sobota, 13 grudnia 2014

273. Z tęsknoty za dzieciństwem.

Chałka drożdżowa z kruszonką

Pamiętam, kiedy jeździłam z babcią do najlepszej piekarni w okolicy po świeże pieczywo. Zawsze wtedy ciągnęłam babcię za spódnicę i prosiłam o moje ulubione wypieki. Była to m.in. drożdżowa chałka. Nie ważne czy na słodko obficie posypana kruszonką czy lekko maślana z makiem nadająca się również do wytrawnych kanapek. Drożdżowe wypieki zdecydowanie były moimi ulubionymi. Uwielbiałam zapach ciepłego, świeżego pieczywa, a babcia klepała mnie po małych rączkach, kiedy obskubywałam kruszonkę z wierzchu. To akurat zostało mi do dziś. 
Od dawna chciałam upiec domową chałkę. Chciałam jak najlepiej odwzorować ten smak w domu. Powiem wam, że nawet mi się udało. Taka chałka idealnie sprawdza się na śniadanie w towarzystwie kakao/mleka z masłem/dżemem czy innym ulubionym smarowidłem. Ale nawet można się nią zachwycić samą, maczaną w słodkim kakao? Na chwilę znów powróciłam do czasów pięcio-/szcześcioletniej dziewczynki.


Przepis na drożdżową chałkę z kruszonką:

450 g mąki pszennej
 1 jajko
15 g świeżych drożdży
3 łyżki cukru
1 łyżeczka soli
2 łyżki masła
100 ml ciepłego mleka
100 ml ciepłej wody

3 łyżki mąki
2 łyżki cukru
2 łyżki masła

Z świeżych drożdży, łyżeczki cukru, dwóch łyżek mąki i ciepłego mleka zrobić zaczyn. Odstawić w ciepłe miejsce na 15 min. W międzyczasie przesiać mąkę, roztopić masło i roztrzepać jajko. Po tym czasie połączyć wszystkie składniki i zagnieść ciasto. Wyrabiać do momentu aż uzyskamy elastyczne, gładkie ciasto. Zajmie to ok.8 min. Przełożyć do miski i odstawić do wyrośnięcia na ok.1 h do podwojenia objętości.
Gdy ciasto wyrośnie, wyciągnąć je z miski i podzielić na 3 równe wałeczki. Zapleść warkocz, a końcówki schować pod spód. Odstawić na blaszce wyłożonej papierem na 30 min do napuszenia.
Z 3 łyżek mąki, 2 łyżek cukru i 2 łyżek masła wyrobić w palcach kruszonkę. Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Napuszoną chałkę posmarować mlekiem/roztrzepanym jajkiem i posypać kruszonką. Piec ok. 30 min do zarumienienia się wypieku.
Smacznego!


20 komentarzy:

  1. wygląda jak z najlepszej piekarni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, wygląda naprawdę genialnie! Zazdroszczę tego śniadania, naprawdę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam domową chałkę ;) Twoja wygląda wspaniale ;) (tak dla ciekawości chałka to wypiek żydowski i w oryginale piecze się ją bez użycia mleka ponieważ ma być koszerna ;) )

    OdpowiedzUsuń
  4. i właśnie przypomniałaś mi moje smaki z dzieciństwa! najbardziej lubiłam jeść taką chałkę z dużą ilością masła i popijając kakao ;d muszę do tego wrócić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a kto nie wydłubywał kruszonki z ciasta! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chałka z dżemem malinowym i ciepłe mleko do popicia - moje dzieciństwo! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znów ktoś kusi chałką, a mi znów wstyd, że po 1. jadłam ją może 2 razy w życiu, po 2. nie jest w zupełności smakiem mojego dzieciństwa, po 3. zjadłabym kawałek, ale nie chce mi się piec XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka domowa chałka na pewno znacznie lepsza niż z piekarni czy tym bardziej zafoliowana, sklepowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. o mamo, ale mi teraz narobiłaś ochotę na taką chałkę :( wyślij kromeczkę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chałka z miodem do tego kakao i jestem w niebie *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. Domowa chałka musi być jeszcze lepsza niż z piekarni! Świetnie Ci wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj tak chałka zdecydowanie kojarzy mi się z błogim czasem dzieciństwa <3

    OdpowiedzUsuń
  13. chałka zdecydowanie przypomina czas dzieciństwa :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe, kiedy zachce mi się zrobić drożdżówkę jakąś, bo się zabieram i zabieram za to. Chałkę zawsze jadłam z masłem i dżemem, a do tego obowiązkowo kakao ;) Teraz bym pewnie zapodała sobie z masłem orzechowym.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, chyba wpadnę do Ciebie na kawałek z mlekiem! A może i więcej niż kawałek...? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dłuższego czasu sobie powtarzam, że upiekę chałkę, a nie mogę się za nią zabrać. Patrząc na zdjęcie tak Ci zazdroszczę, że biorę się za nią jeszcze dzisiaj :D
    Miło się tak czasem cofnąć do czasów dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń