piątek, 14 listopada 2014

254. Gruszkowa zapiekanka.

Pełnoziarnisty chleb zapiekany z camembertem i gruszką polany miodem

Zawsze chciałam spróbować połączenia gruszki z serem camembert. Ktoś się kiedyś nim zachwycał i sama stwierdziłam, że to całkiem dobrze może się razem komponować. I jakie są moje odczucia? Dobre, aczkolwiek bez szału. O wiele bardziej w takiej "zapiekance" smakuje mi połączenie banana z masłem orzechowych bądź nutellą. Albo gruszka z tahini! Następnym razem tak spróbuję i podzielę się z wami moimi odczuciami.

Czy tylko ja nie odczuwam, że nadchodzą święta? Zewsząd ludzie podniecają się, że jeszcze miesiąc z hakiem do świąt i będzie tak super. Jakoś tego nie widzę. Jak na połowę listopada jest bardzo ciepło, śniegu nie było ani grama, więc gdzie ta magia? Mnie to jakoś odpowiada. Nie lubię zimy i taka zima jakby była to by mi odpowiadało. Oczywiście na same święta mógłby się śnieg pojawić, ale proszę bez strasznych mrozów. I wiecie co? Nie lubię tych reklam i wystaw już w sklepach. Wszędzie tylko choinki, łańcuchy, światełka, czekoladowe mikołaje. Po co? I tak wszyscy wariują na tym punkcie dopiero parę dni przed świętami. 
To tyle moich przemyśleń na dziś. Mam nadzieję, że was nie zanudziłam :D

20 komentarzy:

  1. Spróbuj z serem z niebieska pleśnią lub posyp camembert tymiankiem/rozmarynem. Nie jest wtedy takie mdłe. Polecam:) Miłego weekendu,Ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie śniadanie nawet ok ;) Ja już czuję już święta oO Ale w tym roku śniegu chyba też nie będzie... :/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja święta bardzo lubię, ale ten szał przedświąteczny też mi nie odpowiada... tym bardziej, że nie to w święta jest przecież najważniejsze...
    połączenie camemberta i gruszki bardzo ciekawe, aczkolwiek tak jak Ty wolę masło orzechowe i banany ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też tak niedawno uważałam, po co to wszystko wokół tak szybko? Ale nie mamy na co narzekać, w niektórych krajach zaczynają już we wrześniu ;p W tym roku zmieniłam podejście, doceniam te dekoracje, żeby się nimi nacieszyć, bo po świętach to wszystko znika bardzo szybko...
    W ogóle te zapiekanki wyglądają tak świetnie, że nie wiem co więcej mogłabym na ich temat powiedzieć ._.

    OdpowiedzUsuń
  5. A moim zdaniem to połączenie jest boskie. Jeszcze z włoskimi prażonymi w miodzie z solą. A świąt sama z siebie teź nie czuję. Dopiero jak reklamy w tv lecą albo obierając mandarynki :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie idealne tosty! :) Muszę spróbować tego połączenia - camembert i gruszka. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także nie odczuwam atmosfery świąt, nawet ich nie chcę, chcę tylko chwili wytchnienia...
    podane perfekcyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do świąt - masz absolutną rację!
    Tego połączenia nigdy nie próbowałam, ale już wiem, że z masłem orzechowym i bananem posmakowałoby mi bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam! To klasyczne połączenie ale camemberta jednak wolę zajadać z winogronem lub figą. Gruszkę preferuje z gorgonzolą (albo innym serem z niebieską pleśnią), mówię Ci poezja! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jeszcze nie próbowałam takiego połączenia, a też mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. chleb zapieczony z camembertem, cudo :D ciepły, rozpuszczający się i chrupiący chlebek do tego no uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też zimę chciałbym jak najcieplejszą, a i tych świąt jakoś nie czuję nadchodzących ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. ja też uwielbiam połączenie nutelli z bananenm- koniecznie zapiekane :3
    jakos camembert i gruszka do mnie nie przemawiają, chociaż u Ciebie bardzo smakowicie sie prezentuje :D

    OdpowiedzUsuń
  14. tego połączenie jeszcze nie próbowałam to nie wiem, ale banan i nutellą lub masło to wiem, że pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam zupełnie odmienne zdanie - kocham zimę, kocham święta. Na szczęście mamy taki klimat, że w ciągu całego roku znajdzie się dla każdego coś dobrego :)
    zapiekanki świetne, serio!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie próbowałyśmy połączenia sera camembert z gruszką. Dość specyficzny duet, ale dla miłośników tego właśnie sera może być to ulubione danie :) Może kiedyś się na taki eksperyment skusimy :)

    OdpowiedzUsuń