poniedziałek, 31 marca 2014

67. Wyrośnięty kawałek nieba.

Suflet bananowy z kawałkami mlecznej czekolady

To mój pierwszy w życiu suflet. Oglądając Master Chefa, marzyłam, żeby kiedyś zrobić swoją wersję pięknego wyrośniętego i delikatnego sufletu. Tam serwowali czekoladowe, waniliowe i serowe. Ja dzisiaj zdecydowałam się na bananową wersję i nie żałuję. Idealny on nie był, bo miejscami czuć było jeszcze surowe białko, ale ćwiczenie czyni mistrza. No i nic mi się nie stanie jak zjem troszkę surowego jajka, w końcu to jajeczka od babci, więc wiem, że nic mi nie grozi.
Jakie to było dobre!
W piekarniku suflet wyrósł jak szalony, więc myślałam, że nie podołam z tą porcją, ale jak wyciągnęłam to po pierwsze, suflet delikatnie opadł, a po drugie to było takie smaczne, że żal było nie zjeść całego. Kawałki mlecznej czekolady były idealnym akcentem w tym śniadaniu. 
Jeśli jeszcze nie robiliście nigdy własnego sufletu, spróbujcie, to nic trudnego, a smak jest niezapomniany!

Przepis na suflet bananowy:
2 jajka
1 banan
szczypta proszku do pieczenia
1 łyżka cukru muscovado(lub więcej/mniej-zależy jak słodkie chcecie mieć)
szczypta soli
paseczek mlecznej czekolady

Żółtka miksujemy z bananem, cukrem i proszkiem do pieczenia. W drugiej misce ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy ją do żółtek i bardzo! delikatnie mieszamy. Dodajemy posiekaną na kawałeczki czekoladę. Suflet pieczemy 12-14 min w 190 stopniach. Uważajcie, żeby nie był zbyt surowy, a z drugiej strony zbyt wysuszony. Musicie znaleźć idealny moment kiedy go wyciągnąć z waszego piekarnika.
Smacznego!


Po takim śniadanku jestem gotowa na poniedziałek. Czeka mnie dzisiaj sprawdzian z historii. Uczyłam się coś wczoraj, ale cały czas mnie coś rozpraszało. No trudno, jakoś to będzie. Po południu znowu zaczynam próby do bierzmowania, które mam już w sobotę. Teraz codziennie po południu będę musiała siedzieć w kościele. Muszę jakoś wszystko pogodzić,ale jak sobie wszystko dobrze zorganizuje, dam radę.

niedziela, 30 marca 2014

66. Nie warto się poddawać.

Żytnie gofry z domowym dżemem wieloowocowym i serkiem wiejskim

Nie mam ręki do gofrów albo moja "gofrownica" jest taka beznadziejna. Wiecie dlaczego te cuda pojawiają się u mnie tak rzadko? Każdy mój eksperyment z goframi kończył się klapą. Chciałam zrobić z serka wiejskiego, z ricotty, dyniowe.. I wszystkie wylądowały w koszu albo resztkami pojadły sobie ptaszki. W sumie to trochę się nie dziwię, bo nie mam typowej gofrownicy, tylko opiekacz do kanapek z wymiennymi wkładkami. Jednak taki prowizoryczny sprzęt dał radę z dzisiejszą wersją gofrów. W sumie to przepis jest tym tradycyjnym, tylko zamiast mąki pszennej użyłam żytniej. Dało to gofrom inny posmak, który jak najbardziej mi spasował. 

Przepis na żytnie gofry:
1 jajko
1/3 szklanki mleka
2 kopiaste łyżki mąki żytniej(ok.50g)
1 łyżka masła
1 łyżka cukru trzcinowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masło roztopić. Dodać je do mleka, jajka i cukru, po czym zmiksować wszystko na płynną masę. Dodać mąkę i proszek i znów zmiksować dokładnie. Konsystencja jest nieco gęstsza niż na naleśniki. Smażymy w gofrownicy do uzyskania lepkiej chrupkości i ładnego ciemnego kolorku.
Smacznego!

Ale dzisiaj piękna pogoda! Aż żal siedzieć w domu. Myślę, że dzisiaj w końcu pójdę sobie na rolki. Może zadzwonię do kogoś żeby mi potowarzyszył? Najpierw niestety czekają mnie małe obowiązki, czyli nauka na sprawdzian z historii. Na szczęście to już ostatni sprawdzian z historii przed egzaminem, bo potem czekają nas same powtórki. Jakoś nie lubię się przygotowywać do sprawdzianu z historii, bo jej czytanie mnie troszkę nudzi. Wolę zdecydowanie jak ktoś mi ją opowiada.
A wy jakie macie plany na dziś?

sobota, 29 marca 2014

65. Sezamowy zawrót głowy.

W końcu dostałam wczoraj w slepie tahinini! Musiałam poprosić tatę, aby zabrał mnie do Almy. Rzadko bywam w tym sklepie, bo zwyczajnie jest tam drożej niż w innych
sklepach, ale jejku! Jaki tam oni mają wybór wszystkiego! Bardzo trudno było mi nie pakować jednej rzeczy za drugą, więc ograniczyłam się do tahini, tabasco, serka jakiegoś i jogurtu z Bielucha. Obiecałam sobie, że w przyszłości będę tyle zarabiać, aby było mnie stać na robienie zakupów w Almie co tydzień. Hahaha, tak wiem, głupie marzenie. Ale w marzeniach o to głównie chodzi przecież, nie?

W związku z tym, że dorwałam wczoraj tahini, musiałam spróbować go w połączeniu z gruszką. Tyle razy słyszałam od was, że to połączenie jest obłędne, więc bez dwóch zdań wypróbowałam go własnie w takiej wersji. Smakowało mi nie powiem. Zdecydowanie powtórzę to zestawienie, ale w nieco innych wersjach.

