wtorek, 30 września 2014

221. Zaczynamy sezon.



Dynia to zdecydowanie jedna z najlepszych zalet jesieni. Zazwyczaj wtedy zaczynam narzekać, że zimno, że trzeba założyć kolejną warstwę ubrań, że dzień się robi krótszy. Wtedy właśnie z pomocą mi przychodzą te dobre strony jesieni, jak między innymi urodzaj nowych warzyw i owoców, w tym dyni. Akurat dynia jest takim uniwersalnym warzywem, że pasuje zarówno do dań wytrawnych i słodkich. Na początku przedstawiam to pierwsze. Idealna zupa na chłodne, jesienne popołudnia i wieczory, kiedy wracamy zmarznięci do domu i pragniemy zjeść coś pożywnego i rozgrzewającego. Ta zupa krem uwierzcie mi spełni wasze oczekiwania w stu procentach.
Wybaczcie mi za zdjęcie, ale było robione właśnie w porach wieczornych, kiedy wróciłam ze szkoły.

Przepis na zupę krem z dyni:
1 kg dyni
3 średnie ziemniaki
2 korzenie pietruszki
2 marchewki
1 mały korzeń seleru
4 cebule
kawałek korzenia imbiru
1 ostra papryczka
sól
pieprz
oliwa

Dynię obrać, wyjąć pestki i pokroić na małe kawałki. Ziemniaki, pietruszkę, marchewkę i seler obrać, umyć i również pokroić. Cebulę pokroić w kostkę. Podsmażyć ją na oliwie, dodając pod koniec czosnek. Do garnka wrzucić warzywa, 3/4 cebuli, zalać 2 l wody i posolić. Gotować 30 min. Pod koniec dodać kawałek obranego i startego imbiru. Doprawić w razie potrzeby i zblendować na gładką masę. Podawać kawałkami reszty cebuli i pestkami dyni.
Smacznego!


Pojawia się coraz więcej u mnie dań innych niż śniadania, więc tak myślałam nad zmianą nazwy bloga. Może macie jakieś pomysły?

poniedziałek, 29 września 2014

220. Nowojorskie pieczywo.

Pełnoziarnisty bajgiel z masłem, liśćmi szpinaki, szynką bojońską, serkiem twarogowym z mascarpone, pomidorem, papryką i pieprzem

Od dawien dawna szykowałam się, żeby w końcu zrobić własne domowe bajgle. Na mieście rzadko mogłam je spotkać,a takie nowojorskie obwarzanki marzyły mi się odkąd zakochałam się w tym mieście. Ten szał chyba zaczął się odkąd zaczęłam oglądać Plotkarę. Od tamtej pory to miasto zdecydowanie jest na mojej liście do odwiedzenia. 
Dzisiaj wam zaprezentuję wersję "uzdrowioną", a mianowicie część mąki pszennej zwykłej zastąpiłam pełnoziarnistą. Bajgle zmieniły od raz strukturę, bo nie są tak bardzo puszyste, ale nie mniej smaczne. 

Przepis na pełnoziarniste bajgle:
(6 sztuk)
200 g mąki pszennej tortowej
200 g mąki pszennej pełnoziarnistej
łyżeczka soli
6 g suszonych drożdży
240 ml wody+3 łyżki
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Drożdże rozpuszczam w 3 łyżkach letniej wody z odrobiną mąki i odstawiam. Gdy zaczną się pienić, dodaję do przesianej mąki z solą. Dodaję resztę wody i zagniatam gładkie i elastyczne ciasto. Zagniatałam prawie 10 min, bo drożdżowe ciasto lubi być dopieszczone. Dzielimy ciasto na 6 części. Formujemy kulki, w których robimy dziurki i robimy kształt obwarzanków. Odstawiamy na 1 godz do wyrośnięcia. Po tym czasie zagotowujemy w szerokim garnku wodę. Dodajemy 1 łyżeczkę sody. Wrzucamy po 3 obwarzanki i  "gotujemy" ok. 1 min z każdej strony. Odsączamy z nadmiaru wody. Rozbełtujemy jajko i smarujemy nim bułeczki. Posypujemy ulubioną posypką. Pieczemy ok. 25 min w 200 stopniach.
Smacznego!


niedziela, 28 września 2014

219. Pasta, ale nie z Włoch.

Pasta do chleba z makreli z dymką

Nie wiem czy jecie kanapki, ale ja tak. Bardzo często jednak lubię mieć różne wariacje na ich temat. Oj bardzo dawno nie jadłam zwykłej kanapki z serem i szynką. Zawsze wymyślam jakieś ciekawe kombinacje lub pasty kanapkowe. Dzisiaj przedstawię wam jedną z nich. 
Wędzona makrela jest genialnym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6, co nam uczniom jest bardzo potrzebne do rozwijania mózgu. Oprócz tego dowiedziałam się ostatnio, że ta ryba zbawiennie działa na odporność, co mnie totalnie zaskoczyło. Bez wahania poprosiłam rodziców o tą rybkę skoro leżę w łóżku z przeziębieniem. W końcu kuruję się każdymi możliwymi sposobami.

Przepis na pastę do chleba z makreli z dymką:
ok.160 g wędzonej makreli
1 łyżka soku z cytryny
zielona część cebulki dymki drobno pokrojona
1 łyżeczka francuskiej musztardy
świeżo zmielony pieprz
odrobinka soli

Wszystkie składniki mieszamy i rozcieramy pastę na gładką masę. Wstawiamy do lodówki, żeby smaki się przegryzły.
Smacznego!

