piątek, 30 stycznia 2015

307. Deser w formie owsianki.


Pieczona owsianka a'la crème brûlée

Deser crème brûlée jadłam tylko raz w życiu w restauracji partnera mojej cioci. Pamiętam to jako najlepszy deser w moim życiu. Kiedy zobaczyłam go w wersji owsiankowej, od razu zapisałam do listy śniadań do zrobienia. Byłam po prostu ciekawa czy da się odtworzyć ten cudowny smak. Mimo, że trochę długo musiałam czekać dzisiaj na ten przysmak, bo czas pieczenia by skorupka była odpowiednia trochę się przedłużył, a potem jeszcze studzenie, żeby sobie nie poparzyć języka i żeby ta słynna skorupka jednak się pojawiła. Powiem wam, że warto było! Jeśli do tej pory się wahaliście, to zrobiliście błąd. Szybko nadróbcie zaległości. To naprawdę było przepyszne. Śmiem twierdzić, że niczym oryginał. Z resztą spróbujcie sami!

Przepis na owsiankę a'la crème brûlée:
50 g płatków owsianych
150 ml mleka
50 ml śmietany kremówki
1 żółtko
1/2 laski wanilii
1 łyżka cukru trzcinowego

Płatki owsiane gotuję do gęstości na mleku i śmietanie z dodatkiem ziarenek wanilii i laski wanilii. Wyjmuję laskę wanilii. Dodaję żółtko i energicznie mieszam. Przekładam do kokilki wysmarowanej masłem i odstawiam do wystudzenia. Wstawiam do lodówki na czas grzania piekarnika do 180 stopni. Gdy już piekarnik się rozgrzeję, wstawiam owsiankę na 10 min. Po tym czasie posypuję jej wierzch łyżką cukru i wstawiam ponownie, aby utworzyła się na wierzchu ładna lekko brązowawa skorupka. U mnie to zajęło ok.10 min. Po tym czasie studzę, by skorupka bardziej stwardniała i żeby sobie nie poparzyć języka.
Smacznego!

17 komentarzy:

  1. Ta skorupka kusi tak bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużej różnicy smakowej w razowej kasz nie ma :) Przez dodatek obrębów jest bardziej sycąca i gęstsza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierzch wygląda bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż trudno uwierzyć, że owsiankowa wersja jest tak podobna. Muszę spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  5. owsianka zawsze mi smakuje, choc ta wersja pewnie byłaby jedną z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O mnaim Mistrzynią wypieków jesteś hihi <3
    Jadłabym !smacznie tu u Ciebie zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda świetnie. Jestem ciekawa jak smakuje, bo kremu oryginalnego nigdy nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ferie, mam czas to piekarnik na pewno odpalę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, creme brulee też wspominam... ale zdecydowanie nieprzyjemnie xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysłowe! Wygląda przepysznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie do zrobienia, na dekadenckie zasłodzenie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny pomysł, nie wpadłabym na taką owsiankową wersję!:D

    OdpowiedzUsuń
  13. zapisuję sobie, koniecznie! kiedyś jadłam creme brulee, ale był jak dla mnie zbyt tłusty, dlatego taka owsiana wersja prędzej by mi posmakowała :)

    OdpowiedzUsuń