Znowu jadę do babci. Szczerze powiedziawszy to nie przepadam jeździć na wieś, ale babcia jest coraz słabsza i za każdym razem kiedy przyjeżdżam cieszy się strasznie. Dlatego robię to dla niej. Drugim powodem jest mój brat, który od 2 lat z nią mieszka. Kiedy się wyprowadził, zaczęła się moja przygoda z odchudzaniem. Nie wiem czy jego brak tak na mnie zadziałał i trudno jest mi się przyznać, że mi go brakuje, ale zapewne tak jest, skoro po jego przeprowadzce wszystko się posypało. 
Wrócę pod wieczór i z wielką przyjemnością obejrzę wasze śniadanka :)

Gruszkowo-sezamowa jaglanka z pestkami słonecznika, sezamem i syropem klonowym

Przepis na gruszkowo-sezamową jaglankę:
3 łyżki kaszy jaglanej
250 ml płynów
1 gruszka
1 łyżka tahini
1 łyżeczka budyniu waniliowego
odrobina mleka

Kaszę płukamy pod zimną, a potem pod wrzącą wodą. Płyny zagotowujemy i dodajemy kaszę. Gotujemy ją pod przykryciem ok. 12 min. Po tym czasie dodajemy tahini i startą gruszek. Mieszamy dokładnie. Budyń rozdrabniamy w mleku i dodajemy do kaszy. Gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji i podajemy. Smacznego!

piątek, 28 marca 2014

64. Końcówka na medal.

Domowa granola z jogurtem naturalnym i musem kiwi

Jak mi się dzisiaj dobrze spało. Dawno nie miałam takiego lenia, który mówiłby mi, żebym została jeszcze w łóżku. Wstałam więc po 6 godzinie, a że miałam na 7 na trening, musiałam zjeść w ekspresowym tempie. Zaglądam do lodówki: O jest! - chwytam za jogurt naturalny, patrzę do szafeczki - Ufff, ostatnie kawałki granoli, a owoc? Rozglądnęłam się po kuchni i znalazłam 3 dojrzałe i mięciutkie kiwi. Zrobiłam z nich mus, który wyłożyłam dno pucharka, nalałam jogurtu i wsypałam ostatki granoli. Na szczęście zdążyłam na czas do szkoły, a brzuszek był zadowolony.

No i mamy piąteczek. Kolejny tydzień minął? Gdzie, kiedy, jak? 
W szkole wpadły dziś dwie 5 z j.niemieckiego i 5+ z informatyki. Jednak atmosfera w klasie jest coraz gorsza. Dużej części przestaje zależeć na nauce, na szkole i ocenach, przez co w klasie robi się coraz większy szum, bo przecież jak oni nie chcą się niczego nauczyć, to muszę uniemożliwić to innym. Nie wiem jakie tacy ludzie mają ambicje. 
I wiecie co?! Wczoraj dostałam wyniki z wtorkowej matury ustnej z angielskiego. Jak zobaczyłam wynik byłam w niezłym szoku! 29/30?! Lepiej od tegorocznych maturzystów?! Jak to możliwie? 
Wydawało mi się, że poszło mi tak beznadziejnie, a tu takie miłe zaskoczenie. Tym bardziej, że ja maturę zdaję za 3 lata. Mam jeszcze kupę czasu..

czwartek, 27 marca 2014

63. A czemu nie wiejski?


Bananowy gotowany serniczek z serka wiejskiego podany z resztką banana i masłem orzechowym

To śniadanie jest... PYSZNE! Gdyby nie to, że zjadłam bardzo szybko, to jadłabym i jadła bez końca. To najlepsze śniadanko jakie w ostatnim czasie jadłam. Mój żołądek woła JESZCZE! Miał być standardowy gotowany serniczek dzisiaj ze zwykłego twarogu, ale spojrzałam na serek wiejski, który tak sobie leżał samotnie w lodówce i wołał o wykorzystanie ze względu na zbliżający się termin ważności. Tak więc zmieniłam moje plany i spróbowałam czegoś nowego. Jeśli jeszcze tego nie próbowaliście, koniecznie spróbujcie!


Przepis na bananowy gotowany serniczek z serka wiejskiego:
200g gęstego serka wiejskiego
1 jajko
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1 dojrzały banan
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1/4 szklanki mleka

Serek wiejski roztrzepujemy z jajkiem i cukrem. Wlewamy do rondelka i gotujemy, energicznie mieszając by nie zrobiła się nam jajecznica. Po zagotowaniu, dodajemy 2/3 rozgniecionego banan i ponownie porządnie mieszamy. Rozrabiamy mąkę w mleku porządnie i dodajemy do serka. Mieszamy ponownie i po zgęstnieniu zdejmujemy z ognia.
Podajemy z resztką banana.
Smacznego!

Wczoraj miałam szalony dzień. Niepotrzebnie poszłam do szkoły, bo tak naprawdę z lekcji miałam tylko WDŻ. Potem okazało się, że u nas w szkole jest pokazowy trening z Bogdanem Wentą. Oczywiście nie dostąpiłam tego zaszczytu, żeby z nim ćwiczyć, ale grzecznie siedziałam 2 godz lekcyjne na trybunach. Potem zaczęły się mistrzostwa skoków wzwyż dziewcząt, więc też oglądałam przez 2 godz wf-u. Potem miałam zwolnienie, bo leciałam na złamanie karku do lekarza sportowego. Tam się okazało, że jest mnóstwo osób przed nami, a lekarka przyjmuje 1 os. 30 min prawie!! Mama więc przepisała mnie do innego lekarza żeby było szybciej, ale oczywiście jak przepisała to wyszło na to samo, bo nagle lekarka zaczęła się śpieszyć. Potem stamtąd poleciałam szybko do domu po ciasto i prezent i poszłam szybko na niespodziankę do przyjaciółki, która miała urodziny. Stałyśmy u niej w pokoju z prezentem i upieczonym przeze mnie brownie, gdy ona wróciła ze szkoły. Ale miała minę jak zaczęłyśmy jej nagle śpiewać "Sto lat". No i takim sposobem siedziałam u niej do 20. Cały dzień poza domem, to lubię :) 


środa, 26 marca 2014

62. W środę dla odmiany.

Biszkoptowy omlet jogurtowy z oregano podany z serem feta i keczupem

Dawno nie jadłam wytrawnego śniadanka, a przecież nie samą słodyczą człowiek żyje. Po za tym na wytrawnie można tworzyć podobne cuda jak na słodko. Przyznam się szczerze, że omleta w słonej wersji jem nie pierwszy raz, ale moim debiutem jest on na śniadanie i to jeszcze w biszkoptowej wersji. Zazwyczaj na kolację robiłam sobie omlet z warzywami, ale to nie była żadna filozofia, bo tylko podsmażyć warzywa i zalać rozbełtanym jajkiem jak na jajecznicę, tyle, że nie mieszać, tylko czekać aż się zetnie i delikatnie przewrócić. Dzisiejszy sposób jednak jest całkiem inny, ale wydaje mi się, że BARDZO smaczny. Miła odmiana.


Przepis na biszkoptowy omlet jogurtowy z oregano:
2 jajka
2 łyżki jogurtu naturalnego
2-3 łyżki mąki kukurydzianej
sól
pieprz
oregano
masło/olej/oliwa

Białka oddzielić od żółtek. Do żółtek dodać jogurt, mąkę, pieprz i oregano i zmiksować. Białka ubić na sztywno i dodać do reszty składników. Wymieszać delikatnie, aby nie naruszyć struktury białka. Roztopić masło(według mnie na nim wychodzą najlepsze omlety) i wylać masę. Smażyć do zarumienienia pod przykryciem na małym ogniu ok.8-10 min. Przewrócić na drugą stronę i smażyć jeszcze ok.3-5 min.
Smacznego! :)


Dzisiaj już środa! Jeny, a dopiero była niedziela. Tygodnie lecą w piorunującym tempie. Już wam mówiłam jak mnie to przeraża. Gdyby nie blog, to może bym nie zauważała jaka jest data, bo każdy dzień wygląda prawie tak samo. Jestem już znużona tą rutyną. Potrzebuję czegoś nowego i świeżego. Coś co pozwoli mi się oderwać sprzed kolejnej książki do nauki czy sprzed ekranu laptopa. Jaki jest wasz sposób na rutynę, bo ja nie mogę sobie z nią poradzić?

wtorek, 25 marca 2014

61. Czy to jeszcze muffin?

Pomarańczowy muffin kukurydziany z płatkami migdałów

Nie jestem pewna czy dzisiejsze moje śniadanko można nazwać muffinem, i to nie tylko ze względu na inne od niego kształty. Po pierwsze, ciasto na niego wyszło za rzadkie, po drugie ciasta było za dużo i wypłynęła z naczynka, przez co nie mogłam go wyjąć, a po trzecie struktura już upieczonego "muffina" bardziej przypominała strukturę babki czy chlebka kukurydzianego. No i chyba troszkę nie doceniłam mojego piekarnika, co możecie zauważyć spieczeniami tu i ówdzie. W sumie to ciekawe doświadczenie, więc nie ubolewam nad tym, że nie ma takiego zwykłego, szablonowego muffina. Smak był bardzo pomarańczowy plus mąka kukurydziana zrobiła swoje.

Przepis na pomarańczowego "muffina" kukurydzianego:
1 pomarańcza
3-4 łyżki mąki kukurydzianej
1 jajko
1 łyżka oleju
1 łyżka jogurtu naturalnego
1-2 łyżki cukru trzcinowego
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej

Wyciskamy sok z pomarańczy, a z połowy ścieramy skórkę. Dodajemy do niego jajko, olej i jogurt i porządnie roztrzepujemy. W drugiej misce mieszamy mąkę, proszek, sodę i cukier. Wszystko łączymy ze sobą niedokładnie. Przelewamy do naczynka. Pieczemy 25 min w 180 stopniach.
Smacznego!

W szkole było dzisiaj nawet fajnie. Odbywają się właśnie u nas jak co roku mistrzostwa szkoły w skoku w wzwyż, więc 2 lekcje przesiedzieliśmy dzisiaj na skoczni w naszej szkole, oglądając popisy chłopaków. Dzięki temu przepadła nam kartkówka z niemca, na którą się nauczyłam, no ale ubolewać nie będę. Bo mi nie robi różnicy czy napiszę dziś czy za parę dni. 
Dzisiaj czeka mnie jeszcze po całym dniu w szkole matura ustna z angielskiego na moich dodatkowych zajęciach. Troszkę się stresuję, bo mam wrażenie, że mówienie mi idzie chyba najgorzej. Ciężko mi się jest przełamać, ale jak już zacznę to idzie gładko. Trzymajcie za mnie kciuki :)

poniedziałek, 24 marca 2014

60. Pocieszenie na niepogodę.

Jabłkowa owsianka w słoiczku po miodzie z cynamonem i masłem orzechowym podana z domową granolą

I znowu poniedziałek i znowu brzydka pogoda. Dzisiejsza pogoda za oknem zainspirowała mnie do dzisiejszego śniadanka, bo potrzebowałam czegoś otulającego i ciepłego, żeby przeżyć dzień. Nic innego mi nie pozostało jak tylko zjeść owsiankę, a że wczoraj skończyłam miodzik to dzisiaj wykorzystałam po nim słoiczek. Czasem tylko taka forma śniadania jest w stanie podratować mój humor.

Przepis na jabłkową owsiankę:
1 szklanka płynu(woda+mleko)
3 łyżki płatków owsianych
1 łyżka otrębów owsianych
1 łyżka siemienia lnianego
1 jabłko
1/2 łyżeczki cynamonu
kopiata łyżeczka masła orzechowego
wrzątek

Płatki, otręby i siemię wymieszać i zalać wrzątkiem do wchłonięcia płynów. Zagotować mleko z wodą lub samo mleko na gazie i wsypać naszą mieszankę. W czasie gotowanie połowę jabłka zetrzeć, a połowę pokroić w kosteczkę. Po zgęstnieniu owsianki dodać jabłko i gotować do jego zmięknięcia, a w międzyczasie dodać cynamon i masło.
Smacznego!


Właśnie wróciłam z "Kamieni na szaniec". O matko! Nie dziwię się waszych reakcji na ten film, bo ja przeryczałam 3/4 filmu. Wstrząsający, mocny i wzruszający. To drugi film, na którym się tak strasznie rozkleiłam, pomijając to, że baaardzo często mi się zdarza płakać na filmach, ale nie aż tak. Nie mogłam się uspokoić. Reżyser zrobił kawał dobrej roboty. Jednak najbardziej zniechęciło mnie to, że pominęli wątek Alka. Jak omawialiśmy jego postać na j.polskim to właśnie on spodobał się właśnie wszystkim dziewczynom najbardziej, a tu jego postać nie była w ogóle omówiona i rozwinięta. 

niedziela, 23 marca 2014

59. Niedzielny pośpiech.


Miodowo-jogurtowa kasza manna z migdałami,kiwi, pomarańczą i suszonym kokosem

Dzisiaj tak niestandardowo, wieczorem. Przepraszam was za to, ale jechałam dzisiaj do babci i rano nie zdążyłam napisać do was parę słów. Po wczorajszych imieninach to w ogóle nie wiedziałam co zjeść. Żołądek troszkę odmawiał posłuszeństwa, ale odczekałam chwilę i zjadłam taką oto mannę. Zdecydowałam się na nią, bo nie jadłam jej bardzo długo. Nie wiem jak wy, ale ja nie cierpię grudek w kaszy. Lubię gładziutką i kremową, dzisiejsza taka była. Powiem wam, że ta wersja bardzo mi zasmakowała. Taka trochę tropikalna wyszła chyba ze względu na te dodatki. 

Dzisiejszy dzień był bardzo dziwny. Chciało mi się spać, bolała głowa, żołądek troszkę pobolewał. Mimo to nie miałam złego humoru, aż do po południa. 

Jutro idę na "Kamienie na szaniec". Słyszałam, że parę z was było na tym filmie i się wam spodobał. Myślę, że ze mną będzie podobnie, bo książka mnie zachwyciła. 

Przepis na miodowo-jogurtową mannę:

3 łyżki kaszy manny
1 szklanka płynów
2 łyżeczki miodu
2-3 łyżki jogurtu

Szklankę mleka bądź mleka z wodą zagotować. Wsypać mannę i zacząć bardzo energicznie mieszać, by nie powstały grudki. Gdy kasza będzie gęstnieć, dodać miód i cały czas mieszać porządnie. Dodać jogurt i zdjąć z ognia. Wymieszać wszystko ze sobą i podawać.
Smacznego!

sobota, 22 marca 2014

58. Bez zbędnych ceregieli.

Pełnoziarnista bułeczka jogurtowa z nutellą* i koktajl bananowo-truskawkowy-kiwi
*z czwartkowego przepisu

No i nadeszła sobota, na dodatek słoneczna Nie może być nic lepszego chyba. Jeszcze świadomość, że nie muszę dużo robić do szkoły w ten weekend mnie pociesza. Dzisiaj jak wstałam nie miałam kompletnego pomysłu co zjeść na śniadanie. Nie miałam ochoty na nic miseczkowego, bo jak przychodzi cieplejszy czas, mam coraz mniejszą ochotę na ciepłe śniadania. Drugi powód dzisiejszego śniadania to fakt, że w lodówce prawie całkowite pustki. Był tylko jeden jogurt, pół banana, parę truskawek i koszyczek kiwi. Może jeszcze jakieś jajka by się znalazły i wędlina. To tyle. W tym wypadku nie miałam dużego pola do popisu, ale to nie znaczy, że nie mogłam jeść smacznie. Wiecie, że bułeczka z czwartku smakowała dzisiaj lepiej niż w czwartek? Mama nie miała ochoty, żeby ją zjeść, więc leżała sobie przez ten czas na lodówce w woreczku. Myślałam, że będzie nieświeża i będę musiała ją podpiec, ale nie! Była cudowna! Zdecydowanie udane śniadanko.
Byłam wczoraj u mojej pani ginekolog i okazało się, że badania mam w normie. USG też pokazało, że z moimi narządami jak najbardziej wszystko w porządku. Jedyne nad czym możemy popracować to poziom estrogenów, więc zaczynam słabe leczenie hormonalne. Jeśli ta dawka nie pomoże, to będę musiała brać większą. Z jednej strony się cieszę, że wszystko u mnie z tymi sprawami w porządku, a z drugiej strony skoro jest dobrze, to czemu miesiączki dalej brak? 
Dzisiaj lecę z przyjaciółką na spacer, a potem z rodzicami na imieniny do naszych rodzinnych przyjaciół. Jutro jadę do babci, więc cały weekend mam zajęty i nie będę się nudzić. To lubię!

piątek, 21 marca 2014

57. Na wiosnę to i ja się skusiłam.

Bananowe płatki orkiszowe na mleku w słoiczku po nutelli z truskawkami i migdałami

Łuhu! Mamy wiosnę już pełną parą! Uwielbiam ten słoneczny i piękny czas, kiedy wszystkie roślinki i zwierzęta budzą się do życia. Mam wtedy wrażenie, że ja też się budzę z zimowego lenistwa i otępienia. Chcę wtedy więcej czasu spędzać na zewnątrz, ciesząc się każdym promykiem słońca! Cudownie!
Kończąc słoiczek nutelli od razu wiedziałam, że zrobię słoiczkowe śniadanko. Według mnie wszystko smakuje lepiej w słoiczku! Ten cudownie rozpuszczający się krem pod wpływem ciepłych płatków to cudo. Zasłodziłam się dziś chyba na długo, a nawet nie dodawałam żadnego słodzidła do płatków orkiszowych, które tak a propos jadłam pierwszy raz. Skusiłam się też na hiszpańskie truskawki, choć zarzekałam się, że ich nie tknę. Jednak wczoraj mama przyniosła mi pudełeczko ze sklepu. Nie mogłam jej odmówić i powiedzieć, że tego nie zjem. Co prawda nie były to truskawki słodziutkie i soczyste jak nasze polskie, ale znowu nie były takie złe. Idealnie dopełniły moje dzisiejsze śniadanko!

Przepis na bananowe płatki orkiszowe:
3 łyżki płatków orkiszowych
200 ml płynów(u mnie prawie samo mleko)
1/3 dużego banana lub 1/2 mniejszego
wrzątek
1 łyżeczka z prawdziwą wanilią

Płatki zalewam wrzątkiem i zostawiam na noc. Rano zagotowuję mleko i wsypuje płatki. Gotuję ok.5-7 min i dodaję rozdrobnionego banana i wanilię. Jeszcze chwilę zostawiam na gazie, aby płatki uzyskały bananowy posmak. Przekładam do naczynka i podaję z dowolnymi dodatkami.
Smacznego!

No to lecimy! Piątek! Dzień wagarowicza, ale ja piszę sprawdzian z informatyki. Potem szybciutko do ginekologa z wynikami badań. Zobaczymy co mi wyszło. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko było okej.
Potem się zobaczy. Taka ładna pogoda, że żal siedzieć w domku.

czwartek, 20 marca 2014

56. Głód nie jest moim sprzymierzeńcem + LBA.




Domowe pełnoziarniste bułeczki jogurtowe nadziane serem białym/nutellą

Nienawidzę chodzić na badania na czczo! Przez ponad dwie godziny od przebudzenia dopiero miałam jedzenie w ustach, grrr. Mój żołądek totalnie się buntuje w takich sytuacjach, co przerzuca się na mój wisielczy humor. Nakrzyczałam na mamę, bo przyszłyśmy za wcześnie i nikogo w przychodni nie było i siedziałam obrażona. Aż strach pomyśleć jaka musiałam być strasznie opryskliwa, gdy jadłam minimalne porcje jedzenia kiedyś i byłam głodna.
Wczoraj wieczorem opiekłam bułeczki. Nie miałam drożdży, więc zrobiłam takie płaskie jogurtowe na proszku do pieczenia. Nie wiem jak wy, ale ja zawsze przepadałam z słodkimi drożdżówkami, bułeczkami i innymi cukierniczymi wyrobami. Od jakiegoś czasu bardzo rzadko jadam te ze sklepowych półek. Wczoraj więc postanowiłam, że zrobię swoją, zdrowszą wersję lubianych przeze mnie wypieków.

Przepis na pełnoziarniste bułeczki jogurtowe:
(2 duże bułki jak na zdjęciu i 2 mniejsze)

1 jajko
3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej
1/2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 1/2 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3-4 łyżki zimnego masła
1/2 łyżeczki soli
odrobina mleka
odrobina miodu 
dowolne nadzienie

Mąki mieszamy z solą i proszkiem do pieczenia. Dodajemy masło i rozcieramy je z mąką. Jajko roztrzepujemy i odrobinę odlewamy do małej miseczki do posmarowania wierzchu. Do jajka dodajemy cukier i jogurt i ponownie mieszamy. Dodajemy je do mąki z masłem i wyrabiamy elastyczne ciasto. Na podsypany mąką blat dajemy ciasto i jeszcze chwile wyrabiamy. Wałkujemy na grubość ok.1-2 cm. Wycinamy kółka. Dowolnej wielkości, zależy jakie chcecie mieć bułeczki. Ja wycinałam ok.9-10 cm kokilką. Brzegi kółek zwilżamy wodą. Na co drugie kółeczko nakładamy łyżeczkę nadzienia i zlepiamy z drugim kółeczkiem bez nadzienia. Rozrabiamy resztę jajka z mlekiem i miodem, po czym smarujemy mieszanką wierzch każdej bułeczki. Kładziemy na blaszkę z papierem do pieczenia i pieczemy ok.15 min w 200 stopniach.
Smacznego! 

No i znowu kolejne nominacje! Ale wy chcecie dużo o mnie wiedzieć :)
No i mamy nominację od Lucy Hale. Zapraszam do niej serdecznie!

  • Jedno z Twoich ulubionych śniadań?
  • Ciężko mi wybrać, ale chyba jednoporcjowy muffin.
  • Jaki jest twój sposób na naukę?
  • Nie mam. Siadam i się uczę.
  • Uprawiasz jakiś sport? Jaki?
  • Tak, od 6 lat trenuję ręczną, a po za tym uwielbiam każdą formę ruchu.
  • Chodzisz na jakieś dodatkowe zajęcia?
  • Angielski.
  • Często robisz coś na ostatnią chwilę?
  • Oj, tak, choć staram się tego wystrzegać.
  • Gdzie widzisz siebie w przyszłości?
  • Staram się nie wybiegać za bardzo w przyszłość, ale najchętniej mieszkałabym w jakimś nowoczesnym apartamencie gdzieś na Manhattanie.
  • Z czym jest Twoja ulubiona kanapka?
  • Z wszystkim! Uwielbiam wielowarzywne kanapki wiosenne. Sałata, szynka, ser żółty, pomidor, ogórek, rzodkiewka, papryka, szczypiorek. 
  • Jak spędzisz dzisiejszy wieczór?
  • Dodatkowy angielski, czytanie książki.
  • Jakiego języka obcego nie lubisz?
  • J.Niemiecki :/
  • Lubisz zakupy?
  • Taaak! Każdego rodzaju!
  • Cytat na dziś? 
  • "Rzeczywistość dzisiejsza jest bystrym strumieniem, który roi się od ludzi nieumiejących pływać"


Na koniec łapcie dzisiaj mój ulubiony soczek z dzieciństwa, na który się dzisiaj skusiłam wracając od lekarza. Pychotka <3



środa, 19 marca 2014

55. Bez jajek też można!

Bezjajeczne naleśniki nadziane twarożkiem i pomarańczą polane syropem klonowym

Miałam ostatnio wielką ochotę na naleśniki, ale nie mogłam się za nie zabrać. No więc dzisiaj są. A dlaczego w takiej wersji? Pomyślałam, że ostatnio zjadam mnóstwo jajek w tych wszystkich wypiekach, placuszkach, gofrach i innych pysznościach. No, ale przecież jak ktoś jest weganinem(ja nie jestem) to musi sobie jakoś radzić, więc jajka nie wchodzą w grę. Dlaczego ja nie mogę spróbować? Weganinie różnymi produktami zastępują jajko. Ja nie zastąpiłam niczym, po prostu je pominęłam, a wyszły bardzo dobre naleśniki. Pulchne, mięciutke i smakiem zbliżone do tradycyjnych. Jednak żeby one wyszły musiałam użyć zwykłej mąki pszennej, która jak wiadomo najlepiej zlepia tego typu rzeczy. No ale przecież jak zjemy zwykłą białą mąkę od czasu do czasu i w dodatku w takiej wersji to przecież nic się nie stanie.

Dzisiaj czeka mnie długi dzień w szkole, a potem nauka na jutrzejsze kartkówki. Dam radę. Jutro niestety nie wiem kiedy dodam śniadanko, bo znowu mam rano badania na czczo i tym razem daleko, więc przed szkołą nie zdążę do domku zjeść śniadania. Będę musiała zjeść coś w drodze. Może zrobię sobie jakąś wypasioną bułę albo zapakuję jogurt, granolę i owoce? Zobaczymy na co mnie natchnie :)

Przepis na bezjajeczne naleśniki:
3/4 szklanki mleka(w przypadku weganów roślinnego)
1/2 szklanki mąki
1 1/2 łyżki oleju
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru

Wszystkie składniki miksujemy długo i porządnie, by na całej powierzchni powstały pęcherzyki powietrza. Odstawiamy ciasto na 10 min. Smażymy na dobrej patelni teflonowej bez tłuszczu lub jeśli nie jesteśmy pewni swojej patelni, posmarujmy ją olejem.
Smacznego! :)

wtorek, 18 marca 2014

54. Podtrzymuję tradycję + LBA.

Bananowo-waniliowa muffina z kawałkami czekolady

No i dzisiaj znowu wtorek. Pomimo tego, że trening o 6 rano odwołany, a ja z rana zwlokłam się na badania hormonalne, na które musiałam iść na czczo, jest obiecany muffin! To już trzeci wtorkowy muffin. Ciekawa jestem na ile czasu będę miała pomysły, żeby co tydzień serwować nowe smaki.
Dzisiaj postawiłam na bardzo tradycyjne i proste smaki. Banan, wanilia i czekolada. Czasem człowiekowi więcej nie trzeba jak właśnie trochę luzu i prostoty. Jednak dzisiejszy muffin jest troszkę inny. Zamiast całego jajka wymieszanego z resztą składników, jest żółtko i ubite na sztywno białko. Nie jest to tak jak w tradycyjnych muffinach, ale chciałam spróbować. I nie żałuję, wyszła przepyszna. Jedna z najlepszych muffin jakie jadłam, jak nie najlepsza :)


Przepis na bananowo-waniliowego muffina:

1 jajko(białko i żółtko osobno)
1/2 banana
50 g mąki pełnoziarnistej
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka oleju
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1 łyżeczka cukru muscovado
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 kostki czekolady(u mnie jedna gorzkiej i jedna mlecznej)

Banana rozgniatam. Dodaję do niego żółtko, jogurt, olej i aromat. Wszystko mieszam dokładnie. W osobnym naczyniu mieszam mąkę z cukrami i proszkiem do pieczenia. Przesypuję je do mokrych składników, dodaję posiekaną czekoladę i krótko mieszam, nie koniecznie dokładnie. Ubijam białko i dodaję do reszty składników. Mieszam bardzo delikatnie by nie naruszyć struktury białka.
Piekę 25-35 min w 180 stopniach.
Smacznego :*

Oj dziewczyny szalejecie z tym LBA! Zostałam nominowana aż przez 3 osoby znów. Nie mam sumienia nie odpowiedzieć, więc poniżej zamieszczam odpowiedzi.
Na początek pytania od Patrycji :*

1. Ulubione zestawienie smaków w owsiance ?
Jabłko, masło orzechowe i orzechy włoskie.
2. Masz FB ?
Tak, jeśli poprosisz to mogę podać.
3. Gazety które chętnie czytasz 
Glamour, 21 wiek, Show.
4. Nie potrafię sobie poradzić z ...
moimi emocjami.
5. Kto jest dla ciebie autorytetem  w życiu
Moja babcia.
6. Czego nie możesz zapomnieć kiedy wychodzisz z domu ?
Telefonu.
7. Morze czy góry
I to i to uwielbiam.
8. Ulubiony rodzaj płatków
Jak na razie dużo rodzajów nie kosztowałam, ale pozostaję przy tych tradycyjnych, owsianych.
9.Dziś pragnę...
Żeby napisać super egzaminy.
10. Co było pretekstem do założenia bloga ?
Inspiracje śniadaniowe i poznanie osób z podobnymi zainteresowaniami.
11. Ulubiony Lunch box 
Jakaś sałatka, owoce.

Kolejne pytania są od Natalii :*
1. Co chciałabyś, aby dziś się stało?
Żebym napisała maturę rozszerzoną na dodatkowym angielskim jak najlepiej.
2. Jak tam pogoda?
Słońce stara się przebić przez chmury.
3. Czytasz jakieś gazety, czasopisma? Jakie?
Czytam. Glamour, 21 wiek, Show.
4. Nie mogę zrozumieć...
dlaczego ludzie w moim wieku tak bardzo chcą być dorośli, a zachowują się gorzej niż niektóre dzieci.
5. Sport jaki chętnie oglądam w telewizji to...
piłka ręczna, siatkówka.
6. Zawsze zapominam...
o jakiejś ważnej rzeczy do szkoły xD
7. Najbardziej stresuję się, gdy...
jadę w jakąś długą podróż lub czeka mnie wizyta u jakiegoś ważnego lekarza.
8. Nudzi mnie...
siedzenie w domu i nic nie robienie.
9. Nigdy...
nie wyszłam i nie wyjdę do szkoły bez śniadania.
10. Zawsze...
rano robię wszystko w tej samej kolejności.
11. W najbliższym czasie mam zamiar...
nadrobić zaległości w czytaniu książek.

I ostatni zestaw od Ilony
1) Jaka jest Twoja ulubiona kombinacja smaków w serniczku? :)
Kokos i borówki <3
2) Jogurt naturalny czy serek homo?
Jogurt.
3) Co zwiastuje wiosnę?
Śpiewające rano ptaszki i krokusy pod moim balkonem.
4) Oglądasz jakieś programy kulinarne?
Tak. Ugotowani, Master Chef, Smakuj świat z Pascalem, Piekielna kuchnia Gordona Ramseya.
5) Co najczęściej jesz na II śniadanie?
Kanapki, niestety.
6) Jesteś rannym ptaszkiem czy raczej nocnym Markiem?
Ranny ptaszek raczej.
7) Jakiś inspirujący cytat na dziś?
Trzeba się nauczyć ponosić porażki. Nie można stworzyć nic nowego, jeżeli nie potrafi się akceptować pomyłek.
8) Jakie znasz języki obce, a jakich chciałabyś się nauczyć?
Angielski, trochę niemiecki. Chciałabym umieć hiszpański, francuski i może rosyjski?
9) Jak długo prowadzisz już bloga?
Niecałe 2 miesiące?
10) Jaka jest Twoja ulubiona sałatka?
Nie mam. Zazwyczaj moje sałatki wyglądają tak, że wrzucam wszystkie warzywa jakie mam, daję jakiś ser feta lub rybę lub kurczaka i polewa dressingiem :D
11) Kawa czy herbata?
Kawa bez dwóch zdań.

No a że tyle osób mnie ostatnio nominowało, to i ja teraz postaram się wymyślić parę pytań.

1.Czy śniło ci się ostatnio coś szczególnego?
2. Czy jest osoba, która inspiruje cię kulinarnie?
3. Naleśniki czy placuszki?
4. Jak spędziłabyś swoje wakacje marzeń?
5. Z jaką osobą z rodziny się najbardziej utożsamiasz?
6. Gdybyś mogła zabrać tylko 3 przedmioty na bezludną wyspę, co by to było?
7.Czy jest coś co lubiłaś robić, ale przestałaś z powodu braku czasu lub szkołę?
8. Jakie są twoje życiowe priorytety?
9. Co najbardziej utkwiło ci w głowie z czasów, gdy byłaś przedszkolakiem?
10. Czy lubisz bardziej tradycyjne połączenia smaków czy eksperymenty?
11. Typ idealnego chłopaka.

Nominuję Patrycję, Natalię, Ilonę , Zuzę, Karolinę , Pam, Natalie i Wiktorię

poniedziałek, 17 marca 2014

53. Pogromca pancakes'ów.

Gruszkowe pancakes z masłem orzechowym i domowym dżemem wieloowocowym

W końcu spróbowałam połączenie PB&Jelly, ale nie zrobiło to na mnie jakiegoś przeogromnego wrażenia. Smaczne, bo nie powiem, że nie, ale bez szaleństwa i eksplozji smaków.
No i co się ze mną stało? Zjadłam dzisiaj 11 takich placuszków jakie widzicie na zdjęciu. Kiedyś jadłam ledwo 6, a teraz? Widzę progres, choć trochę mój apetyt mnie przeraża ostatnio. 
Obudziłam się dzisiaj rano z brakiem jakiegokolwiek pomysłu na śniadanie. Wykorzystałam, więc wszystkie resztki jakie miałam w domu i postały takie oto pancakes. Zwykłe, z posmakiem gruszki i cynamonu. Czasem więcej do szczęścia nie potrzeba.

Przepis na gruszkowe pancakes:
1 spora łyżka jogurtu greckiego
3-4 łyżki mąki pełnoziarnistej
3-4 łyżki mleka
1 jajko
1 gruszka
1 łyżeczka oleju
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki cynamonu

Wszystkie składniki oprócz gruszki wymieszać/zmiksować/roztrzepać. Połowę gruszki zetrzeć na tarce, a drugą połowę pokroić w kosteczkę. Dodać do masy. Ja nie dodawałam cukru, bo zapomniałam, ale miałam dojrzałą gruszkę, więc była słodziutka i nie odczułam jego braku. Smażyć na teflonowej patelni bez tłuszczu.
Smacznego :*

A dzisiaj jestem wcześniej w domu, bo trenerka zachorowała i nie mamy treningu. W takim razie poświęcę ten czas może na trening w domu, może jakąś Chodakowską zrobię. Jeszcze się zobaczy.
Lekcje minęły mi niemiłosiernie szybko. Z majcy niezapowiedziana kartkówka, oddałam rozprawkę na polskim, a z historii ze sprawdzianu dostałam 6! Jestem zadowolona, bo uczyłam się i zasłużyłam na taką ocenę :)

niedziela, 16 marca 2014

52. Niedzielny gotowany debiut.

Jabłkowy gotowany serniczek z cynamonem, orzechami laskowymi, masłem orzechowym i resztą jabłka

No i dzisiaj stawiam na kolejny pierwszy raz. Coś ostatnio lubuję w tych debiutach, a co. Jak mam się wypowiadać na temat waszych śniadań skoro niektórych z nich nie próbowałam? 
Taki serniczek był długo na mojej liście śniadań "do zrobienia". W końcu w mojej lodówce znalazł się ulubiony twaróg i bez zastanowienia zdecydowałam się na to śniadanie.
W większości u was widziałam bananowe serniczki, ale bananowo było wczoraj, dlatego dziś postawiłam na troszkę inne smaki. Takie tradycyjne. W końcu kto nigdy nie jadł połączenia jabłka i cynamonu? 
Teraz może coś napiszę o samym smaku tego serniczka. Zawsze lubiłam wyjadać mamie masę sernikową, gdy robiła swój popisowy sernik i od razu wiedziałam, że takie cudo mi zasmakuje, ale nie wiedziałam, że aż tak! To śniadanie to jedno z najlepszych śniadań jakie ostatnio miałam okazję jeść. Na pewno nie jest to mój ostatni gotowany serniczek, oj nie.

Przepis na jabłkowy gotowany serniczek:
ok.150 g sera białego półtłustego
1 jajko
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka proszku budyniowego(ja użyłam śmietankowego, bo tylko taki miałam)
1/4 szklanki mleka
1 jabłko

Ser biały zmiksować z jajkiem, miodem i cynamonem na gładką i dość płynną masę. Postawić na ogniu i zagotować. Podczas tego połowę jabłka zetrzeć na tarce i dodać do masy serowej. Wymieszać i chwilę pozostawić. Budyń rozrobić w mleku i dodać do naszego garnuszka. Wymieszać porządnie i za ok.1 min przelać do miseczki. Drugą połowę jabłka ułożyć na wierzchu z ulubionymi dodatkami.
Smacznego! :)


Wczoraj miałam ciężki dzień. Przez zepsucie pogody, zepsuł się mi również humor. Chodziłam ja struta, płacz ciągle miałam na końcu nosa, a z tatą wymieniliśmy trochę ostrych słów. Jednak wiecie co? Zły dzień, nie oznacza złego życia, prawda? Dzisiaj już czuję się lepiej, chociaż mam wrażenie jakby głowa miała mi zaraz eksplodować. Tata zapomniał o wczorajszym dniu i dzisiaj razem poszliśmy do kościoła, a wieczorem planujemy pyszny deser i wspólne oglądanie telewizji. W końcu widzę go tylko co weekend, choć też nie zawsze. Trzeba wykorzystać czas maksymalnie.

sobota, 15 marca 2014

51. Wspólny pierwszy raz.

Bananowa pieczona owsianka z cynamonem i kawałkami czekolady

Dzisiaj zajadam się wspólnym śniadankiem z Hanią. Szkoda, że nie ma jej tu ze mną. Jednak zdecydowałyśmy bez kłótni i zastanawiania, że będzie do pieczona owsianka. Nigdy wcześniej jej nie jadłam, więc dzisiaj jest mój debiut. Czytałam wcześniej wiele inspiracji odnośnie takiej owsianki. Zdecydowałam się w końcu na najprostszy sposób. Myślę, że jak nabiorę więcej pewności będą też i wariacje związane z tym śniadankiem. Postawiłyśmy również na tradycyjne smaki, ale to nie znaczy, że ma być bez żadnych zachwytów. Wręcz przeciwnie. Dzisiejsze śniadanko mi bardzo smakowało! Na pewno nie jest to mój ostatni raz z przyrządzaniem takiego śniadania.

Przepis na bananową pieczoną owsiankę:
4 łyżki płatków owsianych
200 ml płynów(woda+mleko)
1 banan(u mnie dojrzały)
1/3 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
2 kostki mlecznej czekolady
2 kostki gorzkiej czekolady
ew. coś do posłodzenia(u mnie był dojrzały banan, który sam w sobie był słodki)

Płyny zagotować. Dorzucić płatki i gotować do zgęstnienia. Dodać rozgniecionego wcześniej banana, cynamon i cukier. Gotować jeszcze chwilę. Połowę posiekanej czekolady dodać do owsianki i wlać do kokilki. Resztę ułożyć na wierzchu. Piec ok.35 min w 180 stopniach.
Smacznego! 

No i mamy weekend. Jakieś specjalne plany? Raczej nie. Wszyscy są chorzy albo się uczą, więc spotkanie z przyjaciółkami odpada. Dzisiaj zapowiada się wielkie sprzątanie, zakupy z tatą, gotowanie obiadku i popołudnie z pisaniem rozprawki.
A jakie są wasze plany?

No i znowu zostałam nominowana do Liebster Blog. Muszę się przyznać, że już do tego przywykłam i fajnie jest tak odpowiadać na prywatne pytania, żeby się lepiej poznać. W końcu jak "spędzamy" ze sobą tyle czasu to musimy też o sobie coś wiedzieć, prawda?
Dziękuję Ilonie na nominację :*

A oto moje pytania:
1) Jesteś bardziej umysłem ścisłym czy humanistką?
Może być coś pomiędzy. Nie mam raczej problemów ani z tym ani z tym. Lubię chemię i biologię, ale z drugiej strony super czuję się pisząc i redagując. Jestem pół na pół.
2) Jaka jest Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa?
Smerfy i Teletubisie.
3) Gdybym mogła kupić domek letniskowy w dowolnym miejscu na świecie to wybrałabym...
Myślę, że domek na mojej własnej wyspie. Nie musiałaby być wielka. 
4) Ulubiona słodka przyprawa?
Cynamon.
5) Jaką kaszę jadasz najchętniej?
Kaszkę kukurydzianą
6) Co przygotowałabyś na śniadanie osobie, którą chciałabyś zachęcić do zdrowego odżywiania?
Może owsiankę z jakimiś super dodatkami?
7) Jakim ptakiem mogłabyś być?
Orłem.
8) Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Seria Harrego Pottera.
9) Czego nie umiesz jeszcze zrobić w kuchni, a chciałabyś?
Chciałabym umieć zrobić ciasto francuskie.
10) Syrop klonowy czy miód?
Syrop klonowy. Tylko czemu jest taki drogi?
11) Co sądzisz o sushi?
Chyba nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, bo nigdy go nie jadłam.

piątek, 14 marca 2014

50. Gruszkowa słodycz + LBA.

Gruszkowy krem owsiany z masłem z pestek słonecznika i orzechami laskowymi

Po co ja w ogóle dodaję to zdjęcie? Zdjęcia dzisiaj mi nie szły. Wstałam przed szóstą, bo przecież trzeba iść na trening i jedną lekcję oraz do kościoła z okazji rekolekcji. To też było bez sensu, bo przecież nic nie straciłam, a mogłam sobie leżeć w łóżeczku i wyleczyć się do końca. Ale nie! Coś mi strzeliło do głowy i zebrałam się. Teraz tego żałuję. No trudno, co się stało to się nie odstanie.
Wracając do śniadania to było bardzo smaczne. Obawiałam się, że wyjdzie klapa tak jak z moim ostatnim kremem, ale powiem wam, że ten był lepszy. Nie zraziłam się do kremów, więc będę próbować dalej.
I znowu piątek! Z jednej strony się cieszę, bo przecież to początek weekendu, ale z drugiej strony przeraża mnie fakt, że kolejny tydzień minął. A co ja zrobiłam? Praktycznie nic. Czuję się po tym tygodniu jakby były już prawie wakacje, bo w szkole mało osób albo ja nie byłam. A przecież za miesiąc z hakiem egzaminy! Jejku, teraz czuję taką kompletną pustkę w głowie. Jak ja sobie poradzę? Co z moją historią? 
Grunt to nie panikować, taaaaak. Ale to tylko takie gadanie. Gadać sobie mogę, ale robię zupełnie inaczej.

Przepis na gruszkowy krem owsiany:
3 łyżki płatków owsianych
200 ml płynów(woda + mleko)
1 kopiata łyżka masła z pestek słonecznika(możecie użyć zwykłego orzechowego)
1 gruszka
ew. coś do posłodzenia

Płyny zagotowujemy. Wsypujemy płatki i gotujemy do lekkiego zgęstnienia. Dodajemy masło. Ścieramy na tarce na drobnych oczkach gruszkę i mieszamy z masą owsianą. Jeśli nasza gruszka nie jest wystarczająco słodka(moja była super słodziutka) dosłodzić. Gotować jeszcze chwilę. Masa będzie rzadka, ale ja wstawiłam ją na całą noc do lodówki, więc idealnie tam zgęstniała. Zajadać na ciepło lub zimno.
Smacznego :)

Zostałam nominowana do Liebster'a przez Dominikę.
Dziękuję :*
Oto pytania:
1. Ulubiony deser?
Tiramisu lub sernik.
2. Kiedy pierwszy raz jadłaś owsiankę, to jaka była twoja reakcja?
"Jak coś takiego brzydkiego może smakować tak dobrze?"
Teraz już wiem, że owsianka nie musi brzydko wyglądać :) 
3. Jeśli byłabym zwierzęciem to...
Ptakiem, jakimś drapieżnym.
4. Czego nie lubiłaś jeść kiedy byłaś mała?
Brukselki(dalej nie lubię), kiszonej kapusty(już polubiłam) :D
5. Gdzie widzisz się za 15 lat? 
Będę zorganizowaną pracownicą, dobrą żoną i kochającą mamą. Może będę miała własną firmę albo będę pracować w jakim renomowanym szpitalu? 
6. Wielkanoc czy Boże Narodzenie?
Boże Narodzenie.
7. Ulubiony przedmiot w szkole?
Chemia.
8. Co robisz w wolnej chwili?
Czytam książki, tańczę, gotuję.
9. Jestem inna, bo...
To zależy od kogo jestem inna, ale na pewno od moich kolegów z klasy jestem inna, bo inaczej myślę. Bardziej przyszłościowo i zdrowo. Nie rajcuje mnie upijanie się, palenie ani branie narkotyków.
10. Piosenka, która nie może mi ostatnio wyjść z głowy.
Paramore - Still Into You.
11. Jestem uzależniona od...
masła orzechowego, nabiału, aktywnego spędzania czasu.

czwartek, 13 marca 2014

49. Zatopiona krzywa wieża.

Dyniowe pancakes podane z cynamonowym jogurtem*
*jogurt wymieszałam z cynamonem

Dzisiaj już mam dość. Jak ja nie lubię siedzieć sama w domu tyle czasu. Mam wrażenie, że marnuję wtedy mój cenny czas, leżąc i patrząc się w sufit. Także dzisiaj mimo, że katar jeszcze jest, idę do szkoły. Z drugiej strony wczorajszy dzień dużo mi dał. Wypoczęłam i czuję, że dzięki temu uniknęłam najgorszy etap choroby. Tabletki w dłoń i jestem gotowa.

Dzisiejsze śniadanko było takie jakie chciałam, żeby było. Dyniowy smak nie bardzo dominował nad resztą składników, tylko dodawał delikatnej słodyczy. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie najlepszym połączeniem dla dyni jest cynamon. Te dwa smaku komponują się ze sobą idealnie, tworząc ekstazę smaków w ustach.

Przepis na dyniowe pancakes:

2 łyżki puree dyniowego
1 jajko
3 łyżki mąki pełnoziarnistej
1/4 szklanki mleka
1 łyżka cukru trzcinowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki zmiksować i smażyć na teflonowej patelni bez tłuszczu.
Smacznego! :)




środa, 12 marca 2014

48. Dyniowa kuchnia od rana.

Dyniowa owsianka z miodem, cynamonem, jogurtem naturalnym, gorzką czekoladą i orzechami włoskimi

A miały być gofry, a miałam iść do szkoły, a miałam być zdrowa. Wszystko na opak. Gofry mi nie chciały się upiec, więc przywarły. Do szkoły nie poszłam, bo chcę się szybko wyleczyć, więc robię dzień wolnego, a dzisiaj w szkole zapowiadały się luzy. Męczyłabym się tylko na lekcjach z ogromnym bólem głowy i gardła, siąkając co chwilę nosem. Dzisiaj kolejny dzień walki z choróbskiem. Nienawidzę, gdy wszystkie moje plany idą w łeb, bo mój układ odpornościowy nie jest w stanie poradzić sobie z paroma zarazkami. Mam nadzieję, że taka mega sycąca owsianka doda mi energii do tej walki i pozwoli mi choć przez chwilę poczuć się lepiej.


Przepis na dyniową owsiankę:
4 łyżki płatków owsianych
250 ml płynów (mleko+woda)
2-3 łyżki puree dyniowego
1 łyżka jogurtu naturalnego
1/2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka miodu

Płyny zagotować i wrzucić płatki owsiane. Gotować do zgęstnienia. Dodać puree dyniowe, cynamon i miód. Gotować ok.1 min. Po tym czasie dodać jogurt i energicznie wymieszać. Podawać od razu lub pogotować jeszcze chwilę, aby smaki się "przegryzły". Podawać z dowolnymi dodatkami. Dla mnie idealnie pasuje tu gorzka czekolada i orzechy włoskie.
Smacznego!