Grahamka z pastą z makreli, sałatą, pomidorem, papryką i pieprzem

(Nie) nudna kanapka

sobota, 27 września 2014

218. Ulepek na zdrowie.

Orzechowy krem owsiany z ricottą podany z bananem

Na wstępie pragnę was przeprosić. Zdjęcia nie są ładne, śniadanie też nie wygląda zbyt apetycznie. Nie będę się tłumaczyć specjalnie. Po prostu jestem chora i nie miałam siły stać nad miseczką i jej dzisiaj aranżować. Ale musicie mi zaufać! Ten krem to chyba najlepszy krem jaki do tej pory jadłam. A wiecie, przez bolące gardło trudno mi teraz cokolwiek przez gardło przełknąć. 

Przepis na orzechowy krem owsiany z ricottą:
4 łyżki płatków owsianych
1 szklanka mleka/wody
1 łyżeczka cukru trzcinowego
50 g ricotty
1 łyżka masła orzechowego

Zagotowujemy mleko z cukrem. Wsypujemy płatki i gotujemy. Gdy owsianka zacznie gęstnieć dodajemy ricottę i masło. Gotujemy jeszcze chwilę do uzyskania pożądanej gęstej konsystencji. Blendujemy na gładką masę i podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

piątek, 26 września 2014

217. Figa z...ricottą!

Ricottowy serniczek z nutką toffi z figą i cukrową skorupką

Tak przeglądałam wczoraj moje śniadania, i wiecie co? Jadłam gotowane serniczki z ricotty, serniczki z patelni, ale takie zwykłego pieczonego z ricotty nie robiłam. Teraz wiem, że to był błąd. Najlepsza jak dla mnie konsystencja sernika jest jak na razie z ricotty. Nie trzeba mielić sera, wystarczy zmiksować składniki i do pieca. A żeby się ogrzać, zjadłam tuż po wyjęciu z piekarnika. Lubię takie śniadania.

Przepis na ricottowy serniczek z nutką toffi z figą i cukrową skorupką:
200 g ricotty
1 małe jajko
1 kopiata łyżka budyniu o smaku toffi
2 łyżki mleka
1 łyżeczka miodu
1 figa
1 łyżeczka cukru trzcinowego

Ricottę miksujemy z jajkiem, miodem i budyniu rozpuszczonym w mleku. Figę kroimy na plasterki. Kokilkę smarujemy masłem lub wykładamy papierem. Przelewamy masę, układamy plasterki figi, posypujemy z góry cukrem i pieczemy 25-30 min w 180 stopniach. Podajemy na ciepło lub schładzamy przez parę godzin w lodówce.
Smacznego!



Spinam się na ostatni dzień w tym tygodniu. Dam radę. Jeszcze tylko parę godzin i wolne. Muszę nabrać sił i wyzdrowieć na przyszły tydzień, bo zapowiada się jeszcze gorzej.

czwartek, 25 września 2014

216. Mini rozpusta.

Drożdżowe pizzerki z salami, papryką i serem żółtym

Wiem, że zaraz wielu z was by mi napisało, że pizza nie jest zdrowa, że to sam tłuszcz i bezwartościowe składniki. Jednak weszłam w taki etap, że to co jem wcale nie musi być super zdrowe. Dla mnie liczy się to, że jest domowe i zrobione ze sprawdzonych składników. Przecież kto nie chciałby zabrać do szkoły/pracy, takiej pizzerki? Idealnie się wtedy sprawdza. Zrób dzień wcześniej, a potem na drugi dzień masz gotowe śniadanie/ drugie śniadanie/ kolację. 
Polecam zarówno na ciepło jak i na zimno.

Przepis na drożdżowe pizzerki z salami, papryką i serem:
ciasto:
450 g mąki
150 ml ciepłej wody
łyżeczka soli
łyżeczka cukru
20 g świeżych drożdży
3 łyżki oliwy z oliwek

sos:
5 łyżeczek przecieru pomidorowego
1 łyżka oliwy
1 łyżka wody
szczypta soli
przyprawy: bazylia, sól, pieprz, czosnek, oregano, chilli, reszta wg preferencji

ser żółty 
salami 
papryka 

Z drożdży, łyżeczki cukru, mąki i 2 łyżek wody robię rozczyn. Odstawiam na 15-20 min do wyrośnięcia. Do miski przesiewam mąkę, dodaję sól, oliwę, resztę wody i rozczyn. Ugniatam gładkie i elastyczne ciasto w razie potrzeby podlewając nieco wody.
Odstawiam do wyrośnięcia na 45 min.
W tym czasie robię sos. Mieszam wszystkie składniki na niego i wstawiam do lodówki.
Wyrośnięte ciasto dzielę na 8 kawałków i formuję w kulki. Każdą zgniatam w dłoni i rozwałkowuję na śr ok.10 cm. Smaruję cienko sosem, układam dodatki i piekę ok. 12 min w 200 stopniach.
Smacznego!

środa, 24 września 2014

215. Fakty na śniadanie.

Gruszkowy krem jaglany z ricottą i ubitym białkiem podany z orzechami nerkowca

To śniadanie znów zasługuje na miano jednych z najlepszych w tym miesiącu. Chyba głęboko się zastanowię czy kolejną wprowadzoną zmianą na blogu nie byłyby ulubieńce miesiąca. Ten krem na pewno by się do nich zaliczał. No bo czy to nie mogło być niedobre? Słodkie, delikatne i kremowe. No sami stwierdźcie.

Przepis na gruszkowy krem jaglany z ricottą i ubitym białkiem:
4 łyżki płatków jaglanych
1 szklanka mleka
50 g ricotty
1 łyżeczka/ łyżka miodu gryczanego
1 gruszka
1 białko

Mleko zagotowujemy z miodem. Wsypujemy płatki i intensywnie mieszamy. W międzyczasie ścieramy na tarce gruszkę, a białko ubijamy. Gdy jaglanka nam już zgęstnieje, dodajemy gruszkę, a chwilę później ricottę. Porządnie mieszamy i gotujemy jeszcze chwilkę. Zdejmujemy z ognia i blenderujemy. Dodajemy ubite białko, mieszamy delikatnie i podajemy.
Smacznego!



Zostałam nominowana przez Dominikę, Patrycję i Pam do kolejnej fajnej akcji. Dziękuję wam za to dziewczyny!


Chyba już wszyscy wiedzą na czym ona polega, bo mam wrażenie, że kolejna zabawa opętała blogosferę. To naprawdę fajnie, bo przecież miło się dowiedzieć o kimś z kim wirtualnie się związujesz parę ciekawych faktów.



1. Jestem osobą bardzo punktualną i nienawidzę się spóźniać i tak sam jest jak ktoś się spóźnia. Wszędzie muszę być przed czasem, a jak nie mam takiej możliwości to strasznie się denerwuję.

2. Myślę, że jestem dość zorganizowaną osobą, a czasem do przesady, ponieważ np. poranne czynności przed szkołą czy wyjściem zawsze wykonuję w tej samej kolejności. Tak samo jest z czynnościami po powrocie do domu.

3. Ostatnio zaczęłam interesować się modą i techniką wykonywania makijażu. Zaczęłam staranniej dobierać swoją garderobę, przez co zaczęłam się czuć pewniej.

4. Jestem bardzo konfliktowa. Szybko się irytuję, a rano zazwyczaj od razu wstaję naburmuszona. Chyba, że zobaczę słoneczko to humor od razu mi się poprawia.

5. Nie potrafię iść do szkoły całkiem nieprzygotowana. Zawsze muszę chociaż tylko przeczytać czy zerknąć co ostatnio zostało przerabiane. 

6. Uwielbiam spędzać czas poza domem. Wyjścia z przyjaciółmi, wycieczki, spacery czy chociaż głupie wyjście do sklepu powoduje u mnie lepszy humor. 

7. Nie lubię mieć nie pomalowanych paznokci. Po prostu moje paznokcie bez lakieru mi się nie podobają.

Nie będę nikogo nominować, bo wydaje mi się, że chyba większość już pisała lub została nominowana. Po prostu zachęcam tych, którzy zostali pominięci, żeby włączyli się do zabawy :)

wtorek, 23 września 2014

214. Drożdże znów w akcji.

Żytnie calzone nadziane kakaową ricottą i śliwkami

Pomyśleć, że kiedyś nie lubiłam współpracować z drożdżami. Do tej pory była to moja zmora, za prawie każdym razem odnosiłam klęskę. Ostatnio jednak chyba przełamałam drożdżową złą passę i wypiekam jak najęta. Na dniach pojawi się jeszcze jeden przepis z drożdżami na bank.
Dzisiaj calzone. Próbowałam tego pierogu na wytrawnie z pieczarkami, serem, papryką, ale na słodko jest to mój debiut. Powiem wam, że jak na debiut to naprawdę niezły. Ostatnio staję się chyba jakimś narcyzem. Nic tylko chwale te moje potrawy. Wybaczcie mi, ale naprawdę to mi smakuje!


Przepis na żytnie calzone nadziane kakaową ricottą i śliwkami:
 50 g mąki żytniej
ok.10-15 g mąki pszennej
4 łyżki letniej wody
1 łyżeczka oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki cukru
ok.10 g drożdży
szczypta soli

ok.60 g ricotty
1 łyżeczka kakao
2-3 śliwki
1 łyżeczka miodu gryczanego

Drożdże rozcieramy na płyną masę z cukrem, dodajemy łyżeczkę mąki pszennej i 2 łyżki wody. Mieszamy dokładnie i odstawiamy na 15 min pod przykryciem do wyrośnięcia. W drugiej miseczce mieszamy mąki,wodę, szczyptę soli, oliwię i  wyrośnięty rozczyn. Po chwili przenosimy ciasto na stolnicę i wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto. Odkładamy na ok.30 min do podrośnięcia i wstawiamy na noc do lodówki. Rano wyciągamy ciasto, aby się trochę nagrzało. Ricottę miksujemy z kakao i miodem. Śliwki kroimy w kosteczkę. Ciasto jeszcze chwilę wyrabiamy i rozwałkowujemy na prostokąt grubości ok.5 mm. Na całym prostokącie rozsmarowujemy ricottę i na połówkę kładziemy śliwkę. Sklejamy i smarujemy wierzch zimną wodą. Pieczemy 15 min w 190 stopniach.
Smacznego!


Życzę wam, żebyśmy przeżyli w tym roku piękną, złotą jesień. 

poniedziałek, 22 września 2014

213. Dumny suflet.

Kokosowy suflet z ricotty podany z malinami i syropem klonowym

Najlepszy suflet jaki kiedykolwiek jadłam! Delikatny, puszysty i pyszny. No po prostu ideał. Bardzo, bardzo wam polecam jeśli jeszcze nie robiliście sufletu z ricotty. 
W dzisiejszym śniadaniu starałam się oddać trochę patriotyczne barwy i mam nadzieję, że mi się udało. Wczorajszy mecz przeżywałam strasznie, więc dzisiaj chciałam sobie zadośćuczynić z rana, no i oczywiście uczcić! 

Przepis na kokosowy suflet z ricotty:
1 jajko+białko
100 g ricotty
1 łyżka wiórek kokosowych
1 łyżeczka syropu klonowego
szczypta soli
odrobina masła

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Żółtko, ricottę, wiórki i syrop zmiksować ze sobą do połączenia składników. Dodać łyżkę piany i rozrzedzić masę. Dodać resztę białka i wymieszać delikatnie. Kokilkę wysmarować masłem i wylać masę. Piec 15 min w 200 stopniach. Otworzyć delikatnie piekarnik i ostudzić ok.5 min. Po tym czasie wyciągnąć i  podać.
Smacznego!

niedziela, 21 września 2014

212. Ostatni rzut na taśmę.

Drożdżówka z malinami i kruszonką

Rzadko zabieram się za drożdżowe wypieki, choć tak strasznie je uwielbiam. Od samego początku jakoś mi nie szło z nimi i co prawie każda próba kończyła się klęską. Wczoraj jednak poszło mi gładko i sprawnie. Nie wiem czy to za sprawą dobrego przepisu czy mojej determinacji, ale naprawdę mi się udało. No i trzeba jakoś korzystnie wykorzystać ostatnie maliny. Dzisiaj z rana dzięki temu mogłam się delektować pyszną drożdżówką w towarzystwie ciepłego kakao. Aż nie chce się z łóżka wychodzić, ale cóż.. Nauka czeka.

Przepis na drożdżówki z malinami i kruszonką:
2 szklanki mąki pszennej tortowej
1 żółtko
50 miękkiego masła
15 g drożdży
3/4 szklanki ciepłego mleka
4 łyżki cukru
szczypta soli

kasza manna
maliny
kruszonka: pół szklanki mąki, 3 łyżki cukru, 3 łyżki miękkiego masła

Drożdże rozcieramy z pół łyżki cukru na lejącą konsystencję i dodajemy 3 łyżki ciepłego mleka, mieszając. Odstawiamy na 15 min przykryte ściereczką.
W tym czasie przesiewamy mąkę do miski, dodajemy cukier i sól i mieszamy. Po wyrośnięciu drożdży dodajemy je do mąki razem z żółtkiem, resztką mleka i masłem. Wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto podsypując w razie potrzeby mąką. Odstawiamy do wyrośnięcia pod ściereczką na ok.1,5 godziny. 
W międzyczasie robimy kruszonkę. Wszystkie składniki rozcieramy na kruszonkę i wstawiamy do lodówki.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na ok.8 części. Kształtujemy okrągłe bułeczki, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do napuszenia na 20 min. Po tym czasie szklanką robimy w bułeczkach dziurki i sypiemy odrobinę kaszy manny, na to maliny i kruszonkę. Pieczemy 20 min w 200 stopniach.
Studzimy i podajemy.
Smacznego!

Go Poland! Dzisiaj wszyscy przed telewizory! Polska musi zostać MISTRZEM ŚWIATA! 

sobota, 20 września 2014

211. Życiowy debiut.

Domowa cynamonowo-migdałowa granola z jogurtem naturalnym i figą*

*więcej granoli i figi pod jogurtem

Aż wstyd się przyznać, że dzisiaj zjadłam po raz pierwszy w życiu figę. Wcześniej nie jadłam jej zarówno świeżej jak i suszonej. Jako mała dziewczynka w ogóle myślałam, że figa tak naprawdę nie istnieje, przez to powiedzenie "figa z makiem". Ale czy coś co nie istnieje może być takie dobre jak ta figa? Na początku sceptycznie byłam nastawiona na nią, bo przeleżała chyba tydzień w lodówce. Powiem wam, że bardzo mi spasowała. Mięsista, słodka. Czego chcieć więcej?

Dzisiejsze śniadanie z cyklu na szybko, bo jak cały tydzień mam czas na bardziej wymyślne śniadania, tak dzisiaj z rana czasu brak i mknę na zajęcia historyczne w plenerze, żeby zdobyć dodatkowe oceny do szkoły. 

Kto dzisiaj kibicuje naszym chłopakom w siatkówce?! :D

piątek, 19 września 2014

210. Od innej strony też się da.

Półpełnoziarniste muffiny z pestkami dyni i cheddarem podane z pomidorem i chutney z cebuli

Czy ktoś powiedział, że muffiny można jeść tylko na słodko? W te małe foremki możemy wpakować wszystko co dusza zapragnie. Tak też zrobiłam i zyskałam zaskakująco dobry efekt. Jeśli chodzicie do pracy, takie muffiny są idealne żeby wpakować je do waszego lunchbox'u czy tak ja zjeść je w domu na śniadanie czy kolację, a nawet nic się nie stanie kiedy jednego podjecie w ciągu dnia. Naprawdę ciężko jest się im oprzeć. 

Przepis na półpełnoziarniste muffiny z pestkami dyni i cheddarem:
135 g mąki pszennej tortowej
135 mąki pszennej pełnoziarnistej
65 g pestek dyni
1 łyżka ziaren sezamu
1 jajko
200 ml mleka
3 łyżki oleju rzepakowego
1/2 łyżeczki ziół prowansalskich
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
ok.60g sera cheddar
sól
pieprz

Mąkę mieszamy z pestkami, ziarnami, proszkiem i przyprawami. W drugim naczyniu bełtamy jajko z mlekiem i olejem. Dodajemy do suchych składników i mieszamy tylko do połączenia składników. Ser ścieramy na tarce. Wykładamy masę do papilotek do 3/4 ich wysokości. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni. Po 5 min wyjmujemy muffiny i posypujemy startym serem. Wkładamy ponownie i pieczemy jeszcze ok.15 min.
Smacznego!

czwartek, 18 września 2014

209. Nowa fascynacja.

Jajecznica na maśle z pomidorem, papryką żółtą i serem cheddar, grzanki z chleba wieloziarnistego z masłem

Kolejną zmianą na blogu będzie wprowadzenie więcej wytrawnych śniadań. Zastanawiał się ktoś kiedyś czemu w blogosferze śniadaniowej są głównie przepisy na słodkie dania? Przecież wytrawne śniadanie może być równie smaczne. Jest też wiele fajnych pomysłów na wszelakie wykorzystanie różnorodnych produktów. Ostatnio zaczęłam właśnie szukać takich inspiracji i znalazłam naprawdę wiele fajnych pomysłów..

Ta jajecznica naprawdę jest godna uwagi, uwierzcie mi! Może wygląda niepozornie, ale smakuje wybornie. Najlepsza jajecznica jaką jadłam do tej pory. Jeśli macie jajka od babci tak jak ja lub od sprawdzonego wiejskiego sprzedawcy, nie ma co się zastanawiać czy robić czy nie!

Przepis na jajecznicę na maśle z pomidorem, papryką i serem cheddar:
2 jajka
1/2 pomidora
1/4 żółtej papryki
1 łyżka masła
sól morska
świeżo zmielony pieprz
ser cheddar

Kroimy pomidora i paprykę w drobną kosteczkę. Jajka wbijamy do kubeczka. Masło rozgrzewamy na patelni i wrzucamy warzywa. Podsmażamy je przez jakieś 2 min i wlewamy jajka. Doprawiamy i mieszamy. Jajecznicę "ścinamy" według upodobań. Ja wolę tę mniej ściętą. Podajemy na talerzyku i ścieramy na wierzch ser cheddar.
Smacznego!

środa, 17 września 2014

208. Czekoladowy nadziany potwór!

Czekoladowy muffin nadziany ricottą i śliwką

Rok szkolny to czas kiedy potrzeba nam dużo składników odżywczych i porządnych śniadań, aby w szkole nasz umysł pracował jak należy. Babcia mi zawsze powtarzała, że najlepsze dla ucznia są orzechy włoskie i gorzka czekolada. Co prawda orzechów włoskich tu nie znajdziecie, ale mnóstwo czekolady. Dlatego jeśli jesteście uczniem i chcecie odżywić swój mózg, koniecznie zróbcie tą muffinę!


Przepis na czekoladową muffinę nadzianą ricottą i śliwką:
1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżka kakao
1 jajo
4 łyżki jogurtu naturalnego 
duża kostka czekolady gorzkiej Lindt lub pasek innej gorzkiej czekolady
1/3 łyżeczki sody
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżka oleju
1-2 łyżeczki cukru trzcinowego
1 łyżka ricotta
1 śliwka

Mąkę, kakao, posiekaną czekoladę sodę, sól, cukier i proszek mieszamy ze sobą. W osobnym naczyniu bełtamy jajo z jogurtem i olejem. Dodajemy do suchych składników i mieszamy tylko do połączenia składników. Śliwkę kroimy w kostkę. Połowę masy przekłady do kokilki, układamy śliwkę i ricottę, po czym przykrywamy drugą częścią masy. Pieczemy 30 min w 180 stopniach.
Smacznego!

wtorek, 16 września 2014

207. Czas na zmiany?

Po dwusetnym poście przyszła mi do głowy pewna refleksja. Czy moje śniadania chociaż te najbanalniejsze naprawdę kogoś inspirują? Coraz częściej wracam do swoich dawnych nawyków i jem po prostu na śniadanie kanapki czy jajko na miękko. Czy to naprawdę ma sens wstawianie takich rzeczy? Przecież to każdy Polak zna i lubi(przynajmniej tak myślę). Skończył się już pewien okres w moim życiu, że wszystko co zjem musi być super zdrowe, zawierać określoną ilość białka, węglowodanów i tłuszczów czy musi być pełne błonnika. I wiecie co? Chwała Bogu. W pewnym momencie stawało się to wręcz chore, więc cieszę się, że się obudziłam. Jestem teraz na takim etapie, że naprawdę muszę przytyć parę kilo i w moim przypadku nie wyjdzie to na samych owocach i warzywach czy niskokalorycznych i odtłuszczonych posiłkach. Do tej wmawiałam sobie, że tak się da, bo innym przecież się udało. Doszłam jednak do wniosku, że każdy organizm jest inny. Każdy z nas potrzebuje czegoś innego by poprawnie żyć i funkcjonować i w różnej ilości. Wszystkie tabelki pokazują tylko ŚREDNIE zapotrzebowanie na dany składnik/witaminę, a co jeśli jestem powyżej/poniżej średniej? 
Już znam odpowiedź na to pytanie. Nic się nie dzieje. Wszystko stoi. Nie czuję się lepiej, nie wyglądam lepiej i nie zdrowieję. Dlatego muszę spróbować czegoś innego. Znaleźć mój złoty środek. 

Od dziś posty nie będą tylko śniadaniowe. Czasem to będzie jakiś przepis na smaczny obiad, czasem jakieś fajne połączenie które mi zasmakuje w owsiance czy inne rzeczy, które przygotuję, bo są ode MNIE i sprawiają mi radość i przyjemność. 

Dzisiaj łapcie przepis na pyszną zupę meksykańską, która jest idealna na zbliżające się chłodniejsze dni. Kiedy wracamy zmarznięci do domu ze szkoły/pracy, taka zupa jest idealna by rozgrzać nas od środka i nasycić nas odpowiednio.


Przepis na zupę meksykańską:

Składniki:
3-4 średnie ziemniaki
1/2 papryki czerwonej
1/2 papryki pomarańczowej
1 papryczka chilli
1 puszka kukurydzy
1 puszka czerwonej fasoli
1 mała cebula
300 dkg wołowego mięsa mielonego
ok.1,5-2 l bulionu
4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
sól, pieprz do smaku
oliwa z oliwek

dodatkowo: natka pietruszki, ser cheddar

Wykonanie:
Ziemniaki obieramy i kroimy w kosteczkę. Cebulę kroimy w piórka. W garnku rozgrzewamy łyżkę oliwy i wrzucamy ziemniaki z cebulą. Rumienimy przez ok.8-10 min. W tym czasie papryki kroimy w drobną kostkę. Odcedzamy fasolę i kukurydzę. Wlewamy bulion i zagotowujemy. Dodajemy koncentrat, papryki, fasolę, kukurydzę i przyprawy. Mieszamy. Podczas gotowania podsmażamy mięso z niewielką ilością przypraw. Gdy cała woda odparuje z mięsa, dodajemy go do garnka z zupą. Razem gotujemy jeszcze przez ok. 30 min. Najlepiej smakuje podana z natką pietruszki i startym serem cheddar.
Smacznego!


A propos zmian. Zna się ktoś z was na tworzeniach stron/zmieniania wyglądu itp.? Tak się składa, że ja jestem w tym kompletna noga. Mógłby mi ktoś pomóc? 

poniedziałek, 15 września 2014

206. Niesforne naleśniki.

Wegańskie owsiane naleśniki podane z karmelizowanymi śliwkami i jogurtem kakaowym*

*jogurt naturalny wymieszany z kakao

Od dawna marzyłam o dobrych i pięknych naleśnikach. Te miały takie być, ale chyba mam jakąś złą passę w kuchni. Wczoraj nieudane gofry, dzisiaj naleśniki. Dlatego przepraszam za niezbyt apetyczne zdjęcie. Robiłam co mogłam, żeby to jako tako wyglądało. Nie powiem smakowało świetnie, ale jednak zmagania nad patelnią i potem, żeby to zwinąć i podać mnie przerosły.

Ale, ale ale! Co tam nieudane naleśniki! Wygrałam obóz językowy w Londynie na wakacje 2015! Naprawdę nie spodziewałam się wczoraj takiej wygranej, a tu takie zaskoczenie. Wciąż to do mnie nie może dotrzeć. Wasze kciuki po prostu zdziałały cuda!

niedziela, 14 września 2014

205. Jaglane na ratunek.

Jogurtowe płatki jaglane na mleku podane z melonem i masłem orzechowym

Bo miały być gofry z serka wiejskiego. Bo miało być tak pięknie. Bo miały nie przywrzeć. Modliłam się i liczyłam na moją gofrownicę z całego serca, ale niestety nie podołały zadaniu. W związku z tym, że byłam już strasznie głodna i melona miałam pokrojonego do gofrów powstało coś takiego. To mój pierwszy raz z tymi płatkami i jestem jak najbardziej zakochana. Będą pojawiały się zdecydowanie częściej.

Teraz muszę wrzucić 5 bieg i zebrać się na Wielki Test z Języka Angielskiego. Trzymajcie kciuki!

sobota, 13 września 2014

204. Poranne niezdecydowanie.

Bułka orkiszowa z serem białym z rzodkiewką i cebulką i pomidorem i cebulą/ sałatą, serem żółtym i pomidorem

Moja mama niestety nie piecze własnych bułek ani chlebów. Zawsze powtarza, że nie ma do tego ręki. Jednak jest rannym ptaszkiem i zawsze rano w sobotę leci na targ i na zakupy. W zaznajomionej piekarni kupuje świeże bułeczki i przynosi do domu. Dzisiaj akurat zapach świeżego pieczywa zwlókł mnie z łóżka z burczącym brzuchem i od razu wzięłam się za robienie śniadanka. 

Bananowo- miodowe muffiny półpełnoziarniste

I jak zawsze w weekend, znalazłam też czas na upieczenie małych cudenek, żeby zabrać ze sobą do babci. No więc łapcie po jednej muffinie razem z przepisem! 


Przepis na bananowo-miodowe muffinki półpełnoziarniste:
250g mąki(pół na pszennej tortowej i pełnoziarnistej)
2 małe jajka
2 dojrzałe banany
3 łyżki oleju
3 łyżki mleka
2-3 łyżki miodu gryczanego
2 łyżeczki cukru trzcinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Banany porządnie rozgniatamy widelcem na gładką papkę. Dodajemy do miski jajka, olej, mleko i miód. Mieszamy porządnie trzepaczką. W osobnym naczyniu mieszamy ze sobą mąki, proszek, cukier i sodę, po czym dodajemy do mokrych składników. Mieszamy nieporządnie i krótko. Pieczemy w 190 stopniach przez ok.20 min.
Smacznego!

piątek, 12 września 2014

203.Chrupiąca przyjemność.

Domowa cynamonowo-migdałowa granola z serkiem wiejskim i borówkami amerykańskimi*

*więcej w środku

Uwielbiam granolę. Szczególnie tą chrupiącą. Ta taka jest. Jedna z lepszych jakie jadłam. Jak nie najlepsza! Nie wiem czy wy też, ale jakoś tak lepiej mi się je jeśli mi coś przyjemnie chrupie i strzela pod zębami. To takie moje zdziwienie. Jak granola to tylko chrupiąca!

Przepis na cynamonowo-migdałową granolę:
1 filiżanka płatków owsianych*
1 filiżanka płatków orkiszowych
1 filiżanka płatków żytnich
1 filiżanka migdałów
1/2 filiżanki oliwy z oliwek
3/4 filiżanki miodu/syropu
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cynamonu
aromat migdałowy
1 białko

*można użyć tylko płatków owsianych

Płatki i migdały mieszamy ze sobą. Dodajemy po kolei "mokre" składniki i doprawiamy. Mieszamy wszystko do uzyskania lekko lepiącej się masy. Rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni. Na prostokątną/kwadratową blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia przekładamy naszą mieszankę i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy 30-40 min, mieszając co 8-10 min, aby granola się nie przypaliła, ale zarumieniła z każdej strony. Studzimy i chowamy do szczelnego pojemnika.
Smacznego!

Dzisiaj jest dzień, w którym mam na najwcześniejszą godzinę, a mianowicie 10:05! Szaleństwo, co nie? Wracam też najwcześniej z całego tygodnia. 16:25. Nie wierzę, tyle wolnego czasu. Co ja z tym zrobię :D

czwartek, 11 września 2014

202. Autumn baby.

Dutch baby(pieczony naleśnik) z cynamonową nutą podany z serkiem wiejskim, śliwką i miodem gryczanym

Ostatnio bardzo dobrze współpracuję z moim piekarnikiem rano. Popołudniowe godziny do szkoły dają mi przynajmniej otwarte możliwości pod tym względem. Przynajmniej taką mam z tego radość, że rano bez pośpiechu mogę się delektować śniadaniem. Co z tego, że potem wszystko robię na szybkiego? Naleśnik mi opadł i zdjęcia nie są zbyt apetyczne, światło złe, ale nie tracę humoru i kroczę dalej przez świat. Takie małe głupotki już nie są w stanie popsuć mi humoru.

Przepis na dutch baby z cynamonową nutą:
1 jajko
1/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
1/3 szklanki mleka
1 łyżeczka cukru trzcinowego
szczypta proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki cynamonu

Piekarnik rozgrzewamy na 220 stopni. Wszystkie składniki miksujemy ze sobą. Foremkę/kokilkę smarujemy masłem i wylewamy masę. Pieczemy naleśnika ok.20-25 min. Otwieramy piekarnik i lekko studzimy. Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!


środa, 10 września 2014

201. I znów banan?!

Wegańskie bananowe tosty francuskie z nutellą i resztą banana

Patrząc na moje etykiety można zauważyć, że najwięcej razy u mnie w śniadaniu pojawia się banan. Ale cóż ja poradzę, że tak go lubię i jest tak uniwersalnym owocem, że można z niego zrobić tyle smakowitych rzeczy? Wszyscy teraz mają śniadania z dynią, jabłkiem czy śliwką. A ja dalej zostaję przy bananie. Czemu? Bo banan na talerzu równa się z bananem na mojej twarzy.

Przepis na wegańskie bananowe tosty francuskie:
2 kromki czerstwego chleba tostowego(u mnie z serii 3 ziarna)
1 mały dojrzały banan
1/4 mleka(u mnie sojowe)
szczypta kardamonu
1/2 łyżeczki cukru trzcinowego
olej kokosowy do smażenia

3/4 banana miksujemy z mlekiem, kardamonem i cukrem. Maczamy w naszej mieszaninie kromki chleba po około 1-2 min z każdej strony. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy do ładnego przyrumienienia. 
Smacznego!


wtorek, 9 września 2014

200. Cynamon na mieście.

Drożdżówka Cinnabon Classic

Najlepsza drożdżówka jaką jadłam EVER! To było po prostu mega mega dobre, ale zarazem mega słodkie. Moje palce i buzia były oblepione w słodkim i ciepłym lukrze, ale zdecydowanie było warto. Niby miałam coś szykować fajnego na moje dwusetne śniadanie, ale dostałam propozycję nie do odrzucenie. Mianowicie jako kolejna część naszej klasowej integracji wyskoczyliśmy razem przed szkołą do najbliższego centrum handlowego coś zjeść. I myślę, że ta drożdżówka zasługuje na to moje dwusetne śniadanie. Nie mam na myśli tutaj tylko jej smaku.
To śniadanie udowadnia moją zmianę przez te 200 śniadań. 200 śniadań temu przenigdy nie wyszłabym na miasto zjeść ze znajomymi. Przecież na mieście w moim przekonaniu wtedy je się same puste kalorie, a takie jedzenie dla mojego ciała mogłyby być zabójcze. Teraz mnie to za bardzo nie obeszło. Cieszyłam się smakiem i obecnością fajnych ludzi. I dobrze mi z tym!

Tylko waga by mogła jeszcze się coś ruszyć do przodu...

poniedziałek, 8 września 2014

199. Zapiec dzieciństwo.

Tosty 3 ziarna z serem żółtym i kiełbasą drobiową z keczupem

Bo ostatnio mam właśnie takie nostalgie na temat dzieciństwa, a takie tosty jadał chyba każdy dzieciak ze mną włącznie. Proste, smaczne i tyle. Nie trzeba mi więcej.

A na deser...
Owsiane ciastka kokosowe

Mama ma dzisiaj urodziny, więc zrobiłam te ciastka z myślą o niej. Jej ulubione smaki. W końcu to jej dzień. No dobra, parę sztuk jej ukradłam :)

Przepis na owsiane ciastka kokosowe:
1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka wiórków kokosowych
100 g masła
1 łyżka miodu(u mnie gryczany)
100 g mąki owsianej
75 g cukru pudru
3/4 łyżeczki sody
2 łyżki gorącej wody

W misce mieszamy płatki, wiórki, mąkę i cukier puder. Masło rozpuszczamy. Dodajemy do niego miód. W gorącej wodzie rozpuszczamy sodę i również dodajemy do masła. Płynne składniki dodajemy do suchej mieszanki i mieszamy. Układamy niewielkie kulki w odstępach na blasze wyłożonej papierem i pieczemy 10 min w 180 stopniach.
Smacznego!

niedziela, 7 września 2014

198. Ostatnie zmrożenie.

Wegańskie lody bananowo-orzechowe

Zbliża się jesień nieubłagalnie, więc za niedługo zimne śniadania z lodówki odejdą w niepamięć. Być może to ostatni taki ładny i ciepły weekend, więc to właśnie dziś zjadam te lody. Jadłam je tego lata niezliczoną ilość razy, ale na śniadanie muszę przyznać, że po raz pierwszy. Po prostu dodałam jednego banana więcej niż na deser/przekąskę. Przepis jest tak banalny, że chyba nie ma potrzeby jego dodawania.

Wyjazd integracyjny bardzo się udał! Jako klasa zgraliśmy się jeszcze bardziej, poznaliśmy innych ludzi i zacisnęliśmy więzi. Czuję, że to będzie dobry rok szkolny.

czwartek, 4 września 2014

197. Sezon na chałwę.

Gruszkowa jęczmianka na mleku podana z chałwą, resztą gruszki i sezamem

Dla mnie sezon na gruszki jest jednoznaczny z sezonem na chałwę. Bo jak pewnie wszystkim wiadomo te dwa składniki ciągną do siebie jak mało które. Uwielbiam to połączenie, lecz jest zaraz za bananem z masłem orzechowym. Ciepła, otulająca miseczka to coś czego mi było dzisiaj trzeba. W końcu wyjazd tak. Przed wyjazdem zawsze muszę zjeść miseczkę czegoś ciepłego i słodkiego.

Przepis na gruszkową jęczmiankę:
1 szklanka mleka
4 porządne łyżki płatków jęczmiennych
1 dojrzała gruszka
ew. słodzidło(moja gruszka była naprawdę słodka)

3/4 gruszki ścieramy na tarce. Mleko zagotowujemy i wsypujemy płatki. Gotujemy do zgęstnienia. Dodajemy startą gruszkę, gdy konsystencja płatków będzie już naprawdę gęsta. Gotujemy jeszcze ok.2-3 min i podajemy z ulubionymi dodatkami i pozostałą gruszką.

Dopinam torbę, suszę włosy i zastanawiam się jak będzie. Pierwszy wyjazd z nowo poznanymi ludźmi. Czy będzie tak dobrze jak do tej pory?

środa, 3 września 2014

196. Sufletowe kombinacje.

Bananowy suflet z kaszy kukurydzianej z czekoladką mleczną Merci

Dużo czasu rano=dużo myśli i kombinowania. Dawno nie jadłam kaszki kukurydzianej i chciałam ją dzisiaj ugotować, ale w ostatniej chwili coś mnie tknęło, żeby jednak nagrzać dzisiaj piekarnik. Może to śniadanie jeśli o estetykę i piękność nie zachwyca, ale uwierzcie mi, że smakiem nadrabia. No bo przecież jak to suflety w zwyczaju mają ładnie urosnąć, tak równie z gracją opadają.


Przepis na bananowy suflet z kaszy kukurydzianej:
1 jajko
50 g kaszy kukurydzianej
1 dojrzały banan
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka mleka
szczypta soli

ew.czekoladka, orzechy, masło orzechowe itp. do nadziania

Białko ubijamy ze szczyptą soli na sztywno. Banana rozgniatamy widelcem na gładką papkę. Żóltko wraz z resztą składników łączymy ze sobą i delikatnie mieszamy z białkiem. W tym momencie dodałam jeszcze do masy posiekaną czekoladkę Merci. Przelewamy masę do wysmarowanej masłem foremki i zapiekamy ok.20-25 min w 180 stopniach. Uchylamy lekko drzwiczki i studzimy ok.5 min. Podajemy na ciepło.
Smacznego!

Myślę, że przyzwyczaję się do tych popołudniowych zmian. Nie jest tak źle. Najwyżej uczyć będę się rano. Już nie widzę tylu negatywów. Nowe światło zostało mi rzucone po wczorajszym dniu. 
Jutro już wycieczka integracyjna. Lepiej być nie mogło.

wtorek, 2 września 2014

195. Bułka w dłoń.

Razowo-owsiane scones podane z brzoskwinią, serkiem wiejskim i miodem gryczanym

Tak jak ktoś już zauważył moja popołudniowa zmiana ma jeden plus. Mogę pozwolić sobie na bardziej czasochłonne śniadania. Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam by zrobić te bułeczki. Okazały się przepyszne i chyba stały się moimi ulubionymi bułeczkami śniadaniowymi. Delikatną słodycz podkręciłam bardziej ulubionym serkiem, miodem i jeszcze polską brzoskwinią. Trio warte grzechu.

Przepis na razowo-owsiane scones:
1/4 szklanki mąki pszennej tortowej
1/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1 duża kopiasta łyżka płatków owsianych
1 łyżka miękkiego masła
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1 łyżeczka mleka
szczypta soli
3 łyżki wrzątku

Płatki owsiane zalewam wrzątkiem i odstawiam do napęcznienia. W misce mieszam mąki, proszek, cukier i sól. Dodaję masło i siekam go na mniejsze kawałki. Dodaję napęczniałe płatki i mleko i mieszam wszystko ze sobą. Przekładam na stolnicę i wyrabiam elastyczne i gładkie ciasto. Dzielę na pół i formuję bułeczki. Piekę ok.15-18 min w 190 stopniach. Podaję na ciepło.
Smacznego!

Dzisiaj już nie przebacz. Trzeba się zebrać, co mi chyba trudniej przychodzi, kiedy wiem, że mam tak dużo czasu. Pojawiły się nowe lęki. A co jeśli sobie nie poradzę z nauką w liceum?

poniedziałek, 1 września 2014

194. Życie w słoiku.

Budyniowa waniliowa życianka w słoiku po domowym maśle orzechowym z serkiem wiejskim* i jeżynami
*w środku

Rano po prostu nie miałam jak i kiedy dodać posta. 8.30 rozpoczęcie w nowej szkole to najwcześniejsze rozpoczęcie jakie do tej pory miałam. Do tego jeszcze mój niewyobrażalny stres, teraz w sumie nie wiem o co. Może plan nie jest super, bo mam praktycznie codziennie do 17,18 w szkole(witaj, popołudniowa zmiano), ale klasa okazała się naprawdę fajna i może te późne popołudnia w ich towarzystwie nie będą takie złe.