piątek, 31 października 2014

245. Kanada na talerzu.

Ploye(naleśniki gryczane) z domowymi powidłami śliwkowymi, nutellą i masłem orzechowym, winogrona

No to wreszcie są! Naleśniki ostatnio na śniadanie to ja chyba jadłam w wakacje. Tak długo ich nie jadłam, że dzisiaj rozkoszowałam się nimi o wiele bardziej. Postawiłam na proste, sprawdzone dodatki, aby najbardziej podkreślony był specyficzny posmak naleśników. Faktycznie są specyficzne, przynajmniej jak dla mnie, która dopiero co przywykłam do smaki gryki. 
Naleśniki pochodzą z Kanady. Zazwyczaj podaje się je z wytrawnymi dodatkami, w ramach pieczywa do śniadania, ale ja lubię łamać reguły. Są też wyjątkowe, bo smaży się je tylko z jednej strony, czyli są idealne dla tych, którzy nie radzą sobie z obracaniem naleśników!

Przepis na ploye, czyli naleśniki gryczane:
(5 naleśników)
1 szklanka mąki gryczanej
1/2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
1/2 szklanki gorącej wody
1 szklanka zimnej wody

Mieszamy mąki z sodą i solą. Następnie dodajemy zimną i gorącą wodą i roztrzepujemy trzepaczką. Odstawiamy na 15 min. Po tym czasie smażymy na rozgrzanej patelni, tylko z jednej strony, aż wierzch naleśnika będzie suchy. Podajemy z dowolnymi dodatkami.
Smacznego!

czwartek, 30 października 2014

244. Wytwór własnej produkcji.

 Pełnoziarniste muffinki czekoladowe 


Pierwszy mój wytwór na słodko, gdzie działałam tylko z własnej głowy, bez żadnego przepisu czy rad innych. Przy pieczeniu zawsze posługiwałam się czyimś przepisem albo przynajmniej się nim inspirowałam. Wczoraj mnie coś trafiło i stwierdziłam, że spróbuję, czemu nie. Ostatnio żyję w przekonaniu, że do odważnych świat należy. I w sumie na dobre mi to wyszło, bo dzisiaj już nie ma ani jednej muffinki. To powino chyba coś sugerować.

Przepis na pełnoziarniste muffinki czekoladowe:
(przepis własny - 8 szt)
1 szklanka mąki pełnoziarnistej
1 duże jajko lub 2 małe
1 kopiasta łyżka kakao
1/2 szklanki cukru
40 ml oleju
100 ml mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
45 g gorzkiej czekolady

W jednej misce mieszamy składniki suche, czyli mąkę, kakao, cukier i proszek do pieczenia. W drugiej roztrzepujemy jajko z olejem i mlekiem. Gorzką czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w mikrofali. Łączymy obie masy delikatnie mieszając. Pod koniec dodajemy roztopioną czekoladę i porządnie mieszamy. Pieczemy 25-30 min w 180 stopniach.
Smacznego!


W końcu wyszło słońce. Smog zniknął znad Krakowa. Znów widzę niebieskie niebo.

środa, 29 października 2014

243. Godny zastępca.

Jajka w pomidorach z papryką

Najlepsze śniadanie na wytrawnie jakie jadłam do tej pory!
Uwielbiam witać poranek słodkościami, ale dzisiaj zdecydowałam się na coś zupełnie innego. W końcu żal nie wykorzystać swojskich jajek od babci. Idealnie się tu sprawdziły w towarzystwie ostatnich smacznych pomidorów i papryki. Mam nadzieję, że godnie zakańczam sezon na te warzywa. Trudno mi się oswoić z tą myślą, że to już koniec października i kończą się sezony na moje ulubione warzywa i owoce. Z drugiej strony zaczynam dostrzegać pozytywy zmian pór roku. Żeby coś mogło nadejść, coś musi odejść. Za niedługo grudzień, zacznie się szał na co innego, a potem znów przyjdzie wiosna i znów będziemy mogli się cieszyć nowalijkami. Taka jest kolej rzeczy. Nie zapobiegniemy temu, trzeba zaakceptować. To kolejny duży krok w moim przypadku. Kiedyś po prostu się tym załamywałam, teraz coś takiego nie jest w stanie popsuć mi humoru. To chyba dobrze, prawda?

Przepis na jajka w pomidorach z papryką:
2 jajka
1 duży pomidor
pół papryki
1 mała cebula
pół papryczki chili
1 łyżka oleju rzepakowego/oliwy
sól
pieprz
świeże pieczywo

Cebulę kroimy w niewielką kosteczkę. Chilli pozbawiamy pestek i drobno siekamy. Rozgrzewamy łyżkę oleju i podsmażamy cebulę z chilli przez ok. 3 min. Kroimy paprykę w podłużne paski i dodajemy na patelnie. W międzyczasie kroimy pomidory w kostkę i dorzucamy do reszty warzyw. Doprawiamy i dusimy pod przykryciem przez ok.10 min. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Przekładamy usmażone warzywa do naczynka do zapiekania, wbijamy jajka i pieczemy przez ok.15 min. Podajemy ze świeżym pieczywem.
Smacznego!


Wszyscy cieszycie się pięknym słońcem, ostatnimi ciepłymi promykami na twarzy, a ja w Krakowie widzę tylko przygnębiającą mgłę. Witajcie w Krakowie! Najbardziej zanieczyszczonym miastem Polski i jednym z takich w Europie. Podobno mieszkańcy Krakowa dzięki smogowi mają płuca jak wieloletni palacze. I po co mi się jeszcze bardziej truć?

wtorek, 28 października 2014

242. Dziecięce comfort food.

Ryż na mleku z nutellą i bananem

Powiedzcie mi, kto jako dziecko nie lubił ryżu na mleku w towarzystwie jakichś słodkich dodatków? Idealnie rozgrzewał, wywoływał uśmiech na twarzach dzieci i sycił na długo. A nutella? Które dziecko nie znało jej smaku? Nie chowało się przed rodzicami, żeby wsadzić palca w słoik i podkraść co nieco? 
Tym śniadaniem wróciłam właśnie to tych moich małych wspomnień. Wtedy byłam szczęśliwa. Nie przejmowałam się tym jak wyglądam, co o mnie inne dzieci myślą. Byłam sobą i bawiłam się dobrze. Czemu nie mogłam pozostać dzieckiem? Teraz wiecznie czymś się przejmuję, szukam powodów do uśmiechów i sytuacji, które sprawiają, że jestem szczęśliwa. Czy to ma sens? Czy nie warto czasem odpuścić i zachowywać się czasem jak to właśnie dziecko? Dzisiaj się tak właśnie poczułam i dobrze mi było. Wróciły wspomnienia, wrócił promyczek szczęścia. 

poniedziałek, 27 października 2014

241. Best of..

Śliwkowa jęczmianka z ubitym białkiem, migdałami i domowym tahini

Najlepsze miseczkowe śniadanie jakie jadłam chyba w tym miesiącu! Połączenie po prostu genialne! Wszystko tutaj po prostu do siebie pasuje i jeśli nie jedliście takiego zestawienia, to musicie spróbować jak najszybciej. Gwarantuję wam, że na pewno nie pożałujecie. Poza tym, czy może być coś lepszego w poniedziałkowy poranek niż pełna miska ciepłego śniadania?

Mam nadzieję, że doładowałam się wystarczająco przed sprawdzianem z polskiego i karkówką z fizyki.

niedziela, 26 października 2014

240. Słoik na powrót.

Dyniowe pęczakotto z pumpkin spice podane z bananem w słoiku po maśle orzechowym

Widzę, że chyba nie lubicie postów innych niż śniadaniowych. Wczorajszy jakoś nie odniósł sukcesu. W takim razie próbuję jeszcze raz powrócić. No chyba, że podczas mojej nieobecności się przestaliście interesować moją stroną. Wtedy nie będę się już wam narzucać. 
Zmieniłam trochę nie tylko na blogu, ale i w swoim życiu. Staram się inaczej patrzyć na świat. Zacząć pracę nad sobą od innej strony, z nowymi priorytetami. Mam nadzieję, że mi się w końcu uda.

Przepis na dyniowe pęczakotto:
60 g kaszy typu pęczak
1 szklanka mleka(u mnie sojowe)
1 łyżka syropu klonowego
1 łyżeczka przyprawy do potraw z dyni
3 łyżki puree z dyni

Kaszę płuczemy i wrzucamy do garnuszka. Wlewamy mleko i gotujemy. Liczymy czas od zawrzenia wody w garnku. Dodajemy syrop klonowy i przyprawy. Po ok.10 min, gdy kasza zacznie nam już porządnie gęstnieć, wrzucamy puree. Razem gotujemy jeszcze ok. 5 min. Po tym czasie zdejmujemy z ognia i odstawiamy na chwilę pod przykryciem by kasza jeszcze doszła. Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

sobota, 25 października 2014

239. Co to szczęście?

W poście na mój powrót chciałam się zająć pewnym pojęciem. Jak się domyślacie, związane jest to ze zmianą nazwy mojego bloga. Dlatego chciałam na początek wam co nieco przybliżyć.

Kiedy spytamy się kogoś na ulicy "Co to jest szczęście?", większość z nas odpowie co wywołuje u niego szczęście, ale rzadko kto opisuje ten stan. Na czym to w ogóle polega? Jak się wtedy czujemy? Myślę, że ile ludzi, tyle przeżyć, tyle emocji. Szczęście to dość indywidualna sprawa. Wydaje mi się, że nie możemy traktować szczęścia jako pojęcia ogólnego. 

Szczęście jest emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne.
źródło: www.pl.wikipedia.org/wiki/Szczęście




Zmiana na moim blogu polegać będzie również na tym, że oprócz przepisów i moich śniadań, będą się pojawiały tu rzeczy, które wiążą się z moim dążeniem do szczęścia. 
Czy mogę w tej chwili nazwać siebie człowiekiem szczęśliwym?
Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. Analizując wszystko co się dzieje w moim życiu, powinnam być szczęśliwą osobą. Dlaczego więc nie czuję się szczęśliwa? Czemu wciąż dążę do szczęścia? Czego tak naprawdę szukam w życiu?


Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro? 
~ Phil Bosmas


Ze szczęściem cza­sami by­wa tak jak z oku­lara­mi, szu­ka się ich, a one siedzą na nosie.
~ Phil Bosmas

Kto nie umie przy­siąść na pro­gu chwi­li, puszczając całą przeszłość w niepa­mięć, kto nie jest zdol­ny trwać w miej­scu jak bo­gini zwy­cięstwa, nie doz­nając zaw­ro­tu głowy ani lęku, ten nig­dy nie do­wie się, czym jest szczęście.  
~ Fryderyk Nietzsche 






niedziela, 19 października 2014

Zmiany, zmiany, zmiany.

Tak jak zapowiedziałam parę postów wcześniej, chciałabym totalnie zmienić bloga. Nie jestem dobra w informatyce, więc myślę, że zajmie mi to troszkę czasu. Dlatego przepraszam was na razie, ale myślę, że przez jakiś czas wpisów na bloga z potrawami nie będzie. Musicie mi wybaczyć. Mam nadzieję tylko, że osiągnę zamierzony efekt.
Trzymajcie się ciepło! :*

sobota, 18 października 2014

238. Uniwersalne placki.

Placki z kukurydzą i tuńczykiem podane z kwaśną śmietaną i pomidorem

Przekonałam się ostatnio do placków na wytrawnie. Też mogą mieć intrygujący smak, a dodatki można wszelako zmieniać. Kolejną ich zaletą, że tak naprawdę można je jeść jako każdy posiłek. Fajnie się sprawdzą na śniadanie, spakowane do lunchboxu, na obiad czy kolację. Dzisiaj postawiłam na wersję śniadaniową, ale jeśli chcecie mogą one stanowić bazę do innych posiłków. Zachęcam do eksperymentowania.

Przepis na placki z kukurydzą i tuńczykiem:
(10 większych placuszków)
1 szklanka mąki
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
2 dymki ze szczypiorem
250 g jogurtu naturalnego
1 jajko
1 łyżka oleju
1/2 puszki tuńczyka w kawałkach w sosie własnym
4-5 łyżek kukurydzy z puszki

W jednej misce umieszczamy wszystkie suche składniki łącznie z posiekaną dymką. Dodajemy jogurt, jajko i olej i mieszamy energicznie trzepaczką. Dodajemy kawałki tuńczyka i kukurydzę i delikatnie mieszamy. Smażymy na rozgrzanej patelni na odrobinie tłuszczu. Podajemy z kwaśną śmietaną, warzywami lub jakimś innym sosem.
Smacznego!


Co to za weekend kiedy mam tyle do nauki, do zrobienia i przeczytania. Jedyne co mnie trzyma, to przyjazd mojego brata. W końcu spędzimy chociaż jedną niedzielę wszyscy razem. 

piątek, 17 października 2014

237. Kluchy na puchy.

Wegańskie dyniowe kluski drożdżowe nadziane daktylami podane z posiekanymi nerkowcami i syropem klonowym

Brakło mi dzisiaj jajek. Mama widocznie wykorzystała ostatnie na wczorajszy obiad, a ja zaplanowałam kluski drożdżowe. Co teraz? Trzeba coś szybko wymyślić. Może znów zaryzykuję i nie dodam jajka? W końcu knedle wyszły. I wiecie co? Znów się nie zawiodłam. Powinnam częściej chyba tak ryzykować. W końcu mówi się, że bez ryzyka nie ma zabawy.

Przepis na wegańskie dyniowe kluski drożdżowe:
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
75 g puree z dyni Hokkaido
50 ml letniego mleka sojwego
15 g drożdży świeżych
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
3/4 łyżeczki cynamonu
4 daktyle

Drożdże kruszymy i rozgniatamy z cukrem na lejącą masę. Dodajemy 1 łyżeczkę mąki i mieszając, wlewamy mleko. Porządnie mieszamy i odstawiamy na ok.10 min.
Kroimy daktyle na mniejsze kawałki. Mieszamy mąki, sól, puree,cynamon, daktyle i wyrośnięty zaczyn na dość zwarte ciasto. Nie podsypujemy mąką, bo ciasto zrobi się zbyt twarde. Odstawiamy do wyrośnięcia na ok.25 min. Zagotowujemy wodę w garnku ze szczyptą soli. Z ciasta formujemy małe kuleczki i wrzucamy do wody. Gotujemy od momentu wypłynięcia na powierzchnię ok.5 min.
Smacznego!

czwartek, 16 października 2014

236. Co swoje to swoje.

Bułeczki żytnie z pestkami dyni i sezamem

Kolejny raz robię domowe pieczywo. Nie jest jeszcze idealne, nie jest jeszcze super puszyste, ale jest moje. Za każdym razem kiedy wkładam kolejną partię do piekarnika, zaciskam kciuki, żeby się udało, żeby tym razem było lepiej niż poprzednio. Lubię włożyć w coś serce, a potem dostać zaskakujący efekt. Jest tak zarówno w kuchni, jak i w życiu. Wszystko się ze sobą łączy. 

Przepis na bułeczki żytnie:
300 g mąki żytniej
125 ml mleka
110 ml wody
15 g świeżych drożdży
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
1 łyżka oliwy
sezam, pestki dyni, siemię lniane

Drożdże rozgniatamy łyżeczką razem z cukrem do lejącej się konsystencji. Dodajemy łyżkę mąki i cały czas mieszając, wlewamy mleko. Odstawiamy na 15-20 min do wyrośnięcia.
W misce mieszamy mąkę, solą, letnią wodą, oliwą i zaczynem oraz ewentualnie przygotowane ziarna. Zaczynamy wyrabiać ciasto. Wyrabiamy ok. 10 min, aby ciasto było naprawdę gładkie i dość elastyczne. Odstawiamy na 1-1,5 h do wyrośnięcia. Po tym czasie dzielimy ciasto na bułeczki i odstawiamy na blachę do napuszenia na ok.20-30 min. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Smarujemy bułeczki mlekiem, posypujemy przygotowanymi ziarnami i wstawiamy do piekarnika na ok.25-30 min.
Smacznego!



Mam nadzieję, że chwilowe spadki w dół są po to, żeby odbić się od dna ze zdwojoną siłą.

środa, 15 października 2014

235. Sezam w nowej roli.

Łosoś smażony w sezamie podany z chińskim makaronem i tartą marchewką

Sezam ma różne zastosowania. Tak jak każde ziarno, może być wykorzystywany zarówno do dań słodkich, jak i wytrawnych. Dzisiaj prezentuję wam tą drugą propozycję. 
Są takie dni, kiedy po powrocie z pracy/szkoły wracamy bardzo głodni i chcemy jak najszybciej przygotować posiłek. Przygotowanie w ten sposób łososia nie zajmuje dużo czasu, o ile dzień wcześniej pomyślimy, aby go zamarynować. Potem pójdzie jak z płatka.

Przepis na łososia smażonego w sezamie w towarzystwie makaronu:
(1 porcja)
150 g fileta z łososia
50 g makaronu gryczanego soba lub sojowego
2 łyżki sezamu
sos sojowy
sok z cytryny
miód
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
sól, pieprz

Mieszamy łyżkę sosu sojowego, łyżkę soku z cytryny, łyżeczkę miodu, imbir i szczyptę soli i pieprzu. Wsadzamy łososia do marynaty min. na godzinę.
Makaron gotujemy według instrukcji na opakowania. Łososia wyciągamy z marynaty, kroimy na mniejsze kawałki i obtaczamy w sezamie. Pozostałą marynatę przelewamy do rondelka, dodajemy jeszcze 1-2 łyżki sosu sojowego, 1/2 łyżeczki miodu i zagotowujemy. Po zgęstnieniu wrzucamy makaron. Łososia smażymy na dobrej patelni bez tłuszczu po ok. 3 min z każdej strony do lekkiego przyrumienienia ziaren. Łososia podajemy z makaronem i w towarzystwie ulubionych warzyw.
Smacznego!


Szykuje się krótki, ale intensywny tydzień. Tak, dopiero dziś go zaczynam. Wcześniej miałam wolne. Trochę się rozleniwiłam, muszę się wziąć za siebie. 

wtorek, 14 października 2014

234. Niekonwencjonalna tarta.

Orkiszowo-jabłkowa tarta z orzechowym twarożkiem z solonymi orzeszkami w miodzie

Od dawna miałam ochotę na śniadaniową tartę, bo niestety u mnie w domu rzadko jada się pełnowymiarowe tarty, a szkoda, bo tak jakoś lubię pracę z kruchym ciastem. Dzisiaj jednak tego kruchego ciasta nie ma! Spód do tarty podpatrzyłam u navynut i miałam pewne wątpliwości kiedy wstawiałam go do piekarnika, ale wyszło! Dziękuję ci za ten przepis, bo faktycznie jest to świetne rozwiązanie. Pomysł na nadzienie przyszedł po prostu z ochoty na masło orzechowe, którego dawno nie jadłam. Miałam można powiedzieć mały odwyk, bo byłam swego czasu od niego wręcz uzależniona.  W dzisiejszej tarcie sprawdził się idealnie. A z orzeszkami to był mój mały eksperyment. Rzadko łączę rzeczy słone ze słodkimi, jakoś ten smak nigdy mnie nie przekonywał, ale w tej wersji to po prostu wow!

Przepis na orkiszowo-jabłkową tartę z orzechowym twarożkiem:

Spód:
1 średnie jabłko
1 łyżeczka cynamonu
5 łyżek płatków orkiszowych
Nadzienie:
100 g twarogu
1 łyżka masła orzechowego
1 łyżeczka jogurtu
Dodatkowo: 
garść solonych orzeszków ziemnych
1 łyżka miodu

Jabłko obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Do rondelka nalewamy trochę wody i wrzucamy jabłka. Dusimy parę minut, aby zmiękły. Blendujemy je i wsypujemy cynamon oraz płatki. Mieszamy. Naczynko smarujemy masłem i wykładamy spód. Oblepiamy masą również boki naczynka. Pieczemy spód przez 10 min w 180 stopniach.

W międzyczasie przygotowujemy twarożek. Rozdrabniamy twaróg widelcem i dodajemy jogurt oraz masło. Mieszamy porządnie, aby wszystkie składniki się ze sobą połączyły. Na upieczony spód wykładamy twarożek i wstawiamy razem do piekarnika na 30 min. Studzimy.

Mieszamy orzeszki z miodem i wykładamy na wystudzoną tartę. Wstawiamy na noc do lodówki. Rano wyjmujemy i tarta jest gotowa do jedzenia.
Smacznego!


Jak mi się podoba dzisiejszy numerek postu! 

poniedziałek, 13 października 2014

233. Zaskakujące knedle.

Bezjajeczne knedle z ricotty ze śliwką podane z orzechową skorupką i śliwkami

Szczerze powiedziawszy, przygotowując te knedle, nie wierzyłam, że mi wyjdą. Miałam nawet wymyślony awaryjny plan co zjem, jeśli mój pomysł okaże się kompletną klapą. Zaskoczyłam się oczywiście miło, kiedy okazało się jednak, że knedle się nie rozpadły i jeszcze dobrze smakowały! Spożycie jajek ostatnio jest u mnie duże, dlatego postanowiłam je trochę ograniczyć. To oczywiście jest moment na małe eksperymenty. Jak widać ten okazał się udany. Mam nadzieję, że kolejne również mnie nie zawiodą.

Przepis na bezjajeczne knedle z ricotty ze śliwkami:
125 g ricotty
ok.50 g mąki pełnoziarnistej
1 łyżka siemienia lnianego
3 łyżki wrzątku
śliwki

orzechowa skorupka:
1-2 łyżeczki masła
3/4 łyżki cukru trzcinowego
mała garstka orzechów laskowych

Siemię lniane zalać wrzątkiem i odstawić do napęcznienia. Do ricotty dodać mąkę i siemię i mieszać łyżką do uzyskania gładkiej i nielepiącej się masy. Można ewentualnie wyrobić jeszcze trochę dłońmi, ale najlepiej zwilżyć je zimną wodą. Odrywać kawałki masy i formować kule. Nadziewać połówką śliwki. Zagotować wodę i posolić. Wrzucić na gotującą się wodę i gotować ok.5 min od wypłynięcia. W między czasie rozpuścić masło i wrzucić cukier. Kiedy zacznie się topić, wrzucić posiekane drobno orzechy. Podsmażyć chwilę i odstawić. Podawać knedle z orzechową skorupką bądź z innymi ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

niedziela, 12 października 2014

232. Bułeczki z patelni?!


Owsiane ricotta buns podane ze śliwkami i domową tahini

Ricotta buns widziałam głównie na wielu zagranicznych stronach. U nas jeszcze nie są tak bardzo popularne. Myślę, że u nas się to po prostu inaczej nazywa. My byś my to nazwali serniczki z patelni, tylko, że z ricotty. 
Uwielbiam ten serek! Na tyle wielorakich sposobów można go wykorzystać! Placki, kremy, ciasta, naleśniki, gofry, serniczki. Jak dla mnie najlepszy produkt ostatnio łącznie z kaszą jaglaną na czele.
No i dzisiaj też spróbowałam połączenia śliwka-tahini, które gdzieś wyczytałam, że jest pyszne, więc koniecznie chciałam spróbować. Z tego też powodu specjalnie zrobiłam wczoraj domowe tahini.
Uwierzcie mi, warto było.

Przepis na ricotta buns:
125 g ricotty
1 małe jajko
50 g mąki owsianej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka oleju sezamowego(lub innego tłuszczu)
słodzidło

Ricottę zmiksować z jajkiem i olejem. Dodawać stopniowo mąkę,słodziło i sodę, cały czas miksując. Na tym etapie możemy włożyć masę do lodówki i usmażyć następnego dnia, taka jak ja robiłam lub od razu smażyć na patelni. Ważne jest, żeby przed formowaniem w dłoniach "bułeczek" zwilżyć dłonie wodą lub podsypać mąką, bo masa je kleista. Kiedy uformujemy "bułeczki", kładziemy na rozgrzaną patelnię i przykrywamy. Smażymy ok.20 min na małym ogniu, odwracając w połowie.
Smacznego!

sobota, 11 października 2014

231. Gluten w odstawkę.

Gryczany chlebek bananowy z orzechami laskowymi i gorzką czekoladą

Bananowy chlebek to zdecydowanie ulubiony wypiek w moim domu. Rodzice po prostu mi nie odpuszczą, kiedy parę bananów mam mocno dojrzałych. Żeby nie było nudno, za każdym razem staram się upiec w innej wersji. Dzisiaj zdecydowałam się na dopiero co wypróbowaną mąkę gryczaną. Jest to dobry produkt moim zdaniem, bo ma konsystencję zwykłej mąki pszennej tortowej, ale nie ma w sobie glutenu. Znam wielu osób, które są na niego uczulone lub mają celiakię, więc chętnie wykorzystuję takie produkty. Również po to, aby i one miały szansę spróbować moich wypieków. Jeśli macie w zanadrzu parę dojrzałych bananów, bierzcie się do roboty! 

Przepis na gryczany chlebek bananowy:
3 dojrzałe banany
1 jajko
50 g masła
1 spora łyżka miodu gryczanego
1 i 1/3 szklanki mąki gryczanej
1/3 szklanki ciemnego cukru trzcinowego
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
55 g czekolady gorzkiej
garść orzechów laskowych

Masło stapiamy. Banany rozgniatamy na dość gładką papkę i mieszamy z masłem i miodem. Dodajemy jajko i roztrzepujemy porządnie. Wsypujemy resztę suchych składników i mieszamy. Gorzką czekoladę i orzechy siekamy na drobniejsze kawałki i dodajemy do ciasta. Przekładamy do wyłożonej papierem keksówki i pieczemy 40 min w 190 stopniach. Studzimy i podajemy.
Smacznego!

piątek, 10 października 2014

230. Do torby i w drogę.

Kasza jaglana z czosnkowo-tymiankowym kurczakiem z papryką, ogórkiem kiszonym, kukurydzą, cebulką dumką i pieprzem

Dzisiaj zamiast śniadania przedstawię wam to co zabieram ze sobą do szkoły, kiedy przemija mi w domu pora obiadowa i muszę go zjeść w szkole. Dzieje się tak przynajmniej raz w tygodniu. W resztę dni po prostu zamiast kolacji jem obiad. Może zaraz by się tłum ludzi odezwał, że to przecież niezdrowe tak na noc jeść i wgl, ale cóż... Taką mam sytuację w tym momencie. Jednak dzisiaj miało nie o tym być. Koniec narzekania. To co zabrałam ze sobą w lunchboxie było przesmaczne! Nie sądziłam, że kurczak z kaszą i warzywami na zimno może smakować tak dobrze. Wsypałam jeszcze potem pomidory, których nie dodałam wcześniej, żeby potrawa nie zrobiła się zbyt "mokra". A na deser gruszka! Chyba najlepsza jaka jadłam tej jesieni. Słodka, soczysta i duża. Czego chcieć więcej?

Kurczak był wcześniej marynowany, więc jak chcecie przepis to piszcie w komentarzach.


czwartek, 9 października 2014

229. Mam czas.

Kakaowe placki na serku homo ze śliwkami podane z babcinymi powidłami śliwkowymi

Tak dawno nie jadłam śniadaniowych placuszków, że już zatęskniłam do nich niemiłosiernie. Dzisiaj znów na 12.45, więc mogłam sobie pozwolić na stanie rano przy patelni bez pośpiechu. Mimo tych moich popołudniowych godzin, wcale rano nie mam tak dużo czasu jakby mogło wam się wydawać. To co wy robicie po południu, gdy wrócicie ze szkoły, ja robię rano. Totalnie poprzestawiany dzień. Już czuję, że opadam z sił, a to dopiero półtora miesiąca. 
Nie wiem czy to za sprawą tego, że dawno nie jadłam placków, czy to że dzisiaj czeka mnie mega długi dzień, bo dopiero po 21 w domu będę, ale te placki strasznie mi smakowały. No i te babcine powidła <3 p="">

Przepis na kakaowe placki na serku homo ze śliwkami:
(4 większe placki i jeden mały)

1 małe jajko
ok.1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1 kopiasta łyżeczka kakao
100 g serka homogenizowanego naturalnego
2 łyżki mleka
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1 łyżeczka oleju
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
2-3 śliwki

Serek, jajko i mleko mieszamy ze sobą trzepaczką. Dodajemy resztę składników i ponownie mieszamy. Wyjdzie dość gęste ciasto, ale według mnie takie jest dobre, bo placki są pulchniejsze. Śliwki myjemy, przekrawamy na pół, wyjmujemy pestki i kroimy na małe plasterki. Na rozgrzanej patelni kładziemy po łyżce masy, a na wierzch wciskamy plasterki śliwek. Smażymy po ok 4-5 min z każdej strony. 
Smacznego!

wtorek, 7 października 2014

228. Bułeczki w jesiennym klimacie.

wegańskie Dyniowe scones gryczane podane z masłem orzechowym i domowym dżemem wieloowocowym

Ostatki puree musiałam jakoś korzystnie wykorzystać. Teraz kupię nową dynię i od nowa zacznie się dyniowe szaleństwo. Trzeba korzystać póki jest możliwość. A ostatnio naprawdę zasmakowałam w dyniowych smakach. A pomyśleć, że kiedyś się nie lubiłam z tym warzywem. Kojarzyło mi się tylko z wycinaniem głów na Halloween i nie przyszło mi na myśl, że tyle smacznych rzeczy można z niej zrobić. Scones robiłam tylko raz, ale obiecałam sobie, że będą się pojawiać częściej i oto są. Małe bułeczki, w sam raz na śniadanie.

Przepis na dyniowe scones gryczane:
1/3 szklanki mąki gryczanej
2-3 łyżki puree z dyni Hokkaido
1 łyżeczka oleju
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka miodu gryczanego
1 łyżka wody
szczypta soli

Do miski wsypuję mąkę, dodaję puree i resztę składników. Mieszam, a następnie zaczynam wyrabiać rękoma. Wyrabiam gładkie i elastyczne ciasto. Formuję kulki, smaruję jeszcze delikatnie wodą i posypuję pestkami dyni. Piekę w 190 stopniach przez ok. 30 min. Podaję na ciepło z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!


Coraz więcej pojawia się u mnie pozytywnych myśli. Pomimo natłoku obowiązków, braku godzin w dobie i wielu sprzeciwności losu.


poniedziałek, 6 października 2014

227. Kolejny udany raz.

Dyniowy gotowany serniczek* z nutką kokosu podany z nutellą, pestkami dyni i wiórkami kokosowymi
* z serka homo

Kolejny raz zajadam się połączeniem dyni i kokosu. Tak jak poprzednim razem dodałam jeszcze do tego nutellę i znów był to strzał w dziesiątkę. Zachęcam wszystkich gorąco, bo na dworze już nie jest tak jak w lecie, a taki serniczek również może być gorący.W taką pogodę mam tylko ochotę na coś otulającego i to śniadanie zdecydowanie się do tego zalicza. Oczywiście jeśli wolicie wersję na zimno to czemu nie. 
Zjadam ciepłe śniadanie, ubieram się ciepło i można powiedzieć, że jestem gotowa na 9 godzin w szkole. Nie narzekam, tylko zaciskam zęby, pakuję jedzenie i idę. Dam radę.

Przepis na dyniowy gotowany serniczek z nutką kokosu:
200 g serka homogenizowanego naturalnego
1 małe jajko
3 łyżki puree z dyni
1/3 szklanki mleczka kokosowego
1 kopiasta łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka miodu

Serek zmiksować z puree i jajkiem. Przełożyć do garnuszka i zacząć gotować. Posłodzić. Kiedy masa zacznie się gotować(bulgotać) dodać rozrobioną mąkę w mleczku kokosowym i mieszać energicznie do pożądanego zgęstnienia. Podawać na ciepło lub ostudzić i schować do lodówki na parę godzin.
Smacznego!

niedziela, 5 października 2014

226. Jak gruszka w ciasto..

Kakaowe ciasto pełnoziarniste z gruszką

Jeśli tak jak ja co weekend pieczecie jakieś słodkości, ale jeszcze tego nie zrobiliście, to ciasto będzie idealne. Jest proste i szybkie w przygotowaniu, ale to nie znaczy, że czegoś mu brakuje. Wilgotne za sprawą słodkich gruszek, kakaowe i zdrowsze. Idealne na jesień do popołudniowej kawy/ herbaty po obiedzie z rodzinką.  Tak zamierzam spędzić to popołudnie i tego życzę i wam. Poluzujcie na chwilę, odejdźcie od komputera, od książek czy wyłączcie telefony i spędźcie godzinę z przyjaciółmi czy rodziną. Taki czas naprawdę potrafi zdziałać cuda. 

Przepis na kakaowe ciasto pełnoziarniste z gruszką:
175 g masła
3 jajka 
2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
150 ml mleka
3/4 szklanki cukru trzcinowego
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 kopiaste łyżki kakao
szczypta soli 
3 gruszki

Masło utrzeć na puszystą masę wraz z cukrem. Nie przestając miksować, dodawać kolejno jajka. Do masy dodajemy mąkę, proszek, kakao i sól i mieszamy. Następnie wmieszamy mleko. Gruszki myjemy, kroimy w kostkę i dodajemy do ciasta. Mieszamy i przekładamy na okrągłą blaszkę wyłożoną papierem. Pieczemy ok.50 min w 180 stopniach. Studzimy i posypujemy cukrem pudrem lub polewamy gorzką czekoladą.
Smacznego!

sobota, 4 października 2014

225. Gra kolorów.

Kurczak jalfrezi w sosie pomidorowym z chlebkiem naan z kolendrą

Dzisiaj mam dla was wspaniałą propozycję obiadową. Rozgrzewające i smaczne danie idealne na jesień. No i nie wymaga od nas dużo poświęcenia ani czasu, kiedy nie mamy siły wymyślać jakiś specjałów. A czemu gra kolorów? Potrawa podczas przygotowania nabiera różnych kolorów. Na początku cudnie żółty kolor kurczaka z dodatkiem kurkumy, potem biel cebuli, zieleń papryki, by na koniec intensywna czerwień pomidorów dominująca całe danie. Do tego masę aromatycznych przypraw i przenosimy się na chwilę w świat Indii.

Przepis na kurczaka jalfrezi w sosie pomidorowym:
(3 porcje)
50 dkg piersi z kurczaka
1 cebula
2 duże ząbki czosnku
1/2 dużej zielonej papryki
400 g siekanych pomidorów z puszki
2 łyżki przecieru z pomidorów(tzw.passata)
1 łyżeczka chilli w proszku
1,5 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka mielonego imbiru
1,5 łyżeczki kminu rzymskiego
1 łyżeczka mielonej kolendry
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka masła
sól do smaku
olej rzepakowy do smażenia
do podania: chlebki naan lub ryż

Pierś kroimy kostkę, dajemy do miski i zasypujemy chilli i kurkumą. Mieszamy i odstawiamy na czas przygotowywania reszty składników. Czosnek i cebulę siekamy w niewielką kosteczkę. Paprykę kroimy w paski, a następnie w kostkę. Na patelni rozgrzewamy ok. 1 łyżkę oleju. Smażymy przez parę minut kurczaka z każdej strony. Dodajemy cebulę wraz z czosnkiem i razem smażymy ok. 3 min. Następnie wsypujemy paprykę i chwilkę razem smażymy, a by papryka zmiękła. Zalewamy pomidorami i passatą, doprawiamy imbirem, kminem i kolendrą. Mieszamy i gotujemy na małym ogniu pod przykryciem ok.15-20 min. Pod koniec dodajemy sok z cytryny, masło i sól. Mieszamy i podajemy z chlebkiem naan lub ryżem.
Smacznego!


Chyba wymyśliłam nazwę. Co powiecie na "Przepis na szczęście"? A może lepszy w wersji anglojęzycznej?

piątek, 3 października 2014

224. Zaskakujący duet.

Wegańskie ciacho dyniowo-kokosowe podane z nutellą

Widziałam już u niektórych z was połączenie dyni i kokosu, ale nie mogłam uwierzyć, że te dwie rzeczy razem mogą dobrze smakować. W końcu są od siebie tak bardzo odległe. Jednak dzisiaj się skusiłam i jak najbardziej nie żałuję. Ja po prostu przepadłam w tym połączeniu na dobre. Jeśli tak jak ja niezbyt byliście do tej pory dobrze nastawieni do tego duetu razem, koniecznie zmieńcie swoje myślenie i przełamcie się.

Przepis na wegańskie ciacho dyniowo-kokosowe:
3 łyżki puree z dyni hokkaido
1 mały banan
50 g mąki owsianej
100 ml mleczka kokosowego
1 łyżka wiórków kokosowych
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1 łyżka kostki suszonego kokosa
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

Puree, banan i mleczko kokosowe miksujemy na gładką konsystencję. Dodajemy wiórki, cukier, mąkę i proszek do pieczenia i ponownie miksujemy. Dodajemy kostkę suszonego kokosa i mieszamy łyżką. Masę na ciacho przekładamy do wyłożonej papierem formy i pieczemy w piekarniku przez ok.25-30 min w 180 stopniach. 
Smacznego!

Wczoraj od ponad dwóch miesięcy poszłam na trening. Od razu czuję się lepiej. Mam wrażenie, że w końcu robię coś ze swoim życiem. Wczoraj po dobrym i męczącym treningu czułam się genialnie. Muszę ubłagać rodziców, aby pozwolili mi to robić częściej. Sama mama zauważyła, że jak wróciłam po 21 do domu byłam całkiem inna. Mam nadzieję, że to ją przekona.

czwartek, 2 października 2014

223. Nadziany słodkościami.

Omlet dyniowy nadziany daktylami i gorzką czekoladą podany z serkiem homo, miodem gryczanym i pestkami dyni

Zupełnie przypadkowo wpadłam na pomysł z omletem. Dostałam kolejną porcję jajek od babci i zastanawiałam się co z nimi mogę jeszcze fajnego mogę zrobić i w ostatniej chwili ujrzałam końcówkę puree dyniowego. I tak oto jest. Jeden z najlepszych omletów jakie do tej pory jadłam. Dodatkowo nadziany! Szkoda tylko, że nie jest taki wyrośnięty jak chciałam, ale mistrzem w omletowaniu nie jestem. Liczył się smak, dobry smak.


Przepis na dyniowego omleta nadzianego daktylami i gorzką czekoladą:
2 jajka
25 g mąki pszennej pełnoziarnistej
2 kopiate łyżki puree z dyni hokkaido
szczypta proszku do pieczenia
szczypta przypraw korzennych
4 daktyle
1 duża kostka czekolady Lindt 90%
Jajka miksujemy na maksymalnym obrotach. Dodajemy puree i dalej miksujemy. Dodajemy mąkę, proszek i przyprawy, mieszając tylko do połączenia składników. Daktyle i czekoladę siekamy na mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzewamy jakiś tłuszcz(u mnie olej kokosowy) i wykładamy masę. Wsypujemy równomiernie nasze nadzienie na masę i lekko dociskamy. Przykrywamy i smażymy na małym ogniu z każdej strony po ok.5 min. Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!


środa, 1 października 2014

222. Na dobry początek - dynia!

Dyniowe gryczane kluski na parze podane z korzennym serkiem*, syropem cynamonowym i pestkami dyni

*serek homo z cynamonem, imbirem, gałką muszkatołową i miodem gryczanym

No i mamy październik. Miesiąc niezbyt lubiany przeze mnie. Dlaczego? Mgły, deszcz, coraz chłodniej, dzień krótszy. Jednak ostatnio Wiktoria zrobiła post o tym co LUBI w czasie jesieni. I wiecie co? Od tamtej pory inaczej trochę na to wszystko patrzę. Dzisiaj np. wstając, ujrzałam mgłę. Jeszcze rok temu zareagowałabym zepsutym humorem i negatywnym nastawieniem, dzisiaj uśmiechnęłam się do siebie i pomyślałam: "Jak fajnie tajemniczo wygląda dzisiaj świat". 
Do tego wszystko pomyślałam sobie, że dzisiaj zjem sobie takie dobre i jesienne śniadanie. I wiecie co? Nie tracę humoru, nie tracę uśmiechu, lecę walczyć z historią! A jeszcze do tego taki fajny numerek postu dzisiaj!

Przepis na dyniowe gryczane kluski na parze:
60 g mąki gryczanej
50-60 g puree z dyni hokkaido
40 ml letniego mleka
3/4 łyżeczki suchych drożdży
szczypta soli
1 łyżeczka miodu gryczanego

Mąkę mieszam z drożdżami. Dodaję puree, mleko, sól i miód. Wyrabiam elastyczne i gładkie ciasto. Odstawiam na 20 min pod przykryciem. Po tym czasie wstawiam na noc do lodówki. Rano wyjmuję ciasto, aby się lekko ogrzało. Formuję kulki i paruję ok.15 min.
Smacznego!