środa, 3 grudnia 2014

265. Na walkę z Mistrzem!

Bananowa kasza jaglana z ricottą*, gorzką czekoladą Lindt 90%, orzechami laskowymi i resztką banana

*dodana pod koniec gotowania

Przed sprawdzianem z Mistrza i Małgorzaty i Biblii doładowuję się samymi smakołykami, nie tylko dla kubków smakowych, ale dla mojego mózgu i układu nerwowego. Myślę, że każde śniadanie przed sprawdzianem będzie podobnie wyglądać. Zasłodziłam się porządnie, ale może tego mi było trzeba. W końcu tak dawno nie jadłam czekolady przez te moje dolegliwości... Mam nadzieję, że nie odpłacę za to bólem. 

Niby Święta tuż tuż, a ja jakoś tego nie czuję. Patrzę na niektóre osoby i aż się uśmiecham z powodu ile komuś ten czas sprawia radości. Co ze mną jest nie tak?

18 komentarzy:

  1. po takim doładowaniu żadne Mistrze Ci nie będą straszne, chociaż osobiście nie cierpiałam tej lektury.. za dużo w niej było przekombinowania artystycznej wyobraźni.. :b
    powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Do świąt jeszcze trochę czasu zostało, na pewno poczujesz ten klimat...Może ozdób pokój/biurko, albo puść sobie świąteczną muzykę? :)
    Śniadanie dobre na sprawne myślenie, na pewno bez problemu wszystko napiszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dasz radę ma pewno :)
    Śniadanie w moich smakach, pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne doładowanie!
    Uwielbiam Mistrza i Małgorzatę <3 Żałuję, że nie będziemy mieć tego jako lektury:(
    Nie przejmuj się tymi Świętami, dopiero początek grudnia, na pewno zdążysz jeszcze poczuć tą atmosferę:) Ja dwa lata temu też nie byłam specjalnie podekscytowana Adwentem, poczułam Święta dopiero w dzień Wigilii...

    OdpowiedzUsuń
  5. Obiecałam sobie, że przeczytam tę książkę, ale coś mi nie wychodzi, a jako lekturę tego nie mieliśmy... Też mam nadzieję, że nie będziesz miała nieprzyjemności po czekoladzie :)
    A wydaje mi się, że jesteśmy zwyczajnie przeżarci już tą atmosferą. Czas pędzi, mamy jeszcze gdzieś wspomnienie ubiegłorocznego okresu świąt, a tu już znów. I tak naprawdę ciągle jest to samo, w sklepach, na wystawach...

    OdpowiedzUsuń
  6. z ricottą musiało być bardzo delikatnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham tę czekoladę! <3 To śniadanie na pewno dało Ci kopa do myślenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie omawiałem tej książki, może szkoda, nie wiem...
    I ja jakoś świąt nie czuję za bardzo, bo prawdę mówiąc, to nie jest jakaś tradycja dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. banany orzechy ricotta, oddaj!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mistrza nie czytałam, ale byłam w teatrze i mi się podobało :)
    śniadanie idealne na taki dzień!

    OdpowiedzUsuń
  11. po takiej kaszy walka na pewno wygrana była :D sprawdzian z Mistrza i Małgorzaty to jeszcze zrozumiem, bo sama z lektur takowe pisałam, ale z Biblii? czego Ci nauczyciele nie wymyślą...;p

    OdpowiedzUsuń
  12. no tak śniadaniem to trzeba się doładować przed ważnym sprawdzianem a twoje to udowodniło :D
    trzymałam przez cały dzień kciuki mam nadzieję że pomogły :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Kasza jaglana jest cudowna w każdej postaci! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepsze dzisiejsze śniadanie w blogosferze <3 Całkowicie wpisałaś się w moje klimaty <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieję, że po takim śniadaniu walka została wygrana przez Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń