roku, bo często do czegoś podchodzę sceptycznie i okazuje się potem, że coś jest o wiele lepsze niż się spodziewałam.



A co z rokiem 2015?

Chciałabym w tym roku jeszcze bardziej rozwinąć się kulinarnie. I nie mam tu na myśli samych śniadań. W ubiegłym roku zdążyłam zauważyć jaką wielką frajdę sprawia mi przyrządzanie posiłków. Szczególnie odkrywanie nowych smaków. Eksperymentowanie. I to właśnie chciałabym robić. Mam nadzieję, że ten rok przyniesie mi więcej możliwości w tym kierunku. 

Muszę również trochę się przeorganizować. Ostatnio zdecydowanie zbyt dużo czasu spędzałam w internecie i inne zajęcia szły na bok. Teraz się to zmieni. Naprawdę tego chcę.

Kolejnym krokiem jaki bym chciała zrobić, to zakup lepszego sprzętu do fotografii. Nie interesuję się tym jakoś fanatycznie, ale chcąc dalej prowadzić bloga, muszę postarać się o lepsze zdjęcia. Przy was wypadam naprawdę cienko pod tym względem. Może polecicie jakiś sprzęt?

Muszę w końcu zacząć się ćwiczyć. Pragnę tego całą sobą. Przez pół roku sobie odpuściłam ze względu różnych zawirowań w życiu i zmiany trybu na popołudniowy w szkole, ale już tęsknię za sportem i za aktywnością fizyczną. Przez 6 lat byłam osobą bardzo aktywną fizycznie i nie chce tego stracić.  Muszę tylko poważnie pogadać z rodzicami.

No i takim moim już prywatnym bardzo celem jest nabranie większej pewności w swoim ciele. Mimo, że jest lepiej. Nie czuję się do końca ze sobą tak jakbym chciała. Po za tym jakieś 2-3 kg więcej też by się przydało, tak dla mojej rodziny, która się o mnie strasznie martwi, ale też i dla siebie, by móc w końcu powiedzieć, że jestem z siebie zadowolona.


SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!














17 komentarzy:

  1. mam nadzieję, że wszystkie cele i postanowienia się spełnią!
    A ze śniadań najbardziej zapadły mi w pamięć dyniowe scones <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ten sierpniowy krem z tofu, czerwcowa ricotta i majowa pianka truskawkowa wołają do mnie "zjedz mnie!" :D
    trzymam kciuki i będę na bieżąco dopingować twoją drogę w postanowieniach:) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia w Twoich planach! ;) Te dyniowe scones wyglądają pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile tutaj pyszności, nie mogę się na nie napatrzeć! :D
    No i życzę Ci, żebyś zrealizowała swoje plany na ten rok!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tylko z tym "powodzenia" się tutaj wcisnę i kciuki trzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. luty, marzec, maj, czerwiec, sierpień <3 wszystko się da jeśli tylko się chce, jeżeli chcesz i będziesz dążyć to plany zrealizujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To widzę plany na ten rok są spore, ale jak najbardziej możliwe do realizacji :) Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Oby rozmowa o aktywności fizycznej wyszła Ci dobrze. U mnie nadal jest z tym ciężko ;/
    Szczęśliwego Nowego! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Wytrwałości w postanowieniach i spełnienia marzeń Ci życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. ale mam ochotę na te śniadaniowe pyszności ! szczególnie na te dyniowe scones :D
    powodzenia w realizacji postanowień ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kochana, a ile ważysz? :) i ile masz wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle pyszności zebranych w jednym poście <3
    Wytrwałości w realizacji Twoich planów :) Trzymam kciuki aby wszystko szło po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Same cudowne śniadania, oby tak dalej! :)
    Mam nadzieję, że wszystkie plany związane z Nowym Rokiem uda się Tobie zrealizować! :)
    Co do sprzętu fotograficznego, to ja osobiście mogę polecić Nikony :)

    OdpowiedzUsuń
  14. super podsumowanie, uwielbiam twoje sniadania, no i bardzo dobre postanowienia. trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Idealne podsumowanie! Oby 2015 był dla Ciebie pomyślny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Życzę Ci tych kilogramów najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń